Warto zejść z kanapy. Walka ze smogiem jest też zadaniem dla ruchu miejskiego

Dwa lata temu postanowiłem zrobić coś dla dobra wspólnego. Doszedłem do wniosku, że nie mogę siedzieć dłużej z założonymi rękami. Jeśli nie zrobię czegoś społecznie użytecznego, to będę mógł mieć pretensje tylko do siebie. Z pewnym wahaniem zgłosiłem się do Miejskiej Szychty. Tak zaczęliśmy kampanię #czystepowietrze w Katowicach.

Czy miejski aktywista może zajmować się czystym powietrzem? Tak. Czy walka ze smogiem w miastach jest trudna? Zdecydowanie tak. Więcej, kiedy rozpoczynasz działania antysmogowe, uwierz w marzenia.

Pamiętam, kiedy dwa lata temu zadzwonił do mnie Paweł Wyszomirski z Fundacji Napraw Sobie Miasto. W trakcie rozmowy telefonicznej, żeby nie zgubić sygnału komórkowego, wszedłem piechotą na 14 piętro. Potem przyszedłem na pierwsze spotkanie Miejskiej Szychty do siedziby Stowarzyszenia Aktywności Obywatelskiej BONA FIDES. I tak się zaczęła moja przygoda i pierwsza faza kampanii #czystepowietrze w Katowicach.

Po pierwsze, walka o czyste powietrze w Katowicach nauczyła mnie pokory. W grupie powietrznej przestałem być dyrektorem Centrum Innowacji i Kompetencji Parku Naukowo-Technologicznego Euro-Centrum. Zaczynało nas pięcioro: Marta Ostrowska, Katarzyna Niemiec, Maciej Biskupski, Kamil Żbikowski i ja. Później dołączył do nas Maciej Szołtysek. W pierwszej fazie kampanii zrealizowaliśmy dwa zadania: konkurs „List do czystego powietrza” i happening „Załóż maskę KURosiowi”. Razem z Maćkiem Szołtyskiem rozdawaliśmy słoiki z czystym powietrzem podczas jarmarku bożonarodzeniowego na Nikiszowcu.

Konkurs nie udałby się bez wielkiego zaangażowania dyrekcji i nauczycieli Społecznego Przedszkola Artystycznego przy Fundacji im. K. Rudkowskiej, I Zespołu Szkół Ogólnokształcących STO w Katowicach i Młodzieżowego Domu Kultury na os. Tysiąclecia. Dzięki przychylności Pań: Edyty Mol, Małgorzaty Przybyła, Katarzyny Radzik, Felicji Porady, Katarzyny Choińskiej, Agnieszki Kowalczyk, Agnieszki Owczarek udało nam się zgromadzić ponad trzydzieści prac, które potem umieściliśmy w galerii na portalu społecznościowym. Rozpoczęło się głosowanie rodziców i znajomych. Największą liczbę polubień zdobyły prace moich dzieci, ale nagrody podzieliśmy tak, aby każde dziecko zostało wyróżnione. Na koniec wręczyliśmy nagrody ufundowane przez Wydział Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Katowice.

Dziś prowadzimy zajęcia w szkołach podstawowych, połączone z eksperymentami. Czwartoklasiści, trzecioklasiści i drugoklasiści zaczęli odwiedzać Park Naukowo-Technologiczny Euro-Centrum. Dla katowickich licealistów organizujemy warsztaty obywatelskie, miniwykłady, a także debaty oksfordzkie o czystym powietrzu. Łącznie przeszkoliliśmy już 110 przedszkolaków, 120 uczniów szkół podstawowych, 440 licealistów. Zakon młodych rycerzy i korpus młodych dyplomatów czystego powietrza rośnie w siłę.

