Udostępnij

„OZE-sroze”. Czarnek gra Trumpem, choć to PiS stawiał na zieloną energię

10.03.2026

Za czasów żadnego prezydenta USA znaczenie węgla w energetyce nie spadło bardziej, niż za Donalda Trumpa. Za czasów żadnego rządu w Polsce znaczenie węgla w energetyce nie spadło bardziej, niż za PiS. Rzekomi obrońcy „czarnego złota” mają szansę na jego obronę wyłącznie po trupach i wbrew zdrowemu rozsądkowi.

„Nowe Zielone Oszustwo – być może największy przekręt w historii” – piekli się Donald Trump, a Biały Dom tworzy inicjatywy, by je zakończyć. „Nie mamy żadnego Zielonego Ładu. Żadnych OZE – Sroze” – wtóruje mu Przemysław Czarnek, gdy pokazuje się jako kandydat PiS na premiera.

„Te wielkie wiatraki są tak żałosne i złe, tak drogie w eksploatacji. I muszą być ciągle odbudowywane, a zaczynają rdzewieć i gnić” – przemawia Trump na szczycie ONZ. „I tak codziennie myślę o tym, czy na tym dachu mi się ta fotowoltaika nie zapali, co się stanie, jak to się zepsuje” – przekonuje Czarnek w Radiu ZET, pytany o panele na własnym domu.

„Zakończyliśmy wojnę przeciwko pięknemu, czystemu węglowi” – mówi z dumą Trump. „My mamy nasz miks węglowy, bo mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich” – zapewnia Czarnek w wystąpieniu.

Podobieństw w wypowiedziach obu polityków jest znacznie więcej. Wszystkie wpisują się w prawicową retorykę, która od lat polega na bronieniu paliw kopalnych i atakowaniu transformacji energetycznej. Ale słowa to nie działania – i pokazują to fakty tak z Polski, jak i USA.

PiS ubija węgiel…

Gdyby w latach 2016-2023 r. w Polsce nie rządziła Zjednoczona Prawica, jej przekaz byłby wówczas oczywisty: antypolska władza promuje „zieloną ideologię” i zabija rodzime górnictwo. Skąd takie przypuszczenie?

No cóż, za ostatnich rządów PiS udział węgla w produkcji energii elektrycznej spadł w osiem lat o jedną czwartą – z niecałych 80 proc. do ponad 60 proc. Było to tempu dwukrotnie szybsze niż we wcześniejszych siedmiu latach (a więc przed 2008 r., gdy PiS rządziło po raz pierwszy).

W ciągu ośmiu lat rządów PiS o mniej więcej jedną trzecią zmniejszyło się też wydobycie węgla kamiennego – z ok. 6 do ok. 4 mln ton rocznie. „Wydobycie węgla w Polsce w 2023 cofnęło się do 1910 roku” – informował portal Wysokie Napięcie.

Co więcej, w latach 2021-2023 żaden inny kraj na świecie nie zmniejszył produkcji prądu z węgla bardziej niż Polska.

… i idzie w OZE

Dane wyglądają podobnie, jeżeli chodzi o odnawialne źródła energii.

Polska za czasów PiS wprowadzała je jak mało kto – zwłaszcza w drugiej kadencji. Na przykład pod względem procentowego wzrostu produkcji energii z OZE w latach 2021-2023 nasz kraj znalazł się na ósmym miejscu na świecie. Żadna duża gospodarka nie była wyżej. Pod względem liczb bezwzględnych byliśmy w tym czasie na 13. miejscu, wyprzedzając m.in. Francję i Wielką Brytanię.

 W największym stopniu za skalę transformacji odpowiada stworzony przez PiS program „Mój prąd”. W jego rezultacie dziś fotowoltaikę na dachach ma już 1,6 mln gospodarstw domowych. Jednym z takich gospodarstw jest… dom samego ministra Czarnka.

„W 2016 roku, gdy partia obejmowała władzę, moc zainstalowana fotowoltaiki wynosiła zaledwie 0,24 gigawata. Na koniec 2022 roku osiągnęła ponad 22 gigawaty” – zauważa w analizie Marcel Wandas z OKO.press.

Trump też wycofuje węgiel i idzie w OZE

Można uznać, że dotychczasowe działania PiS odstawały od buńczucznych deklaracji podobnie, jak to było w przypadku Trumpa.

Jak wynika z niedawnej analizy portalu Carbon Brief, w 2025 r. niemal wszystkie przyłączone moce do systemu elektroenergetycznego USA pochodziły ze źródeł niskoemisyjnych. Całość nowego zapotrzebowania na prąd pokryły zaś fotowoltaika, wiatraki i gaz. „Pomimo wysiłków Trumpa, czysta energia stanowiła 96 proc. nowej mocy wytwarzania energii elektrycznej dodanej do amerykańskiej sieci w 2025 r. Żadna z nowych mocy nie pochodziła z węgla” – odnotował prowadzony przez naukowców portal.

W analizie przyjrzano się też temu, jak wyglądała sytuacja za czasów różnych prezydentów. Wniosek? Najwięcej mocy z elektrowni węglowych wycofano z eksploatacji właśnie za prezydentury Trumpa. Co więcej, każdy jego rok obecności w Białym Domu (wliczając obie kadencje) przynosił procentowo największe spadki pod tym względem.

