Gospodarze „uzdrowisk” tak bardzo martwią się o swój interes, że zapominają o swoich chorych gościach

Najwyższa Izba Kontroli przygotowała ostatnio raport o uzdrowiskach, z którego wynika, że te powinny się raczej nazywać – na wzór PRL-owskiej „czekolady” – produktami uzdrowiskopodobnymi. W odpowiedzi na ten raport do Rabki zjechał sztab przeróżnych polityków, inspektorów, prezesów i burmistrzów. Sztab uznał, że jest dobrze, tylko dziennikarze i NIK są źli. (więcej…)