Po drugie, walka o czyste powietrze wymaga ofiar. W drugiej fazie kampanii postanowiliśmy przetestować inicjatywę uchwałodawczą mieszkańców w Katowicach. Opracowaliśmy, we współpracy z Wydziałem Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Katowice oraz z prawnikiem Stowarzyszenia Aktywności Obywatelskiej BONA FIDES projekt uchwały w sprawie podjęcia działań na rzecz czystego powietrza. Chodziło nam o: opracowanie Programu Ograniczenia Niskiej Emisji dla miasta Katowice na lata 2017-2027, przygotowanie i wdrożenie w latach 2016-2017 systemu informowania i alarmowania mieszkańców miasta Katowice o przekroczeniu norm jakości powietrza w Katowicach, podniesienie poziom dofinansowania i zwiększenia kwoty jednorazowej dotacji i przeciwdziałanie ubóstwu energetycznemu, poprzez zmianę zasad przyznawania dotacji na zmianę systemu ogrzewania w budynkach mieszkalnych lub lokalach mieszkalnych, Zapewnienie na wymianę systemów ogrzewania w latach 2017-2027 kwoty łączną 30 mln zł (3 mln zł rocznie) oraz zapewnienie w budżecie Miasta Katowice na lata 2017-2027 środki finansowe na realizację zadania pod nazwą: „Organizacja akcji społecznych związanych z ograniczeniem emisji”, związanego z realizacją Programu Ograniczenia Niskiej Emisji kwotę łączną 1 mln zł (corocznie 100 tyś zł).

14 Marca 2016 r. zgłosiliśmy w urzędzie miasta Komitet Inicjatywy Uchwałodawczej i rozpoczęliśmy zbiórkę podpisów. Wszystko zgodnie z literą prawa i procedurą uregulowaną w uchwale nr LI/1064/09 Rady Miasta Katowice z dnia 21 grudnia 2009 r. w sprawie zasad i trybu inicjatywy uchwałodawczej przysługującej mieszkańcom miasta Katowice. Publicznie, za pośrednictwem mediów, informowaliśmy mieszkańców o terminie złożenia projektu uchwały w biurze Rady Miasta. W proces zbierania podpisów było zaangażowanych 45 wolontariuszy. Najskuteczniejszymi okazali się Tomasz Maśnica, Tomasz Grychowski i Mieczysław Leśniok. W ciągu dwóch miesięcy zebraliśmy blisko 900 podpisów, przy wymaganej liczbie 500 podpisów.

16 Maja 2016 r., jako pełnomocnik Komitetu Obywatelskiego, zaprosiłem media na konferencję prasową na katowicki rynek i wręczyłem Rafałowi Dłubakowi Zastępcy Dyrektora Biura Rady Miasta Katowice 2 słoiki z czystym powietrzem, w których umieściliśmy projekt uchwały oraz listę zebranych podpisów. Od tego dnia rozpoczęła się debata medialna nt. Działań na rzecz czystego powietrza w Katowicach. Od tego dnia rozpoczął płynąć 3-miesięczny termin na rozpatrzenie projektu uchwały przez Radę Miasta Katowice. To był ten moment, w którym pojawił się konflikt z władzami miasta o wizję działań. W naszym odczuciu konflikt został wywołany mocnym zaangażowaniem się polityków opozycyjnej PO. W efekcie nastąpiło przyspieszenie po stronie magistratu.

W dalszym ciągu promowaliśmy projekt uchwały. Uczestniczyliśmy w posiedzeniach rad jednostek pomocniczych w Zarzeczu, Załężu, Piotrowicach i Bogucicach. Zabiegaliśmy o spotkanie z Prezydentem Miasta w sprawie projektu uchwały.

Byłem zaskoczony, gdy wraz z zaproszeniem przewodniczącej Rady Miasta p. Krystyny Siejny na lipcową sesję Rady Miasta otrzymałem negatywną opinię Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Katowice do projektu uchwały. Myślę, że do annałów polskiej samorządności, przejdą słowa radnego Józefa Zawadzkiego mówiącego podczas sesji Rady Miasta o niskiej emisji w postaci puszczania bąków. Z całą pewnością, dzięki przychylności mediów udało się, pomimo niesprzyjającej pory roku, nagłośnić sesję rady miasta. Wielotygodniowy trud, wiele godzin pracy, wiele spotkań, wiele rozmów, zostało zniweczonych. 27 lipca 2016 roku, radni większością głosów Forum Samorządowego i PiS odrzucili projekt uchwały.

