Udostępnij

Rząd obiecuje ochronę, lasy idą pod topór. Alarmujące dane o wycinkach

24.03.2026

Ponad 1000 hektarów lasów społecznych, tysiące hektarów potencjalnych starolasów i dziesiątki najstarszych drzewostanów w Polsce mogą wkrótce zniknąć z mapy – i to mimo rządowych zapowiedzi ich ochrony. Najnowsza analiza pokazuje wyraźny rozdźwięk między deklaracjami premiera Donalda Tuska i jego koalicjantów a rzeczywistymi planami wycinek.

Takie wnioski płyną z aktualizacji społecznej mapy w ramach inicjatywy „Zanim wytną twój las”, przygotowanej przez Fundację Lasy i Obywatele. Analiza danych Lasów Państwowych dotyczących planów wycinki na 2026 rok pokazuje, że rębnie zaplanowano także w lasach przedstawianych szczególnie cennych przyrodniczo i społecznie.

Z przeprowadzonych analiz dowiadujemy się, że:

• Ponad 1000 ha rębni, w tym około 570 ha rębni zupełnych (czyli „do gołej ziemi”), zaplanowano na obszarze lasów społecznych wskazanych przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) do zabezpieczenia do czasu podjęcia ostatecznych decyzji w sprawie lasów społecznych.

Rębnie zaplanowano na ponad 8800 ha potencjalnych starolasów. Jeśli wycinki zostaną wykonane przed zakończeniem weryfikacji tych lasów, mogą one utracić szansę na ochronę.

Rębnie zaplanowano także w co najmniej 140 bardzo starych drzewostanach, w których wiek części drzew przekracza 200 lub nawet 300 lat.

• Rząd w 2023 roku zobowiązał się do wyłączenia z wycinki 20 proc. najcenniejszych lasów, czyli 1 mln 428 tys. h. Od tego czasu trwałą ochroną objęto … 0,2 proc. lasów.

Co to oznacza w praktyce?

– Dane pokazują zasadniczą rozbieżność między zapowiedziami ochrony lasów a realnymi planami gospodarki leśnej – mówi Marta Jagusztyn, prezeska Fundacji Lasy i Obywatele. – W polityce leśnej panuje chaos informacyjny, a systemowych rozwiązań wciąż brakuje.

Działacze przyznają, że jednym z niepokojących wyników analizy jest liczba planowanych rębni w tzw. lasach społecznych. To obszary wokół 14 dużych miast w Polsce, które według zapowiedzi MKiŚ mają pełnić przede wszystkim funkcje rekreacyjne, przyrodnicze i łagodzić skutki zmian klimatu. Proces ich wyznaczania ciągnie się od dwóch lat. Resort wskazał już konkretny teren, ale nie wciąż nie podjęto decyzji co do ostatecznego sposobu ochrony tych lasów.

Według danych Fundacji w terenie wskazanym jako lasy społeczne rębnie zaplanowano na co najmniej tysiąc ha lasów, w tym na ponad 570 ha „do gołej ziemi”. Oznacza to, że z danego obszaru znikają wszystkie bądź prawie wszystkie drzewa. Mimo konkretnych argumentów i szumnych zapowiedzi ochrony lasów, przepychanki między ich obrońcami a zarządcami, jak były – tak są. Efekt? Ochrona lokalnych lasów zależy często od społeczników, którzy, jak przyznają, „muszą patrzeć leśnikom na ręce i reagować na nadużycia”.

Prace zaplanowane na 2026 rok w lasach każdy może łatwo sprawdzić TUTAJ.

Przykłady naruszeń

Rębnię do gołej ziemi, wykonaną na początku tego roku, odkryli społecznicy z Bydgoszczy na terenie nadleśnictwa Żołędowo. – Mamy do czynienia z kuriozalną i niezrozumiałą sytuacją. Formalnie realizowany jest stary plan gospodarki leśnej, a jednocześnie teren został wskazany jako szczególnie ważny społecznie, bez jasnych reguł, jak powinien być zarządzany – komentuje Marzena Błaszczyk ze Stowarzyszenia Modrzew, która bierze udział w procesie wyznaczaniu lasów społecznych wokół Bydgoszczy.

