Tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak kilka upalnych dni nie świadczy o globalnym ociepleniu. Jednak zmiana klimatu to fakt, którego potwierdzeniem jest coś więcej niż fala gorąca pod koniec czerwca.
Końcówka czerwca 2026 roku była dość upalna. Padł nawet rekord ciepła – w Słubicach w województwie lubuskim odnotowano 40,5°C. W całej Polsce było równie gorąco – niezależnie od szerokości geograficznej temperatury powietrza przekraczały 30°C.
Upał dał się we znaki niejednemu, ale nie powstrzymał niektórych polityków przed denializmem klimatycznym. Kiedy za oknem jest cieplej, w sieci zaczynają pojawiać się głosy, że kilka dni z tak wysokimi temperaturami to jeszcze nie dowód na globalne ocieplenie, ponieważ w przeszłości w Polsce takie upalne letnie epizody też się zdarzały. Chociaż jest faktem, że kilkudniowej pogody nie można traktować jako potwierdzenia zmiany klimatu, to jednak zaprzeczanie faktowi, że „planeta płonie” wciąż jest mijaniem się z prawdą.
- Czytaj także: Nie tylko pogoda. To może decydować, kto przeżyje upały
Pogoda a klimat – podstawowa różnica
„Globalne ocieplenie to mit, ponieważ w tym roku spadło dużo śniegu i jest mróz”, ale z drugiej strony również: „Ostatnie dni były takie upalne, widać, że klimat się zmienia” – to fałszywe twierdzenia, które regularnie powracają. Łączy je jedno: mylenie pogody z klimatem. W kontekście tego, jak obecnie mówi się o upałach, które nawiedziły Polskę, warto przypomnieć raz jeszcze, czym różni się pogoda od klimatu i dlaczego zmiana pogody nie zaprzecza zmianie klimatu.
Dodatnie i ujemne temperatury powietrza, bezchmurne niebo oraz zachmurzenie, opady śniegu i deszczu to składowe pogody, a więc przejściowego stanu atmosfery. Klimat ziemski to z kolei średnie warunki pogodowe całej planety w długim okresie. Międzynarodowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) bierze pod uwagę okres 30 lat, aby zdefiniować średni klimat.
Ogólny trend prawdę ci powie
O ile faktycznie obecna pogoda, nawet jeśli rekordowo upalna, nie powinna być traktowana jako dowód zmiany klimatu, o tyle inne dane, takie jak np. średnia globalna temperatura, jasno pokazują, że globalne ocieplenie to fakt.
Wzrostowy trend najłatwiej dostrzec na wykresach takich instytucji jak Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO), NASA czy amerykańska Agencja Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA). O tym, że średnia globalna temperatura rośnie, przeczytamy także w raporcie WMO „Stan klimatu globalnego 2025”:
„Lata 2015–2025 to najcieplejsze 11 lat w historii pomiarów, a rok 2025 był drugim lub trzecim najcieplejszym rokiem w historii, z temperaturą o około 1,43°C wyższą od średniej z lat 1850–1900”.
Raport Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) pt. „Stan klimatu globalnego 2025”
Zmiany średniej temperatury odnotowuje się nie tylko w skali światowej. Okazuje się, że także w Polsce pomiary pokazują, że nasz kraj staje się coraz cieplejszy. IMGW podaje, że w 2025 roku średnia obszarowa temperatura powietrza wyniosła 9,5°C. To o 0,8 stopnia więcej niż wynosi średnia roczna wieloletnia (1991–2020).
Średnia temperatura to nie wszystko
Średnia globalna temperatura to zapewne jeden z najczęściej przywoływanych i najbardziej namacalnych dowodów zmiany klimatu. Istnieją jednak inne, które równie dobrze obrazują postępujące zmiany.
