Kopenhaga walczy z korkami na ścieżkach rowerowych. „Zaczyna brakować miejsca”

Kopenhaga staje się miejscem, o którym będzie marzyć każdy miłośnik jazdy na rowerze. Mamy w Polsce co prawda miejskie wypożyczalnie, ścieżki (lepsze lub gorsze) i coraz więcej fanów dwóch kółek, ale do Danii wciąż nam daleko. Powód? Ruch rowerowy w stolicy jest tak duży, że ścieżki rowerowe się korkują i władze miasta zadecydowały o instalacji specjalnych tablic elektronicznych z ważnymi informacjami dla każdego, kto akurat jedzie po ścieżce.

Tablice będą zawierały informacje o remontach na trasie, odległościach od różnych punktów miasta, natężeniu ruchu, sugerowanych alternatywnych drogach, które można wybrać, żeby ominąć rowerowe korki.

– Z powodu liczby rowerzystów, mamy w Kopenhadze problem z zatorami na ścieżkach. Takie znaki mogą podpowiedzieć prostszą i mniej zatłoczoną trasę, to pomoże w pewnym stopniu rozładować korki – powiedział Niels Agerholm, badacz ruchu na uniwersytecie w Aalborgu w rozmowie z Danmarks Radio.

Na początek pojawi się pięć tablic w strategicznych punktach miasta. Kopenhaga jest pierwszym miejscem na świecie, gdzie pojawi się takie rozwiązanie.

– Liczba rowerzystów stale rośnie, przez co zaczyna brakować miejsca na ścieżkach – mówi  Morten Kabell, szef miejskiego departamentu technologii i środowiska.

Tylko w zeszłym roku mieszkańcy Kopenhagi przejeżdżali na rowerach średnio 1,400,000 km dziennie. Na taki środek transportu decydowało się 62 proc. mieszkańców, jadąc do i z pracy oraz szkoły (21 proc. wybierało transport publiczny, 9 proc. samochód, a pozostali szli pieszo). Co więcej, grubo ponad połowa duńskich posłów porusza się na rowerach.

„The Guardian” podaje więcej liczb, potwierdzających, że Kopenhaga to miasto cyklistów. W 2016 roku po raz pierwszy w historii w stolicy Danii na drogach poruszało się więcej rowerów (265 700) niż aut (252 600). Dla porównania – w 1970 roku, kiedy zmierzono to po raz pierwszy, w mieście było 100 000 dwóch kółek i 340 000 samochodów.

Szacuje się, że do 2025 roku ruch na ścieżkach wzrośnie o 25 proc. i o 36 proc. w godzinach szczytu.

Tablice inforamacyjne nie są jedynym planowanym ułatwieniem dla rowerzystów – miasto chce także poszerzyć istniejące ścieżki, ulepszyć sygnalizację świetlną, a także wybudować kolejne mosty tylko dla dwóch kółek (choć jest już ich 17).

Do rowerowej aplikacji Ibikecph dodano opcję „zielonej trasy”, która pozwala ominąć drogi, którymi przejeżdżają ciężarówki, jest cicha i bezpieczna dla dzieci.

Apkę ściągnięto już ponad 60 tysięcy razy.

Fot. Heb on Wikimedia Commons.

1 komentarz

  1. No i widzicie do czego doprowadza promowanie rowerów. My tak nie chcemy w Krakowie 😉

Dodaj komentarz