Ponad 5 mld zwróconych opakowań i 65,5 tys. punktów zbiórki w całym kraju – to dotychczasowy bilans pierwszego roku funkcjonowania polskiego systemu kaucyjnego. Jedni uważają, że jest dobry i potrzebny. Inni narzekają na kolejki do zwrotomatów, dostępność maszyn i konieczność przetrzymywania opakowań do kolejnej wizyty w sklepie. Niezależnie od podzielonych opinii, bez wątpienia w przestrzeni publicznej zrobiło się nieco czyściej.
Mija rok funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce. To sprawdzony europejski standard, którego pozytywne efekty widać już gołym okiem. Wreszcie mamy mniej śmieci na ulicach, w przydrożnych rowach, parkach i w lasach. Niestety, pozytywny efekt nie dotyczy szkła jednorazowego, które jest poza systemem. To generuje olbrzymie koszta na różnych etapach życia tego opakowania.
Kaucja działa. Wokół nas jest czyściej
Z okazji tej rocznicy Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA publikuje raport „ROK KAUCJI W POLSCE. Pierwszy bilans systemu i koszty pozostawionych wyjątków”. Raport podsumowuje dotychczasowe efekty, wskazuje uchybienia i zawiera rekomendacje dotyczące dalszego rozwoju systemu.
Jak wynika z badań YOTTA przeprowadzonych w tym roku na zlecenie EKO-UNII, to właśnie szklane opakowania porzucone w przestrzeni publicznej przeszkadzają Polakom niemalże na równi z psimi odchodami.

Jacek Werder, analityk gospodarki odpadami i autor raportu zwraca uwagę, czego brakuje w polskim systemie kaucyjnym.
– System osiągnął dużą skalę i wyraźnie zmienił sposób, w jaki część opakowań trafia do recyklingu. Jednocześnie wciąż trudno odpowiedzieć na podstawowe pytania o jego pełne koszty, efektywność poszczególnych kanałów zbiórki, przepływy kaucji czy wpływ na gospodarkę odpadami w gminach – mówi.
Butelki po alkoholu wciąż są uprzywilejowane
Raport zwraca też uwagę na szkło, pozostające największym wyjątkiem obecnego modelu. Jak wskazuje, dane administracyjne pokazują dużą skalę rynku małych opakowań alkoholowych.
– W 2025 r. wpływy z opłaty od alkoholu w opakowaniach do 300 ml odpowiadały 22,43 mln litrów czystego alkoholu. Ministerstwo Finansów/Krajowa Administracja Skarbowa, wydały około 523 mln banderol dla napojów spirytusowych w opakowaniach do 0,2 l – mówi Werder.
Tłumaczy, że dane pokazują rząd wielkości liczony w setkach milionów opakowań rocznie. – Poza tym rachunkiem pozostają m.in. jednorazowe butelki po piwie, winie i innych napojach.
Raport „ROK KAUCJI W POLSCE. Pierwszy bilans systemu i koszty pozostawionych wyjątków” rekomenduje przede wszystkim:
- włączenie szkła do systemu kaucyjnego, zarówno jednorazowego pozostającego poza powszechnym systemem,
- wprowadzenie jednolitego, publicznego i co najmniej kwartalnego standardu raportowania,
- włączenie wpływu na gospodarkę komunalną do regularnej oceny systemu,
- regularny monitoring zaśmiecania oraz pełny bilans środowiskowy.

Czy uda się załatać dziurę w systemie?
Anna Kamińska, ekspertka, która w Ministerstwie Klimatu i Środowiska (MKiŚ) zajmuje się systemem kaucyjnym, zwróciła uwagę na brak szkła jednorazowego w systemie oraz specjalne traktowanie szkła wielokrotnego użytku.
– System kaucyjny przyjął się bardzo ładnie dla butelek PET i puszek, ale opakowania szklane wielorazowe [choć zwrotne – red.], są inaczej traktowane. Mamy informacje, że dla konsumentów jest to niezrozumiałe.
