Udostępnij

Eurostat alarmująco o cenach prądu. Eksperci o tym, jak obniżyć rachunki

07.05.2026

Polska znów jest ciemną wyspą na mapie Europy – i tym razem nie chodzi o smog. Według najnowszych danych Eurostatu cena energii elektrycznej jest u nas jedną z najwyższych w Europie (przeliczając na siłę nabywczą). Dlaczego? Czynników jest wiele: od emisyjnych elektrowni na węgiel brunatny, przez opłaty i podatki, po wpływ cen importowanego gazu.

Wartości podane przez Eurostat dotyczą cen prądu dla gospodarstw domowych w drugiej połowie ubiegłego roku. Średnie ceny energii elektrycznej w skali całej wspólnoty utrzymały na podobnym poziomie co w pierwszej połowie roku i nie zmieniły się znacznie od roku 2022. To jednak znacznie więcej – około 40 proc. – niż przed rosyjską napaścią na Ukrainę i wywołanym tym kryzysem energetycznym.

Dane pokazują też, że Polacy jak mało które społeczeństwo są obciążeni cenami prądu.

– Polska, z powodu drogiego prądu z węgla, od lat jest wśród najdroższych rynków energii elektrycznej w Unii Europejskiej. Do tego dochodzą podatki, opłaty, koszty sieciowe. W rezultacie, w porównaniu do zarobków, polskie rodziny płacą za prąd więcej niż w innych krajach – komentuje dr Paweł Czyżak, dyrektor programu europejskiego w think-tanku energetycznym Ember pytany przez SmogLab.

Polacy mocno obciążeni cenami energii

Dane pokazują bardzo duże różnice pomiędzy poszczególnymi krajami. W wartościach bezwzględnych prąd jest najdroższy w Irlandii – 40,42 euro za 100 kWh, w Niemczech (38,69 euro) i Belgii (34,99 euro). Najtaniej jest za to na Węgrzech (10,82 euro), Malcie (12,82 euro) i w Bułgarii (13,55 euro).

Jednak Eurostat przelicza je także według parytetu siły nabywczej (PPS), czyli uwzględniając różnice między cenami w poszczególnych gospodarkach. To pozwala lepiej porównywać koszt ponoszony przez obywateli różnych krajów i to, jak bardzo obciążają ich koszty energii.

Kiedy weźmiemy to pod uwagę, to podium najdroższego prądu w UE wygląda zupełnie inaczej – na pierwszym miejscu jest Rumunia (49,52 na 100 kWh), następnie Czechy (38,65), a za nimi Polska (37,15). Na drugim biegunie są Malta, Węgry i Finlandia.

Mapa: Eurostat

Podatki i opłaty to prawie połowa naszego rachunku

Jak zauważa w rozmowie ze SmogLabem Fryderyk Karp, analityk z Fundacji Instrat, na wysoki wynik Polski w tym rankingu wpływ ma sam standard siły nabywczej. – Polska siła nabywcza stanowiła w 2025 roku około 70 proc. średniej europejskiej. W wartościach bezwzględnych ceny prądu dla polskich gospodarstw domowych plasują się już poniżej unijnej średniej. Ranking z użyciem PPS pokazuje więc bardziej, w których krajach prąd stanowi większe obciążenie dla budżetu domowego, bo bardzo wiele składowych ostatecznej ceny jest wspólnych dla wszystkich krajów – np. koszt zakupu gazu – wyjaśnia.

Relatywnie wysokie ceny płacone przez gospodarstwa domowe w Polsce wynikają częściowo ze stawek podatkowych, które stanowią większą część rachunku niż na przykład we Francji czy Hiszpanii. Podatki i opłaty stanowiły w 2025 roku ponad 40 proc. rachunków za energię elektryczną dla polskich gospodarstw domowych, co jest drugą co do wielkości wartością w Unii (po Danii).

