Jakie są prawdziwe skutki awarii elektrowni jądrowych w Czarnobylu i Fukushimie?

Podziel się:
Czarnobyl Skutki

Tym bardziej w żadnym z tych dwu raportów nie znajdziemy powielanej do dziś przez media informacji o 93 tys. zgonów.

Widać więc, że nawet w przypadku tak poważnych awarii instalacji jądrowych jak ta w Czarnobylu,

„Żniwo śmierci” jest zaskakujące skromne

I dlatego też wspomniany wcześniej serial HBO jest nieco „podkoloryzowany”, nadmiernie udramatyzowany i pokazuje konsekwencje awarii ze sporą dawką przesady. Nawet jeśli nie wprost, to poprzez niedopowiedzenia.

Z punktu widzenia sztuki filmowej jest to pewnie zrozumiałe i usprawiedliwione – jeśli scenarzyści mieliby wiernie pokazać rzeczywiste skutki, to serial nie byłby pewnie aż tak atrakcyjny i nie oglądałoby się go tak dobrze. Z punktu widzenia prawdy historycznej i wiedzy naukowej jest to jednak mniejsze lub większe przekłamanie.

Oczywiście, z drugiej strony

Nie można bagatelizować ani lekceważyć ludzkich tragedii i cierpienia

Przede wszystkim strasznej (a często i bohaterskiej, choć zwykle także niepotrzebnej) śmierci tych kilkudziesięciu osób, które zmarły na chorobę popromienną. Jest to jeden z bardziej ponurych sposobów zejścia z tego świata.

Osoby wyleczone z raka tarczycy muszą do końca życia przyjmować hormony tarczycy, co może mocno odbijać się na ich codziennym funkcjonowaniu i obniżać jakość życia.

Ale negatywne skutki dla zdrowia psychicznego i fizycznego, jakie niosła ze sobą awaria w Czarnobylu daleko wykraczają poza bezpośrednie konsekwencje narażeniem na promieniowanie.

Setki tysięcy ludzi zostało wysiedlonych [10]. Było to dla wielu z nich źródłem ciężkiej traumy, a przynajmniej dużego stresu. Tym bardziej, że ewakuowane osoby często spotykały stygmatyzacja i ostracyzm – inni obywatele ZSRR bali się napromieniowania przez kontakt z nimi!

Jednak by zobaczyć rzeczy we właściwym świetle, warto ten bilans porównać choćby ze skutkami katastrofy w fabryce chemicznej w Bhopalu (Indie), która zdarzyła się półtora roku przed awarią w Czarnobylu. Z fabryki pestycydów firmy Union Carbide w nocy 3 grudnia 1984 wyciekło tam ok. 40 ton niezwykle toksycznego izocyjanianu metylu. To tak, jakby przeprowadzić atak gazowy na pogrążone we śnie miasto. Przerażająco skuteczny atak. Szacunki dotyczące liczby ofiar katastrofy w Bhopalu wahają się między ok. 3 tys. a nawet 18 tys. zgonów; o wiele więcej osób straciło zdrowie.

A Fukushima?

Przypomnijmy: w wyniku bardzo silnego trzęsienia ziemi z 11 marca 2011 roku w dużą część wybrzeża Japonii uderzyła fala tsunami. Wśród mnóstwa zniszczeń, jakie spowodowało, tsunami uszkodziło tez położoną nad brzegiem morza elektrownię Fukushima Daiichi.

Konkretnie, uszkodzeniu uległy awaryjne, napędzane silnikami Diesla generatory, mające zapewniać energię elektryczną niezbędną do chłodzenia reaktorów. Same reaktory w międzyczasie automatycznie się wyłączyły, ale nadal potrzebowały chłodzenia. Kiedy chłodzenia zabrakło, kolejno w trzech reaktorach elektrowni doszło do awarii i uwolnienia do środowiska substancji radioaktywnych. Był to najpoważniejszy incydent w przemyśle jądrowym od czasów awarii w Czarnobylu.

(Osoby zainteresowane szczegółami technicznymi tych awarii odsyłam do artykułu na stronie edukacyjnej Narodowego Centrum Badań Jądrowych.)

W cytowanym wcześniej artykule znajdziemy też taką informację:

Skutki katastrofy w Fukushimie były znacznie mniejsze (niż w Czarnobylu – przyp. JJ). W skutek wypadku jądrowego w Fukushimie nie było ani jednej ofiary śmiertelnej, bezpośrednio związanej z wypadkiem. Żaden z pracowników ani mieszkańców okolicznych regionów nie zginął – twierdzi Światowa Organizacja Zdrowia.

To prawda. Według WHO, w przypadku osób z najbardziej skażonych obszarów, które były narażone na promieniowanie jako niemowlęta, o kilka procent wzrosło ryzyko wystąpienia nowotworów takich jak rak piersi i białaczka. Znacznie bardziej (o 70%) wzrosło ryzyko raka tarczycy, również w przypadku narażenia w wielu niemowlęcym. Powód ten sam co w Czarnobylu – narażenie na jod-131.

Na pozostałych obszarach eksperci WHO nie spodziewają się żadnego możliwego do zaobserwowania wzrostu zapadalności na nowotwory.

Jedna ofiara promieniowania, półtora tysiąca ofiar ewakuacji

W zeszłym roku japońskie Ministerstwo Zdrowia stwierdziło pierwszy przypadek zgonu z powodu choroby nowotworowej, której wystąpienie przypisuje się narażeniu na promieniowanie. Chodzi o pięćdziesięcioletniego pracownika elektrowni, u którego w roku 2016 wykryto raka płuca. To póki co jedyny taki przypadek. Wcześniej ministerstwo przyznało, że promieniowanie było przyczyną choroby nowotworowej u czterech pracowników elektrowni. Nie podważa to jednak zasadniczych wniosków WHO.