Z kolei Fundacja Alarm dla Klimatu podjęła interwencję w okolicach Warszawy. – Zidentyfikowaliśmy plany cięć w lesie społecznym, który leśnicy sami wcześniej dodatkowo zgłosili jako starolas. To fragment lasu, gdzie znajdziemy drzewa bardzo okazałe i wiekowe – 140 letnie dęby, sosny i wiązy. Leśnicy swoją decyzję tłumaczą stanem sanitarnym lasu – zamierającą sosną. Rzeczywiście jest tam trochę takich drzew, ale czy nie właśnie dla możliwości obserwowania naturalnych procesów mają być powołane starolasy? – zastanawia się Anna Kolińska, prezeska Fundacji.

O naruszeniach mówi się także w okolicy Wrocławia i Bielska-Białej. Społecznicy przywołują tu Nadleśnictwo Bielsko, gdzie w części potencjalnych starolasów, w tym na terenach źródliskowych położonych na stromych zboczach, zaplanowano rębnie. Po interwencjach społecznych oraz interpelacji poselskiej nadleśnictwo zadeklarowało, że tym roku odstąpi od planowanych tam cięć. – To oczywiście dobry krok, ale trzeba jasno powiedzieć: gdyby nie zdeterminowane działania społeczne, te lasy zostałyby wycięte. O konieczności ochrony starolasów wiadomo było już od początku 2025 roku, a mimo to wcześniej zaplanowano tam rębnie. Dopiero po naszej interwencji pojawia się deklaracja ich wstrzymania – mówi Jacek Zachara z lokalnej Inicjatywy Las Wokół Miast z Bielska Białej.

Nie należy zapominać, że w górach takie lasy pełnią kluczową funkcję przeciwpowodziową, przez co powinny być zachowane jako chronione. – W regionach takich jak Bielsko-Biała, gdzie regularnie doświadczamy powodzi, wycinanie lasów na stromych stokach oznacza drastyczne zmniejszenie zdolności terenu do zatrzymywania wody – dodaje Jacek Zachara.

Niedawno o wycięciu wiekowych dębów na terenie Lasu Mokrzańskiego i Lasu Ratyńskiego we Wrocławiu, sklasyfikowanych jako starolasy i objętych moratorium, alarmowała też Inicjatywa Ratujmy Las Mokrzański.

„Fasadowe konsultacje”. Obietnice rządu a stan faktyczny

Co ważne, rząd zapowiadał konkretną i wymierną ochronę polskich lasów. Deklarowane nowe formy ochrony (starolasy, moratorium na wycinki, planowane rezerwaty czy lasy społeczne) obejmują obecnie ponad 5 proc. powierzchni lasów. Jednak na większości tych obszarów, zgodnie z poleceniami MKiŚ, możliwe jest gospodarcze pozyskanie drewna, ograniczono jedynie jej intensywność. – Dodatkowo, nawet mało radykalne polecenia Ministerstwa, jak widać na powyższych przykładach, łatwo jest Lasom Państwowym obchodzić i łamać – piszą działacze.

– W świetle powyższych danych oceniamy, że rząd w żadnym wypadku nie jest na dobrej drodze do realizacji swojej obietnicy. Na razie nie ma szans na to, by zmiany w ustawie o lasach utrwalające nowe formy ochrony przyrody podpisał obecny prezydent – mówi prezeska organizacji.

W jej ocenie wiele potrzebnych zmian, dających ochronę lasom cennym przyrodniczo i społecznie, można było już dawno (i wciąż można)zapewnić, zmieniając rozporządzenia ministerialne. – Taką ochronę należałoby też i zapisać w wewnętrznych dokumentach Lasów Państwowych, takich jak np. Instrukcja Urządzenia Lasu. I mamy nadzieję że MKiŚ zapewni takie chociażby rozwiązania – dodaje Jagusztyn.