Częścią tego są “różnorakie opłaty przenoszone na konsumentów, występujące tylko w części krajów, np. opłata mocowa”, mówi analityk Fundacji Instrat. – Stanowi ona około 5-10 proc. rachunku za prąd (największy składnik opłat dodatkowych po podatku VAT). Opłata ta de facto finansuje utrzymanie nierentownych już z ekonomicznego punktu widzenia elektrowni węglowych, które jednak przez kilka najbliższych lat pozostaną niezbędne dla stabilności systemu – wyjaśnia.

ETS w rachunkach za prąd

W debacie politycznej mocno wybrzmiewa temat unijnego systemu handlu emisjami i jego wpływ na ceny prądu. Polska rzeczywiście jest nim obciążona bardziej niż większość innych krajów Unii – ponieważ nikt inny nie produkuje tak dużej części prądu z węgla, a więc nie ma tak emisyjnego systemu energetycznego.

W Polsce koszt ETS stanowił w ubiegłych latach około 15-16 proc. wartości rachunku za prąd. To z jednej strony znacznie więcej niż w Niemczech (5%) czy Czechach (6%), nie wspominając o krajach takich jak Francja albo Dania, gdzie czysty prąd sprawia, iż koszt ETS w energetyce jest pomijalny (ok. 1 proc. rachunku). Jednak nawet w czysto hipotetycznej sytuacji zlikwidowania lub drastycznego zmniejszenia cen opłat za emisje, nie rozwiązałoby to wszystkich problemów z cenami prądu w Polsce.

– W tej układance istotną rolę odgrywa węgiel brunatny – paliwo o emisyjności ponad 1 tony CO2 na MWh wyprodukowanej energii (a więc jeszcze wyższej niż węgiel kamienny). Jest ono bardziej podatne na koszty uprawnień w systemie EU ETS, a wciąż odgrywa istotną rolę w miksie energetycznym Polski, Niemiec, Czech czy Rumunii – mówi Fryderyk Karp.

Transformacja a ceny energii

W wypowiedziach polityków – szczególnie prawicowych – powtarzane jest też hasło, że zielona transformacja i odnawialne źródła energii odpowiadają za wysokie ceny prądu. Jednak dane nie pokazują takiej zależności.

Polska ma jeden z niższych udziałów energii odnawialnej i produkuje największą część energii z węgla. Inne kraje z wysoką ceną prądu (według parytetu siły nabywczej) – Rumunia, Czechy – także mają wysoki poziom emisji gazów cieplarnianych z energetyki. Z kolei niektóre kraje z wysokim udziałem energii odnawialnej – Hiszpania, Dania, Szwecja – mają ceny w okolicy lub poniżej unijnej średniej.

Jak zwraca uwagę think tank Ember w swoim raporcie o systemie elektroenergetycznym UE w 2025 roku, sama Komisja Europejska postrzega uzależnienie od importowanych paliw kopalnych jako przyczynę skokowych wzrostów cen energii. Według Ember gaz kopalny jest problemem zarówno na poziomie państw, jak i cen dla gospodarstw domowych.

Jak czytamy w raporcie, w 2025 roku produkcja energii z gazu wzrosła o 8 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem (głównie z powodu zmniejszonej produkcji hydroelektrowni). Dla gospodarek oznaczało to wzrost kosztów importu gazu, który w sektorze energetycznym UE wyniósł 32 mld euro – o 16 proc. więcej niż w roku poprzednim. Z kolei “skoki cen w godzinach szczytowego zużycia gazu przyczyniły się wzrostu hurtowych cen energii elektrycznej w 21 krajach UE w 2025 roku”.

Według Ember tym, co pozwoli krajom UE poradzić sobie z problemem cen energii, będzie zmniejszenie zależności od gazu przez rozwój czystych źródeł energii. Szczególnie wskazuje na potencjał bateryjnych magazynów energii. Magazynowanie prądu produkowanego z OZE (szczególnie z fotowoltaiki, która odnotowuje największe wzrosty) i wykorzystywanie go w godzinach szczytowego zapotrzebowania  mogłoby pozwolić obniżyć hurtowe ceny energii – a w konsekwencji także rachunki dla odbiorców.

