COP24: Polski pawilon, czyli jak zostać rubasznym wujkiem szczytu klimatycznego

42
6
Podziel się:
Polski pawilon COP24 Katowice

Powiedzmy, że jesteśmy na przyjęciu rodzinnym. Atmosfera wspaniała, stół suto zastawiony. Wydaje się, że nic nie zepsuje tej harmonii, ale wtem pojawia się on. Rubaszny wujek. Rubaszny wujek w dyskusję wplata wątki polityczne, żeby potem rzucić seksistowski komentarz odnośnie dekoltu waszej kuzynki, a na końcu upity zasypia pod stołem. Znacie te ciarki wstydu? Właśnie one przeszły przez moje plecy, kiedy odwiedziłem polski pawilon na COP24. I to właśnie moja ojczyzna okazała się tym rubasznym wujkiem.
I serio chciałbym, by było inaczej. Na szczyt dotarłem z pewnym opóźnieniem, dlatego pierwsze relacje z wystąpień polskich polityków i prezentacji rodzimej prezydencji obserwowałem w internecie. Wciąż miałem nadzieję, że nie może być aż tak źle. Słyszałem o instalacji z węgla, prezentacji biżuterii i mydła z tego surowca. Ale może reszta trochę poprawia nasz wizerunek? Otóż nie, wcale nie poprawia.
Przy recepcji wita nas wyświetlająca się na telebimie informacja o sponsorach polskiej obecności na COP. Fundatorami są między innymi spółki energetyczne i węglowe. W swoim pawilonie nasz kraj chce promować swoje piękno, które opiera się między innymi na lasach. Dlatego o nich jest najwięcej. Że jest ich dużo, że produkują dużo tlenu, że Polska zalesia.
Ale po co te drzewa są przede wszystkim? Ano żeby je sciąć. Najpiękniejsze drzewo to drzewo, po którym został jeno pień, i służące na przykład do wystrugania wielkiej rzeźby motocykla. Taka stoi przy samym wejściu.
Idziemy dalej. Na półprzezroczystych ekranach pojawiają się informacje o tym, co fajnego można zrobić z polskimi drzewami. Można z nich zrobić na przykład meble. Polskie meble najlepsze i robimy ich dużo. Do tego informacja, że produkcja mebli z drewna jest  ekologiczna. W sumie pewnie lepiej, niż gdyby produkować je z plastiku, z czegoś w końcu trzeba. Ale jak do ochrony klimatu ma się to, że meble z sieciówki pochodzą z polskiego surowca? To zagadka. Obrazek poniżej. Przepraszam, profesjonalnym operatorem nie jestem, a i ręce trochę mi się chyba od tego trzęsły.


Dobra, to mamy już drewniane meble. Ale w końcu trzeba je gdzieś postawić. W domu. W domu z drewna. W końcu budowa domów z drewna to polska tradycja. A no i przecież zalesiamy, więc jaki w tym problem. Dom trzeba czymś też ogrzać. I na to jest rada – tuba wypełniona peletem, zabronionym przez niektóre uchwały antysmogowe.
Główne danie jednak pozostawiono nam na koniec. Najwięcej uwagi wśród zagranicznych gości skupia ekspozycja, której głównym i jedynym elementem jest polski węgiel. Odpowiada za nią miasto Katowice i widzę ją już nie pierwszy raz. Wcześniej, podczas śląskich festiwali muzycznych, chwalono się głównie biżuterią i kosmetykami z tego surowca. Teraz współorganizator szczytu poszedł jednak na całość. Węgiel mamy pod stopami, bo wypełniona jest nim przeszklona podłoga. Drugie tyle jest go w podłużnych klatkach.


“Polski pawilon, czyli część tego, jak Polski rząd pokazuje ogromny środkowy palec działaniom dla klimatu”


“Denerwujące, w ramach polskiej prezentacji na COP24 można znaleźć między innymi węgiel. Można nawet kupić zrobione z niego mydło i biżuterię. Czy to ironiczne w kontekście walki o niskie zużycie węgla?”
Zagraniczni goście przechodzą przez ekspozycję zaciekawieni i zdeorientowani. Wielu robi zdjęcia i wchodzi w dyskusję z innymi uczestnikami szczytu. Niektórzy mówią o niej z mocno wyczuwalną w głosie ironią.
– Myślę, że to świetny pomysł. Przez lata udawano, że węgla nie ma. Zamiatano problem pod dywan. Wy pokazujecie, że wciąż jest go dużo. Może to będzie impuls, żeby mocniej zabrać się za jego ograniczanie.  Bo to nie jest nasza przeszłość, a teraźniejszość – mówi mi Ellie z UK Youth Climate Coalition, na COP-ie po raz dziesiąty.
– Wydaje mi się, że produkcja nieszkodliwych kosmetyków i biżuterii z węgla to ciekawy pomysł. Ale może to przykrywać problem, którym jest spalanie ogromnych ilości tego surowca. Tym powinniśmy się zająć. Węgiel to nie zabawa. – zauważa Mark z Muzeum Naukowego w Minnesocie.
– Nie potrafię wziąć tego na serio i ciężko mi uwierzyć w to, co widzę. Wiem, że miasto, w którym jesteśmy, jest mocno przywiązane do tradycji górnictwa i zależy od swoich zasobów. Ale nie powinno się promować w taki sposób. – dodaje Eva z niemieckiej Fundacji Róży Luksemburg.
Podsumowując i wracając do metafory z początku tekstu: drogi rubaszny wujku. Jesteś mi bardzo bliski i chciałbym dla ciebie dobrze. Ale czasem i mnie ciężko jest brać cię na serio, a pozostaje jedynie załamać ręce.