Przypomina, że rząd złożył też inne obietnice związane z lasami, choćby wprowadzenie społecznej kontroli nad lasami w formie poprawy jakości konsultacji społecznych dotyczących lasów. – Obecnie konsultacje są fasadowe, chociaż bierze w nich udział coraz więcej osób. Zobowiązanie do wprowadzenia społecznej kontroli nad lasami także na razie nie zostało zrealizowane – punktuje.

Nie chodzi o pozbawianie ludzi drewna

Przeciwnicy ochrony lasów (lub zwolennicy korzystania z nich dla surowca) często podnoszą argument firm i społeczności uzależnionych od dostaw drewna. Lasy i Obywatele dążą do ochrony bioróżnorodności, ale także regulacyjnych oraz kulturowych wartości lasów. – Zdrowe, dojrzałe lasy chronią środowisko życia ludzi. Magazynują wodę i chronią tym samym przed suszą i powodzią, oczyszczają powietrze, są miejscem, w którym dbamy o swoje zdrowie tak psychiczne, jak i fizyczne – mówi Jagusztyn.

– To są bardzo istotne i wymierne korzyści, które społeczeństwo czerpie z lasów. Ich wymierna wartość przewyższa wartość drewna – ostatnio prof. Rykowski przywoływał badania, które wartość drewna oceniły na zaledwie 14 proc. wartości wszystkich usług ekosystemowych świadczonych przez lasy – dodaje.

– Równocześnie nie jesteśmy przeciwni pozyskaniu drewna. Uważamy, że to ważny, świetny surowiec i dostęp do niego powinien być zapewniony szczególnie w społecznościach mniej uprzywilejowanych, które polegają na drewnie – podkreśla. 

Postuluje o mądre i przemyślane gospodarowanie lasami i oszczędne rozporządzanie drewnem. – Oczywiście z lasów nie można czerpać w sposób nieskończony. Zrąb na stoku nie będzie nam oczyszczał powietrza i nie zatrzyma powodzi. Musimy jednak zacząć o lasach rozmawiać na poważnie i na podstawie danych, a nie urządzać wokół nich festiwal populizmu nakręcany przez polaryzację, co często ma niestety miejsce – mówią działacze.

Jak sprawdzić, czy nasz ulubiony las jest zagrożony wycinką?

Wystarczy wejść na prowadzoną przez nas mapę rębni #ZanimWytnąTwójLas i kliknąć w interesujący nas obszar. W ten sposób dowiemy się mi.in.: gdzie zaplanowane są wycinki w 10-letnim Planie Urządzenia Lasu, które z nich zaplanowano na 2026 rok, gdzie znajdują się lasy społeczne, potencjalne starolasy, planowane rezerwaty i lasy ochronne. Sprawdzimy także, które lasy objęte są tak zwanym moratorium.

Społeczna mapa (zamiast państwowego systemu) powstała pięć lat temu, by zwiększyć przejrzystość informacji o gospodarce leśnej. Umożliwia sprawdzenie, gdzie planowane są rębnie oraz jak mają się one do różnych form ochrony przyrody. Z narzędzia skorzystało już ponad 400 tysięcy osób. Zdaniem Fundacji dostęp do informacji o lasach w oficjalnych systemach wciąż pozostaje ograniczony. – W praktyce to społeczna mapa pozwala obywatelom sprawdzić, co wydarzy się w lesie w ich okolicy, zanim rozpoczną się prace leśne – podkreśla Marta Jagusztyn.

– Oczekujemy, że Lasy Państwowe i Ministerstwo wdrożą ustalenia Ogólnopolskiej Narady o Lasach, które miały rozwiązać problem braku przejrzystości w Lasach Państwowych. Inaczej znowu będziemy musieli wstąpić na drogę sądową – podsumowuje.

Autor

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.