15 maja 2016 r. złożyliśmy projekt do budżetu obywatelskiego „Indeks Czystego Powietrza w Katowicach”. W projekcie chodziło nam o postawienie w 33 miejscach publicznie dostępnych (publiczne szkoły podstawowe, rynek w Katowicach), dużych ekranów, na których miał być wyświetlany aktualny i prognozowany stan jakości powietrza w zrozumiałej wizualnie formie (np. uśmiechniętej lub zasmuconej „buźki”, z wykorzystaniem infografik). W sierpniu, urząd miasta negatywnie ocenił projekt do Budżetu Obywatelskiego i nie dopuścił do fazy głosowania. Urząd Miasta planuje podobny pomysł zrealizować w ramach projektu współfinansowanego z pieniędzy europejskich.

Z pewnością, moich najbliższych, czyli żonę, syna i córkę, wiele kosztuje kampania #czystepowietrze w Katowicach. Czas, który poświęcam na akcje kampanijne, im zabieram. Dlatego od dłuższego czasu staram się włączać ich do akcji. Moja żona Marzena często robi i obrabia zdjęcia z naszych akcji. Koryguje i recenzuje teksty o wydarzeniach. Moja dziesięcioletnia córka Estera tańczyła z koleżankami i kolegami dla czystego powietrza oraz prowadziła razem z koleżanką lekcje o czystym powietrzu dla dzieci z Domu Aniołów Stróżów. Mój sześcioletni syn Tobiasz maluje i rysuje dla czystego powietrza.

Po trzecie, walka ze smogiem wymaga profesjonalizacji. Dziś nie mam wątpliwości, że przystąpienie do powołanie Katowickiego Alarmu Smogowego i przystąpienie do Polskiego Alarmu Smogowego było punktem zwrotnym w historii kampanii.

Pierwszy raz spotkałem się z aktywistami Polskiego Alarmu Smogowego w grudniu 2016 roku. To nie było spotkanie ekooszołomów, a tym bardziej ekoterrorystów. Byłem po dużym wrażeniem wiedzy, kompetencji, przyjaznej atmosfery i przyjacielskich relacji. Polski Alarm Smogowy (PAS) to inicjatywa zrzeszająca ruchy obywatelskie zatroskane złą jakością powietrza w Polsce. Celem PAS jest doprowadzenie jakości powietrza do stanu nie zagrażającego zdrowiu i życiu osób mieszkających w Polsce. Dąży do osiągnięcia jakości powietrza spełniającej normy obowiązujące w naszym kraju. PAS jest organizacją ponadpartyjną, współpracującą z samorządami, organizacjami pozarządowymi i środowiskami naukowymi oraz każdym, któremu leży na sercu czyste, nieskażone zanieczyszczeniami powietrze i zdrowie polskich obywateli. Nasze stowarzyszenie liczy obecnie ponad 20 członków – lokalnych alarmów smogowych.

Dziś wiem, że organizacja imprez kulturalnych wymaga szczególnych umiejętności. Jestem przekonany, że bez Sebastiana Pypłacza koncerty, flash moby, debaty oksfordzkie i Społeczne Forum dla Czystego Powietrza nie odbyłyby się tak sprawnie i gładko. Jego relacje z katowickimi artystami spowodowały, że nigdy nie mieliśmy problemów z pozyskaniem artystów dla sprawy. Jego kompetencje cyfrowe umożliwiły nam skuteczną obecność w Internecie.

Drugim filarem kampanii jest Dagmara Kubik. Wiem, że jej coaching, umiejętności organizowania i zarządzania grupami roboczymi, zdolności trenerskie, prowadzenie warsztatów są niezwykłą wartością dla kampanii. Na Dagmarę i jej Fundację Rzecz Społeczna zawsze mogę liczyć. Wiele rozpoczętych procesów zmiany społecznej i budowanie społeczności wokół kampanii jest jej zasługą.