Podziel się:

6 comments

  1. Wiktor Naturski 9 Grudzień, 2018 pm 31 16: 37 Odpowiadać

    To jest ciekawe, że w dziedzinie szeroko pojętego zrównoważonego podejścia do środowiska, ochrony klimatu i wpływu naszego życia na to środowisko jest tak wiele niewiedzy i myślowego chodzenia na skróty. I to z każdej wypowiadającej się “strony”.
    Z jednej strony niewiedza dotycząca wpływu produkcji mięsa na klimat, głosy o nieszkodliwości eksploatacji węgla itp. “informacje” o ilości CO2, którą mogą pochłonąć polskie lasy 🙁
    Z drugiej strony krytyka ekspozycji o wykorzystaniu drewna do budownictwa czy mebli…
    Drewno to jest magazyn węgla. Wychwycone z atmosfery CO2 i zamienione w procesie fotosyntezy w drewno. Super, że jest przez nas wykorzystywane! Nic lepszego Pan nie znajdzie!
    Ja jestem leśnikiem i pewnie zbyt się znam, żeby dyskutować 🙂 ale może taki Michał Zielony, architekt z Kanady zabierze głos w tej kwestii:
    https://www.ted.com/talks/michael_green_why_we_should_build_wooden_skyscrapers?language=pl
    Lasy w Polsce (oprócz pełnienia wielu innych funkcji) dostarczają nam drewna. Certyfikowanego, zrównoważonego, ekologicznego, odnawialnego. To drewno jest super surowcem ze względów odpowiedzialnego podejścia do środowiska naturalnego. Od czasów IIWŚ lasów w Polsce przybywa (i są coraz starsze, i jest w nich coraz więcej drewna) – proszę mnie sprawdzić!. Tylko trzeba troszkę krytycznego myślenia i wiedza o tym jakie są koszty dla środowiska (całościowo) przy korzystaniu z różnych surowców. Dotyczy to też tego pelletu, który mógł Pan oglądać na ekspozycji. W mojej opinii tylko inne OZE: wiatr, woda, słońce może konkurować z pelletem pod względem “ekologiczności”.
    Jestem przekonany, że ekspozycja w polskim pawilonie dotycząca: leśnictwa, budownictwa drewnianego, elektromobilności, termomodernizacji, pelletu jest bardzo dobra i na miejscu. Widzę też, że ta część jest bardzo dobrze odbierana i komentowana przez świadomych uczestników COP24.
    I żeby nie było jakichkolwiek wątpliwości: jestem zwolennikiem jak najszybszego odejścia od węgla, zwolennikiem świadomej konsumpcji i edukatorem na rzecz zrównoważonego rozwoju :). W pełni popieram Waszą działalność antysmogową.

    • Jakub 10 Grudzień, 2018 pm 31 22: 17 Odpowiadać

      Zarzucenie autorowi politycznej porawnosci to ma być jakiś rodzaj obelgi? Zastanawiam się, od kiedy to zarzut – i w jakich kręgach? I czy w związku z tym należy dziś mieć w d… zdrowy rozsądek, zdobycze nauki, moralność i mądrość, a zamiast tego lać ścieki do rzeki, karczować co się da od Białowieży do Amazonii i spalać węgiel jak przed wiekami, nawet jeśli dobrze wiemy co w tym weglu jest (od siarki i rtęci po uran i tor) i co jest efektem spalania?

      • Zbych 11 Grudzień, 2018 am 31 09: 16

        Przecierz to na tym portalu wyczytałem, że polska energetyka węglowa odpowiada tylko za kilka (jeśli dobrze pamiętam to 5) % zanieczyszczeń emitowanych w naszym kraju. Więc jak tu nie mieć wrażenia, że zwalczanie energetyki węglowej ma podłoże polityczne?

  2. Paweł 16 Grudzień, 2018 pm 31 12: 31 Odpowiadać

    Przez taką właśnie pseudoekologiczną nowomowę społeczeństwa tak trudno przekonać do rzeczywistej, prawdziwej ekologii i zmian. Jeśli robi się zarzuty z wykorzystywania drewna do produkcji przedmiotów użytkowych (jeszcze chwilę temu mówiono, że drewno jest eko) a jednocześnie tyle się trąbi o konieczności ograniczania stosowania tworzyw sztucznych, albo twierdzić że lasy wcale nie są dobrym sposobem na ograniczanie CO2 to przeciętny człowiek zaczyna mieć mętlik w głowie i gdy sąsiad przyjdzie i powie żeby nie palił w kotle śmieci to wyzwie go od zielonych głupków i ekologów i poszczuje psem.

Czy zgadzasz się z autorem?