Dotyczy to nie tylko butelek po piwach, ale również lokalnych wodach etc. Po poselskiej inicjatywie zaszły zmiany, które spowodowały, że opakowania wielokrotnego użytku mogą jeszcze funkcjonować we własnych systemach. Kontrowersje budzi brak szkła jednorazowego w systemie. To ono ma teraz największy udział wśród śmieci pozostawionych w przestrzeni publicznej.
– Analizujemy możliwość włączenia do systemu szklanych butelek – oznajmiła Kamińska.
Szkło jest też ogromnym problemem dla lasów. Jan Dzięcielski, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu, podniósł ten temat podczas debaty.
– Jeżeli chodzi o małpki, czy opakowania szklane ogólnie, to my wszyscy się tu zgadzamy – stwierdził, nawiązując do luki w systemie. – Czemu my ich nie włączamy? Samo istnienie tych małpek jest bez sensu. Ludzie piją na potęgę – ubolewał, zauważając problem społeczny i zdrowotny.
Pytany o to, czym grozi pozostawione w lesie potłuczone szkło, odpowiedział: – To przede wszystkim zagrożenie dla zwierząt, które się nim kaleczą. To jest kolejny koszt tego nieszczęsnego szkła.
Zaśmiecony las generuje też gigantyczne wydatki. – Jako Lasy Państwowe wydajemy 30 mln rocznie na zagospodarowanie odpadów. Każdego roku wywozimy z lasów 75 tys. m3 śmieci, z czego 20 tys. m3 z samego Dolnego Śląska.

System kaucyjny to szereg korzyści
– Kaucja to obecnie najskuteczniejsze narzędzie budowania prawdziwej gospodarki obiegu zamkniętego. Pozwala nam z sukcesem odzyskiwać ogromne ilości plastiku, szkła i aluminium. Dodatkowo drastycznie zmniejsza zużycie energii potrzebnej do produkcji nowych opakowań. I – co niezwykle istotne – chroni Polskę przed gigantycznymi karami unijnymi za brak wymaganych poziomów recyklingu – mówi Małgorzata Tracz, posłanka na Sejm RP, KO, członkini Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
Hubert Pietrzak, społecznik i inicjator akcji #JurabezPlastiku, ubolewa nad nierównościami w systemie. – Problem szkła jednorazowego jest cały czas nierozwiązany. Ten surowiec to zawsze śmieć nr 1, który zbieramy podczas naszych akcji sprzątania. Możemy wprowadzić na rzekę nawet tysiąc kajaków [z osobami, które będą zbierać śmieci – red.], ale i tak tego wszystkiego nie posprzątamy, jeśli szkło jednorazowe wciąż będzie poza systemem.
– Efekt „polskiej dziury”? Wszystkie szklane opakowania lądują w lasach, ciekach wodnych, na plażach i innych terenach cennych przyrodniczo. To musi się jak najszybciej zmienić – rekomenduje.
Plastikowe i aluminiowe opakowania znikają z roku na rok
Podobne zdanie ma większość osób regularnie sprzątających naszą przestrzeń publiczną. – Niezbędne jest, żeby system kaucyjny objął też jednorazowe opakowania szklane – zgadza się Dominik Dobrowolski, aktywista, organizator Akcji Czysta Wisła i Akcji Czysta Odra.
Wyraźnie widzi spadek zanieczyszczenia opakowaniami plastikowymi i aluminiowymi. Powołuje się na wyniki sprzątania w ramach Akcji Czysta Wisła, przeprowadzonych we wrześniu tego i ubiegłego roku. W wyniku akcji przeprowadzonej w 2025 roku zebrano: 100 kg śmieci zmieszanych (głównie drobnych tworzyw sztucznych, tekstyliów i odpadów wielomateriałowych), 77 puszek aluminiowych o łącznej masie 1,1 kg, 60 plastikowych butelek PET oraz 61 szklanych butelek różnego rodzaju o łącznej masie 20 kg.
Z kolei podczas akcji w 2026 roku zebrano:
- 75 kg śmieci zmieszanych (drobne tworzywa sztuczne, tekstylia i odpady wielomateriałowe),
- 7 puszek aluminiowych oznaczonych znakiem systemu kaucyjnego oraz 9 starszych puszek bez takiego oznaczenia,
- 6 plastikowych butelek ze znakiem kaucji oraz 8 starszych butelek bez oznaczenia,
- 73 szklane butelki różnego rodzaju o masie 300-400 g, których łączna masa wyniosła 26 kg.
