W piątek śląski sejmik głosuje nad uchwałą antysmogową. „Pokażemy, że śląskie bez smogu jest możliwe”

– Mieliśmy obawy, że uchwała spotka się z oporem społecznym. Ale, ku mojemu zaskoczeniu nie było słychać głosów sprzeciwu wobec ograniczeń stosowania paliw stałych. Panuje na Śląsku powszechna zgoda, że należy jak najszybciej działać – mówi nam Patryk Białas z Katowickiego Alarmu Smogowego.

W piątek głosowanie nad przyjęciem uchwały antysmogowej dla województwa śląskiego. Co dzięki niej ma się zmienić?

Zacznijmy od tego, że uchwała antysmogowa dla Śląska, już po konsultacjach społecznych i uzgodnieniach w komisjach sejmikowych, różni się od pierwszego pierwotnego projektu. Uzyskaliśmy efekt kompromisu. A sama uchwała zawiera trzy rzeczy: po pierwsze, dotyczy całego województwa, po drugie wprowadza zakaz stosowania paliw podłej jakości. Po trzecie wprowadza plan wycofania kopciuchów z obszaru województwa. Obejmuje cały region i wchodzi w życie z dniem jej podjęcia. Pierwsze przepisy dotyczące zakazu stosowania paliw słabej jakości zostaną wdrożone od 1 września 2017. Zakazane będzie używanie „kopciuchów”. Jest już harmonogram wycofania ich z rynku. Niestety wiele działających już kotłów trzeciej i czwartej klasy było dofinansowanych ze środków publicznych, więc musi minąć czas ich zużycia się.

Ta wersja pierwotna i ta już po konsultacjach bardzo się różnią?

Nie, różnica dotyczy niuansów technicznych i technologicznych. W ramach konsultacji społecznych do urzędu marszałkowskiego wpłynęło 6,5 tys. uwag. Pojawiła się m.in. petycja o skrócenie terminu wdrażania zakazów. My, jako Alarmy Smogowe, mocno się angażowaliśmy w zebranie tych podpisów. Najważniejsze jest to, że uchwała nie zakazuje spalania węgla czy drewna, ale wprowadza zakaz stosowania paliw słabej jakości. Dość szczegółowo precyzuje, jakich paliw można używać. Dopracowano także standardy emisyjne dla kotłów. Reasumując: uchwała została doprecyzowana, żeby uniknąć wieloznaczności i przestrzeni do nadużyć. Według zapewnień urzędu marszałkowskiego, w uchwale znajdą się pewne mechanizmy kontrolne

Były jakieś obawy dotyczące tej uchwały? W końcu Śląsk jest dość specyficznym regionem.

Obaw było bardzo dużo, bo województwo śląskie to okręg przemysłowy, którego głównym zasobem był i jest węgiel kamienny. Mieliśmy obawy, że uchwała w związku z tym spotka się z oporem społecznym. Ale, ku mojemu zaskoczeniu nie było słychać głosów sprzeciwu wobec ograniczeń stosowania paliw stałych słabej jakości. Panuje na Śląsku powszechna zgoda, że należy jak najszybciej działać, bo chodzi przecież głównie o nasze zdrowie. Powietrze jest naszym wspólnym dobrem i musimy się o nie zatroszczyć – i ludzie to wiedzą. To na pewno zasługa tego, że o smogu dużo mówiło się w mediach. Sezon smogowy i ostatnie przekroczenia bardzo mocno uwrażliwiły społeczeństwo na efekty smogu i niskiej emisji. Do tej antysmogowej kampanii włączył się Kościół, mówił o tym metropolita katowicki i księża w poszczególnych parafiach. Debata o smogu przeniosła się w różne miejsca i na różne płaszczyzny. Wiem też, że marszałek odbył wiele spotkań z samorządowcami i mieszkańcami mniejszych gmin. To wiąże się ze sporym sukcesem – ponad 90 proc. samorządów poparło uchwałę.

Ludzie w mniejszych miejscowościach są na tak?

Generalnie w Polsce w ciągu ostatnich miesięcy mówiło się wiele o smogu i związanych z nim niebezpieczeństwach. My, jako Alarmy Smogowe, często spotykamy się z tym, że ludzie wiedzą, co jest źródłem smogu, każdy słyszał o PM 10 . Podstawy już są. Wiele osób korzysta z aplikacji mobilnych do mierzenia stanu jakości powierza. Przekazy medialne są dla działaczy antysmogowych sporym wsparciem. Dzięki temu informacje się rozprzestrzeniają. W subregionach, gdzie również prowadzone były konsultacje, wiele osób miało bardzo konstruktywne uwagi. Na przykład pomysł zakazu używania węgla brunatnego wypłynął z subregionu północnego, ziemi częstochowskiej.

Myśli Pan, że w piątek uchwała zostanie przegłosowana?

Widzę, że dla marszałka województwa sprawa uchwały jest bardzo ważna. Wystąpił do sejmiku o nadzwyczajną sesję antysmogową. Wydział Ochrony Środowiska uwijał się, żeby jeszcze na poprzedniej sesji rozpatrzyć uwagi dotyczące projektu. Generalnie mamy powszechną zgodę co do tego, że uchwałę należy przyjąć, bo to dopiero rozpocznie proces walki o czyste powietrze. Uchwała może nie jest doskonała, ale trzeba ją przyjąć jak najszybciej, żeby nabrała konkretnych ram. Dużym wyzwaniem będzie opracowanie różnych systemów kontroli wdrażania uchwały. Na Śląsku działa około 700 tysięcy kopciuchów, więc ich wymiana może kosztować nawet 7 miliardów złotych – to więcej niż kilka budżetów województwa. Te pieniądze trzeba znaleźć. Realizacja uchwały wymaga mobilizacji, ale my jako alarmy smogowe deklarujemy pomoc – tak samo, jak wspieraliśmy projekt uchwały. Angażowaliśmy mieszkańców i różne instytucje Wiem, że Rada Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego przyjęła uchwałę w sprawie przyspieszenia wdrażania uchwały antysmogowej. Blisko 400 naukowców z Politechniki Śląskiej podpisało petycję w sprawie uchwały antysmogowej, Udało nam się zmobilizować spore grono  i teraz także postaramy się wesprzeć wprowadzenie nowych przepisów. Oczywiście, głosowanie jest bardzo ważne i ja jestem co do jego wyniku optymistycznie nastawiony. Ale jeśli uchwala już będzie przyjęta, to wszystkie ręce na pokład, bo przy takich projektach potrzebna jest współpraca. I razem udowodnimy, że śląskie bez smogu jest możliwe.

Patryk Białas – absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. Pracuje w Parku Naukowo-Technologicznym Euro-Centrum. Aktywista miejski. Działa m.in. w Katowickim Alarmie Smogowym i Fundacji Napraw Sobie Miasto.

Dodaj komentarz