Podatkowa ulga w cenach?

Transformacja energetyczna może pomóc uniezależnić się Polsce od importowanego gazu i drożejącego węgla. To długoterminowo powinno ustabilizować ceny energii elektrycznej.

Jednak są sposoby, by zaradzić wysokim cenom już teraz – wprowadzając zmiany w podatkach i opłatach.

Prezydent Karol Nawrocki w swoich propozycjach obniżenia cen prądu jako jedno z rozwiązań widział obniżenie stawki  VAT na energię elektryczną z 23 proc. do 5 proc. Na to jednak niechętnie patrzyłoby Ministerstwo Finansów, które wylicza, że 2026 roku oznaczałoby to zmniejszenie wpływów do budżetu państwa o 14 miliardów złotych.

Z kolei według niedawnego raportu Instytutu Reform narzędzi stabilizacji cen prądu – i wsparcia transformacji – można szukać w zmianach opłat sieciowych. – Odpowiednia konstrukcja taryf może stymulować zarówno inwestycje, jak i być bodźcem do zachowań wzmacniających efektywność wykorzystania sieci (tj. elastyczność) – np. zmniejszania lub zwiększania poboru energii w określonych godzinach. To przełoży się na ograniczenie łącznych kosztów funkcjonowania systemów elektroenergetycznych, a tym samym na nasze oszczędności – tłumaczył przy okazji publikacji raportu jego główny autor Kamil Moskwik.

Jak wylicza think tank, w przypadku gospodarstw domowych opłaty za dystrybucję odpowiadają za nawet 30 proc. rachunków za energię i ta wartość może jeszcze wzrosnąć.

Komisja Europejska też ma pomysły na niższe ceny prądu

Zmiany w opłatach sieciowych są wśród priorytetów Komisji Europejskiej. Bo mniejsze obciążenie energii elektrycznej podatkami i opłatami może też być narzędziem przyspieszenia transformacji. Jak pisaliśmy na łamach SmogLabu jeszcze w kwietniu, Komisja Europejska widzi zmiany w opodatkowaniu elektryczności zarówno jako narzędzie walki ze skutkami kryzysu energetycznego, jak i wsparcia elektryfikacji.

W tej chwili energia elektryczna jest obarczona w UE przeciętnie dwa razy wyższymi podatkami niż gaz, a w niektórych krajach to aż 3-5 razy więcej. To faworyzuje importowane paliwo kopalne, które przyczynia się i do ocieplenia klimatu, i do skoków cen podczas kolejnych kryzysów energetycznych. Na poziomie konsumentów może zaś stanowić zachętę, by wybierać auta spalinowe lub kotły gazowe zamiast samochodów elektrycznych i pomp ciepła. Odwrócenie tej logiki i zmniejszenie na przykład podatku VAT na prąd byłoby zaś wsparciem dla przechodzenia na czyste, elektryczne urządzenia i pojazdy.

Zdaniem Pawła Czyżaka z Ember “należy jak najszybciej obniżyć podatki, w szczególności dla gospodarstw domowych, które przechodzą na elektryczne samochody i ogrzewanie, biorąc pod uwagę progi dochodowe”. – To jest jedyny sposób na uniknięcie podwyżek w przyszłości. Obniżanie cen paliw na stacjach to działanie doraźne – drogie i mało skuteczne. Jeśli nie postawimy na elektryfikację, każdy kolejny kryzys na rynkach ropy i gazu będzie nas słono kosztował – podsumował. 

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Pav-Pro Photography Ltd

Autor

Patryk Strzałkowski

Dziennikarz specjalizujący się w tematyce klimatycznej, środowiskowej i sprawach zagranicznych. Laureat nagrody Dziennikarz dla planety – nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego. Absolwent programu Oxford Climate Journalism Network i Polskiej Szkoły Reportażu.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.