Lekarze apelują o lepsze informowanie o smogu. Jedna decyzja Ministra Środowiska może pomóc chronić zdrowie

W Polsce regularnie zdarzają się dni, w których poziom zanieczyszczenia powietrza jest tak wysoki, że stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia.

Przed ryzykiem związanym ze smogiem możemy się chronić, jednak najpierw musimy być go świadomi. Obecnie nie jesteśmy o tym zagrożeniu odpowiednio informowani. Poziomy zanieczyszczenia powietrza, po przekroczeniu których pojawia się obowiązek poinformowania społeczeństwa lub ogłoszenia alarmu smogowego, są w naszym kraju zbyt wysokie – niemal trzykrotnie wyższe niż przeciętnie w innych krajach europejskich.  Tymczasem ryzyko związane z epizodami smogowymi można w stosunkowo prosty sposób ograniczać. Osoby najbardziej narażone – m.in. ciężarne kobiety, dzieci, seniorzy, osoby przewlekle chore – powinny w tym czasie unikać przebywania na otwartym powietrzu i zrezygnować z wietrzenia domu. Obniżenie poziomu alarmowego dla zanieczyszczenia pyłem zawieszonym PM10 pomoże im chronić swoje życie i zdrowie.

Okresy, w których utrzymuje się podwyższony poziom zanieczyszczenia powietrza, są szczególnie niebezpieczne dla zdrowia. W takich dniach wzrasta śmiertelność i częściej dochodzi do udarów mózgu, zawałów mięśnia sercowego czy zatorowości płucnej – mówi prof. dr hab. n. med. Piotr Hoffman, Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. – Dlatego ważne jest, aby osoby najbardziej narażone na negatywne skutki smogu wiedziały o wzroście ryzyka związanego z wysokim stężeniem zanieczyszczenia powietrza.

Natomiast dr n. med. Piotr Dąbrowiecki, Przewodniczący Zarządu Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP wyjaśnia, że do grup najbardziej zagrożonych negatywnymi skutkami epizodów smogowych należą osoby cierpiące na choroby układu krążenia i układu oddechowego, a także osoby starsze.

Wiele badań wskazuje też na negatywny wpływ zanieczyszczenia powietrza na zdrowie dzieci. Szczególnie istotne są konsekwencje dla rozwoju i funkcjonowania układu oddechowego dziecka, wynikające z narażenia matki na smog w czasie ciąży. Dzieci, których matki oddychały bardzo zanieczyszczonym powietrzem, mogą mieć gorzej wykształcone płuca, częściej występują u nich infekcje dróg oddechowych, są też bardziej podatne na nawracające zapalenie oskrzeli i zapalenie płuc. Ten efekt jest widoczny także u dzieci w wieku przedszkolnym, ponieważ płuca dzieci dynamicznie się rozwijają do 7-8 roku życia, a oddychanie zanieczyszczonym powietrzem utrudnia ten rozwój – dodaje dr Dąbrowiecki.

Dlatego Polskie Towarzystwo Chorób Płuc, Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, Polskie Towarzystwo Neonatologiczne, Polskie Towarzystwo Neurologiczne, Polskie Towarzystwo Pediatryczne, Polska Liga Walki z Rakiem i Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP wraz z Greenpeace apelują do Ministerstwa Środowiska o obniżenie poziomów informowania i alarmowania o zanieczyszczeniu powietrza.

Jedna decyzja resortu może doprowadzić do realnej poprawy zdrowia publicznego. Wierzymy, że Minister Środowiska wysłucha wspólnego głosu kardiologów, neonatologów, neurologów, onkologów, pediatrów oraz pulmonologów i wprowadzi zmiany, dzięki którym osoby z grup ryzyka uzyskają realny dostęp do informacji, które pomogą im chronić własne zdrowie – dodaje Paweł Szypulski z Fundacji Greenpeace Polska.

W Polsce oddychamy najbrudniejszym powietrzem w Unii Europejskiej. Z tego powodu co roku umiera przedwcześnie ok. 47 000 osób [1]. Niemal w całym kraju przekraczane są dopuszczalne dobowe poziomy zanieczyszczenia pyłem zawieszonym PM10 [2]. W 2015 r. mieszkańcy województw śląskiego i łódzkiego oddychali toksycznym powietrzem średnio przez jedną czwartą dni w roku. Zdarzają się momenty, w których zanieczyszczenie powietrza w polskich miastach sięga poziomów znanych z New Delhi czy Pekinu – w nocy z 8 na 9 listopada br. stężenie pyłu PM10 w Rybniku sięgało chwilami blisko 700 mikrogramów na metr sześcienny (μg/m3), w Zabrzu przekroczyło 500 μg/m3, w nocy z 12 na 13 listopada w Grudziądzu sięgnęło 700 μg/m3 [3].

Jak czytamy w apelu skierowanym do Ministra Środowiska: „(…) w zaleceniach Światowej Organizacji Zdrowia maksymalne dopuszczalne dobowe stężenie pyłu PM10 określone zostało na poziomie 50 μg/m3. Już dwukrotne przekroczenie tego poziomu powinno być uznawane za stan wyjątkowy i skutkować alarmowaniem społeczeństwa o bezpośrednim zagrożeniu zdrowia. Tymczasem, mimo powagi problemu, jakim jest w Polsce zanieczyszczenie powietrza oraz konsekwencji, jakie niesie ono dla zdrowia publicznego, poziom informowania dla pyłu PM10 ustalony jest w naszym kraju na poziomie 200 µg/m3, a poziom alarmowy – 300 µg/m3, czyli odpowiednio cztero- i sześciokrotnie wyżej niż maksymalny dobowy poziom stężenia PM10 wskazany przez WHO”. Dla porównania na Węgrzech poziomy te są ok. trzykrotnie niższe – poziom informowania to 75 µg/m3, a poziom alarmowy to 100 µg/m3. W Czechach alarm smogowy ogłasza się po dwóch kolejnych dniach, w których zanieczyszczenie powietrza przekraczało 100 µg/m3. We Francji, której przykład regularnie przywoływany jest w mediach z powodu alarmów smogowych ogłaszanych w Paryżu, poziom alarmowy wynosi 80 µg/m3 [4].

Treść apelu do Ministra Środowiska

[1] Por. European Environment Agency, “Air quality in Europe — 2015 report”, http://www.eea.europa.eu/publications/air-quality-in-europe-2015

[2] Por. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, “Ocena jakości powietrza w Polsce za rok 2015”, http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/content/show/1000637

[3] Na podstawie danych udostępnianych przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/archives (dostęp 12.11.2016)

[4] Por. Polski Alarm Smogowy, “Żelazne płuca Polaków”, www.krakowskialarmsmogowy.pl/infoair/download/id/667

Źródło: informacja prasowa Greenpeace Polska.

1 komentarz

Dodaj komentarz