Trzecim filarem kampanii jest Jarek Makowski. To on zainspirował mnie do pisania. Wielokrotnie powtarzane przez niego słowa “to pisz”, wspólne pisanie i redakcja moich pierwszych tekstów uruchomiły moje pióro. Jestem pewien, że Jarek jest bardzo dobrym ambasadorem czystego powietrza w Sejmiku Śląskim, Marszałka Województwa i kraju.

Po czwarte, walka o czyste powietrze pozwala realizować marzenia. Kiedy po przegranych bitwach o uchwałę antysmogową w Katowicach i projekcie do budżetu obywatelskiego, postanowiliśmy zaskoczyć katowiczan. Chciałem być jak Bob Geldorf.

21 października 2016 r., w partnerstwie ze Stowarzyszeniem Krajowego Forum Parków Przemysłowych i Parków Technologicznych, zorganizowaliśmy 10 minikoncertów #AirAid. W 10 miejscach, 10 artystów grało przez 10 minut, aby zwrócić uwagę katowiczanom na problem zanieczyszczenia powietrza. Udało nam się przegonić deszcz.

25 listopada 2016 r, zorganizowaliśmy taneczny flash mob. W Centrum Handlowym Supersam 150 dzieci z Zespołu Tańca Arabeska przy Pałacu Młodzieży w Katowicach, pod czujnym okiem Anety Powerskiej-Didkowskiej, Iwony Tchórzewskiej i Miriam Górskiej oraz wsparciu Jarka Majewskiego, zatańczyło do muzyki Michaela Jacksona „Don’t care aobout us”. Widowisko zobaczyło blisko pół tysiąca osób. 19 grudnia 2016 r. 13-osobowy chór gospel pod kierownictwem Katarzyny Pumy Piaseckiej zaśpiewał na pl. Tropikalnym w Silesia City Center „Silent Night”. Filmik z wydarzenia zobaczyło 20 tysięcy osób.

W końcu, działania antysmogowe pozwoliły mi odkryć moje talenty. Dziś organizujemy rozmowy z mieszkańcami „o czystym powietrzu na czystym powietrzu”, debaty o czystym powietrzu, kluby dyskusyjno-filmowe, Społeczne Forum dla Czystego Powietrza, a także wydarzenia uświadamiające i programy edukacyjne.

W Społecznym Przedszkolu Artystycznym Fundacji im. K. Rutkowskiej i I Zespole Ogólnokształcących Szkół Społecznych im. S. Konarskiego STO w Katowicach zorganizowaliśmy konkurs prac „List o czyste powietrze”. Tym razem nagrody przekazał Polski Alarm Smogowy. 12 stycznia br. w DH Supersam zorganizowaliśmy plener malarski. 36 dzieci na sztalugach, pod czujnym okiem Katarzyny Jarockiej, na 3 poziomach malowało czyste powietrze. W międzyczasie, w listopadzie pierwszoklasiści zakładali, a w kwietniu czwartoklasiści razem z Jarkiem Makowskim zdejmowali maskę Juliuszowi Ligoniowi.

Od kilku miesięcy, przeprowadziliśmy zajęcia w przedszkolach: Zielona Lokomotywa, Miejskim Przedszkolu nr 94, Miejskim Przedszkolu nr 90, aby już od najmłodszych lat uczyć dzieci, jak nie produkować smogu oraz rozpoznawać, kiedy jest smog. Najmłodsi są najlepszymi ambasadorami, więcej rycerzami zakonu, czystego powietrza.

Dziś już tej kampanii nie da się zatrzymać. Mieszkańcy sami się do nas zgłaszają i chcą pomóc. Artyści, seniorzy, nauczyciele, sportowcy, dziennikarze przychodzą z pomysłami. Dzisiaj planujemy akcje informacyjne, wystawy fotograficzne, wydarzenia muzyczne i sportowe. Nie zamierzamy odpuścić smogowi.

Działania antysmogowe uczą pokory, cierpliwości i marzeń. Sęk w tym, że czyste powietrze nie jest tylko i wyłącznie zadaniem miejskich aktywistów. Ta walka wymaga ofiar i współpracy. Możesz to zrozumieć, gdy zejdziesz z kanapy. Warto.

Dodaj komentarz