Jednym z nich jest całkowita liczba nocy tropikalnych oraz upalnych dni w ciągu roku. Upalne dni to takie, w których temperatura maksymalna powietrza osiąga wartość co najmniej 30°C. Z kolei o nocach tropikalnych mówimy, kiedy temperatura po zachodzie słońca nie spada poniżej 20°C. Jak pokazują dane Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), z obydwoma zjawiskami mamy w Polsce do czynienia coraz częściej.
Przykładowo jeszcze w latach 90. i pierwszej dekadzie XXI wieku odnotowywano dwie, trzy noce tropikalne w ciągu roku. Z kolei w ostatnich latach takich nocy bywa siedem, dziesięć, a w niektórych regionach nawet trzynaście. IMGW podsumowuje: „Ekstremalne warunki termiczne stają się nową normą”.
Dowody zapisane w naturze
Dowody tego, że klimat się zmienia, znajdziemy również w rdzeniach lodowców, skałach czy słojach drzew. Na podstawie rocznych przyrostów drzew badacze są w stanie określić, jak zmienił się klimat – czasem nawet na przestrzeni tysięcy lat. Informacji w tym przypadku dostarczają słoje wewnątrz pnia, których szerokość zależy od takich czynników jak temperatura otoczenia, opady czy ilość nasłonecznienia w ciągu roku.
Jeden rok w pniu drzewa zapisany jest w postaci jednego słoja składającego się z dwóch warstw – jaśniejszej i ciemniejszej. Słoje jaśniejsze reprezentują czas wiosny i lata, czyli okres, gdy drzewo rośnie. Globalne ocieplenie sprawia, że coraz częściej wiosenno-letnie warstwy są cieńsze. Dla drzew robi się za ciepło i za sucho, i przez to mniej rosną.
W komentarzach odnoszących się do tegorocznych upałów nie zabrakło miejsca na podanie w wątpliwość antropogenicznych przyczyn zmiany klimatu. „Ziemia zawsze miała naturalne wahania. Wpływ ludzki nie jest dominujący” – przeczytamy w jednym z wpisów.
To prawda, że klimat na Ziemi zmieniał się jeszcze na długo przed tym, zanim pojawił się na niej człowiek. Jak wskazuje NASA, „większość tych zmian klimatycznych przypisuje się bardzo niewielkim przesunięciom orbity Ziemi”, w wyniku których zmieniała się ilość energii słonecznej docierającej do naszej planety.
Odpowiedzialność ponosi człowiek
Wahania temperatur to zatem nic nowego. Tempo współczesnych zmian jest jednak niespotykane i nie ma nic wspólnego ze zmianami orbity Ziemi. Czemu klimat tak szybko się ociepla? Winne są gazy cieplarniane, a dokładniej – ich nadmiar w atmosferze. Ten nadmiar trafia do atmosfery za sprawą działalności człowieka.
Jak czytamy w raporcie podsumowującym Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC):
„Działalność człowieka, głównie poprzez emisje gazów cieplarnianych, bezsprzecznie spowodowała globalne ocieplenie, w wyniku którego w latach 2011–2020 globalna temperatura powierzchniowa wzrosła o 1,1°C w stosunku do poziomu z lat 1850–1900. Globalne emisje gazów cieplarnianych nadal rosną, a ich historyczny i obecny udział jest nierównomierny i wynika z niezrównoważonego wykorzystania energii, użytkowania gruntów i zmian w użytkowaniu gruntów, stylu życia oraz wzorców konsumpcji i produkcji w poszczególnych regionach, między krajami i w ich obrębie […]”.
Artykuł powstał w ramach współpracy Demagoga ze SmogLabem Naszym wspólnym celem jest zapewnienie dostępu do rzetelnej informacji na temat jakości powietrza, zmiany klimatu, ochrony środowiska oraz ochrony zdrowia w Polsce i na świecie. Fundacja SmogLab nie ingeruje w treść materiałów publikowanych w ramach tej współpracy.
–
Autorka: Aleksandra Bańka (Demagog.pl), Cross-check: Przemysław Dudek (Demagog.pl)