Jednocześnie wspomniana już dominacja czystych źródeł będzie kontynuowana w kolejnych latach. I stwierdza to nie proklimatyczna organizacja pozarządowa, lecz rządowa instytucja U.S. Energy Information Administration (EIA). Z jej prognoz wynika, że z przewidywanych do przyłączenia w tym roku mocy aż 99 proc. pochodzić będzie z OZE i magazynów energii. W rezultacie do 2027 r. łącznie o 3 pkt proc. ma zmaleć udział gazu i węgla, a wzrosnąć – wiatraków i fotowoltaiki. Te dwa ostatnie źródła już dziś produkują w USA więcej prądu niż „piękny, czysty węgiel”.

Uśmiechy do Konfederacji i zacietrzewienie

Co tak naprawdę może i chce zrobić Czarnek, jeśli zostanie premierem?

Mikołaj Gumulski z Greenpeace Polska zwraca uwagę, że inwestycja Czarnka w fotowoltaikę już mu się zwróciła, a – jak sam mówi – rachunki za prąd ma dzięki temu o ponad połowę niższe.

– Naprawdę dziwi mnie ta ideologiczna wojna z OZE, z których korzysta tyle osób w naszym kraju. Tym bardziej że to właśnie za czasów rządu PiS, którego częścią był minister Czarnek, w Polsce masowo instalowano panele fotowoltaiczne. To bardzo racjonalne rozwiązanie. W momencie kryzysu energetycznego to właśnie OZE dają nam bezpieczeństwo energetyczne i niezależność – mówi Gumulski naszemu portalowi.

I dodaje: – Korzyści z transformacji wygrywają z ideologicznym zacietrzewieniem ministra i jego pokrzykiwaniem o OZE-sroze.

Więcej zrozumienia dla „ideologicznej wojny z OZE” ma Wojciech Kukuła, członek zarządu fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. Według niego wypowiedzi Czarnka to preludium do debaty w kampanii wyborczej, a fałszywy podział na „złe OZE” i „dobry węgiel” to próba przeciągnięcia części wyborców Konfederacji i Grzegorza Brauna.

– Czarnek nie mówi więc do zadeklarowanych sympatyków PiS, którzy w dużej mierze przekonali się do OZE i zainstalowali własne panele słoneczne – tak jak on sam. Zdecydowana większość polskich prosumentów powstała przecież za czasów i z inicjatywy poprzedniego rządu – ocenia w komentarzu dla SmogLabu Kukuła.

Jego zdaniem jeżeli PiS dzięki tej strategii podbierze trochę głosów skrajnej prawicy, to w kontekście transformacji energetycznej nie będzie to zła wiadomość. – Dziś słowa Czarnka budzą oczywiście emocje, ale jestem przekonany, że po ewentualnym powrocie do władzy PiS będzie robił dokładnie odwrotnie, bo to się po prostu opłaca – twierdzi Kukuła.

Kryzys i chaos w energetyce

Problem w tym, że opłacalność finansowa i polityczna to dwie różne sprawy. Pokazuje to druga kadencja Trumpa, w której postępuje o wiele bardziej agresywnie i autorytarnie. Rządy twardej ręki sprawiły, że rozwój sektora czystych technologii faktycznie został przyblokowany. Trump poucinał dofinansowania i zezwolenia dla odnawialnych źródeł energii, a jednocześnie skasował wiele przepisów regulujących i blokujących rozwój paliw kopalnych.

Efektem tego jest m.in. pierwszy od lat wzrost emisji CO2 USA i zadyszka sektora fotowoltaicznego, który w 2025 r. „dołożył” do systemu elektroenergetycznego o 14 proc. mniej mocy niż rok wcześniej. Mimo to wciąż było to źródło, które Stany Zjednoczone zasiliło największą nową mocą. Eksperci przestrzegają, że efektem tego będą zapewne coraz droższe rachunki za prąd i energetyczny chaos.

Wolny rynek, który ponoć dla prawicy jest tak ważny, mówi jasno: odnawialne źródła są tańsze i bezpieczniejsze niż paliwa kopalne, w tym węgiel. Utrzymywać go przy życiu mogą tylko decyzje polityczne podejmowane wbrew dobru obywateli i zdrowemu rozsądkowi, za to grające na populistycznych emocjach.

Czy Polskę czeka więc energetyczny chaos i coraz droższy prąd, jak jest to w przypadku USA? Odpowiedź zależy od tego, jak bardzo skrajnie prawicowy w przypadku wygranej postanowią być premier Czarnek i PiS.

Autor

Szymon Bujalski

Prowadzi profil „Dziennikarz dla klimatu”, który obserwuje 30 000 osób na Facebooku i 60 000 osób na Instagramie. Autor książki „Recepta na lepszy klimat. Zdrowsze miasta dla chorującego świata”. Współpracuje z Nauką o Klimacie, OKO.press, Interią, WP, Onetem i SmogLabem. Prowadzi stronę Ziemia na Rozdrożu. Zaangażowany w tematykę zmiany klimatu, ochrony środowiska, zrównoważonego rozwoju miast i praw zwierząt. Prywatnie weganin żyjący bez samochodu, który lubi ubierać się w second handzie.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.