Natomiast nawet ok. 1500 osób mogło umrzeć w wyniku chaotycznej ewakuacji, która objęła w sumie 160 tys. osób i z którą – podobnie jak w przypadku Czarnobyla – wiązały się liczne niedogodności fizyczne, utrudniony dostęp do opieki medycznej, trauma i silny stres. Pamiętajmy, że ta część Japonii została mocno dotknięta przez trzęsienie ziemi i tsunami, co z pewnością  utrudniało ewakuację.

Mimo wszystko, skutki zdrowotne bezpośrednio związane z promieniowaniem po awarii elektrowni Fukushima Daiichi są znacznie mniejsze niż miało to miejsce w Czarnobylu.

Tym bardziej bledną w porównaniu z horrorem Bhopalu. Lub – pozostając na Wyspach Japońskich – z ciągnącym się latami koszmarem, który dotknął Minamatę.

Awarie elektrowni jądrowych w Czarnobylu i Fukushimie mają też jednak i inne następstwa

Łącznie kilka tysięcy zachorowań na raka tarczycy i kilkadziesiąt zgonów to bynajmniej nie wszystkie konsekwencje wypadków w Czarnobylu i Fukushimie. Te dwie awarie mają też i inne, bardzo poważne skutki społeczne, polityczne i środowiskowe. Ale o tym napiszę już kiedy indziej.

Postscriptum

Postanowiłem przeprowadzić coś w rodzaju sondy, która oczywiście z wielu powodów nie jest żadnym miarodajnym badaniem. Zapytałem znajomych i członków rodziny, czy mogli by (bez sprawdzania i szukania informacji na ten temat) napisać ile ich zdaniem ofiar śmiertelnych pochłonęła awaria w Czarnobylu, a ile ta w Fukushimie? Chodziło mi zarówno o zgony w czasie awarii i tuż po niej, jak i wszystkie przedwczesne zgony, które możemy przypisać zwiększonym dawkom promieniowania.

Około połowa z pytanych osób należy do organizacji pozarządowych, zajmujących się ochroną środowiska. Nikt nie pracuje w przemyśle jądrowym, ani nie ma skończonych studiów związanych z fizyką lub techniką jądrową. Wszyscy mają jednak wyższe wykształcenie.

Odpowiedzi znajdziecie Państwo w przypisie [11].

(Poniższy akapit dodałem 3 lipca 2019 roku.)

W przypisach w kilku miejscach powołuję się na opinie nieżyjącego już prof. Jaworowskiego dotyczące szkodliwości promieniowania jonizującego. Nie mam bowiem podstaw, by kwestionować Jego wiedzę jeśli chodzi właśnie o skutki zdrowotne narażenia na takie promieniowanie – wszystko wskazuje na to, że Profesor był w tej dziedzinie ekspertem. Natomiast trzeba uczciwie przypomnieć o czymś, czego dowiedziałem się już po napisaniu tego tekstu. Mianowicie, prof. Jaworowski był też negacjonistą klimatycznym – jeśli chodzi o przyczyny zmiany klimatu wygłaszał sądy i opinie bardzo dalekie od oficjalnego stanowiska nauki w tej kwestii. Krótko, mówił rzeczy jawnie nieprawdziwe.

Przypisy

[1] Jerzy Kubowski: „Katastrofa w Czarnobylu. Przyczyny wybuchu reaktora – obalanie mitów”. Rok wydania: 2018. Fragment opisu książki (podkreślenia moje):

W nocy 26 kwietnia 1986 roku w Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej doszło do eksplozji reaktora. Przybrała ona rozmiary katastroficzne, dlatego że miała charakter wybuchu jądrowego. W niniejszej książce w sposób popularnonaukowy opisano złożone fizyko-techniczne przyczyny, które sprawiły, że reaktor eksplodował jak bomba atomowa.

Jeśli naprawdę doszło by wtedy do wybuchu jądrowego (co z pkt. widzenia fizyki jest niemożliwe), zginęło by znacznie więcej osób.

[2] Na terenie trzech państw byłego ZSRR: Ukrainy, Rosji i Białorusi.

[3] Dane z raportu UNSCEAR. W starszym o kilka lat raporcie WHO znajdziemy nieco niższą wartość (WHO mówi o „prawie pięciu tysiącach”), a to oczywiście dlatego że wykrytych zachorowań z czasem przybywa.

[4] Część ze zdiagnozowanych przypadków raka tarczycy mogła być spowodowana czynnikami innymi niż promieniowanie jonizujące, ale została wykryta, bo po awarii dokładnie badano całą populację, spodziewając się że liczba zachorowań na ten nowotwór wzrośnie.

[5] Tarczyca ma zdolność aktywnego gromadzenia jodu, który jest niezbędny do produkcji hormonów tarczycy: tyroksyny (T4) i trójjodotyroniny (T3).

1 2 3
Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Kayla Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kayla
Gość
Kayla

Czy spotkał się Pan z opinią, że te 6000 przypadków raka, to w dużej części tzw. rak niemy, a jego wykrycie było związane ze zwiększoną diagnostyką (nie ma grupy kontrolnej i nie wiadomo ile przypadków raka niemego było przed katastrofą). http://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Onkologia/Zmienili-klasyfikacje-quot-niemego-raka-quot-tarczycy,161338,1013.html