Jego zdaniem, bez włączenia szkła jednorazowego do systemu, ilość tego typu opakowań w środowisku będzie tylko wzrastać.
– To nie jest tylko problem ekologiczny, ale też gospodarczy. Bez włączenia szkła jednorazowego do systemu, to szkło będzie bezpowrotnie marnowane. Zamiast trafiać do recyklingu, będzie zanieczyszczać środowisko – zauważa Dobrowolski.
- Czytaj także: System kaucyjny dzieli Polaków. Eksperci wskazują korzyści, samorządy czekają na rachunek
Niezwróconej kaucji ma być mniej
Dzień po premierze raportu odbyła się oficjalna konferencja prasowa MKiŚ podsumowująca pierwszy rok funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce.
– Operatorzy i wprowadzający produkty na rynek mają interes w tym, aby zbierać jak najwięcej opakowań. Jeśli nie osiągną wymaganego poziomu zbiórki, będą solidarnie ponosić koszty opłaty produktowej. To silnie motywuje do zwiększania efektywności systemu kaucyjnego. W kolejnych latach, wraz ze wzrostem poziomu zbiórki, znaczenie niezwróconej kaucji będzie stopniowo malało – mówiła wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska.
Jacek Werder podkreśla, że w obrocie systemu znajdują się miliardy złotych kaucji. Niestety, w przestrzeni publicznej nadal brakuje czytelnego bilansu pokazującego kaucję pobraną, zwróconą i ostatecznie niezwróconą oraz sposób wykorzystania tej ostatniej.
– Sam operator wskazuje, że wraz ze wzrostem poziomu zwrotu przychody z niezwróconych kaucji powinny maleć, a coraz większego znaczenia nabierać będą opłaty producenckie.
Dlatego, zdaniem Jacka Werdera, kolejnym etapem oceny systemu nie powinno być już tylko pytanie ile zwracamy, ale również: ile naprawdę poddajemy recyklingowi, jakiej jakości materiał uzyskujemy i ile kosztuje nas jedna tona lub jedno opakowanie rzeczywiście zawrócone do obiegu?
To nowa rutyna
System kaucyjny staje się dla Polek i Polaków naturalny. Jak wynika z raportu operatora Kaucja.pl „Od uczestnictwa do rutyny. Indeks Adaptacji Kaucja.pl 2026”, 93 proc. ankietowanych przynajmniej raz skorzystało z systemu, a 83 proc. korzysta z niego minimum raz w miesiącu. „Te wyniki pokazują, że system nie pozostał rozwiązaniem testowanym sporadycznie” – czytamy w raporcie, który przywołuje sierpniowe badanie konsumenckie PBS.
– Indeks Adaptacji Kaucja.pl 2026 osiągnął wynik 69/100. Pokazuje to, że Polacy weszli do systemu szybciej, niż mogły sugerować wcześniejsze obawy – mówi Piotr Okurowski, prezes Kaucja.pl.
Jak podkreśla Paweł Pomian, wiceprezes EKO-UNII, po roku nie ma już potrzeby pytać, czy kaucja działa. Trzeba odpowiedzieć na pytanie, jak sprawić, żeby działała w pełni. – Z jednej strony 74 proc. Polaków korzysta z kaucji, z drugiej – ponad 500 mln jednorazowych opakowań szklanych rocznie wciąż pozostaje poza systemem. Nie trzeba wymyślać kaucji od nowa. Trzeba ją po prostu domknąć. Dlatego rekomendujemy objęcie kaucją jednorazowych butelek szklanych, ograniczenie wyjątków i obowiązek publicznego raportowania danych. Państwo i obywatele powinni wiedzieć, ile opakowań trafia na rynek, ile wraca i ile naprawdę kosztuje cały system – postuluje Pomian.
–
Zdjęcie tytułowe: fot. Klaudia Urban



