Czyste powietrze uszczęśliwia? Okazuje się, że tak

“Czy czyste powietrze może dać nam szczęście? Badanie efektu dwutlenku azotu na życiową satysfakcję” – pod takim hasłem naukowcy z University of York przeprowadzili najnowsze badania nad dobrostanem Anglików. Ich konkluzja nie jest optymistyczna: im więcej zanieczyszczeń w powietrzu, tym gorsze są nastroje.

Przebadano 50 tysięcy dorosłych Brytyjczyków, którzy corocznie od 2002 roku spotykali się z badaczami, żeby odpowiedzieć na pytanie – na ile oceniasz swoją życiową satysfakcję? Skala zaczynała się od 7 (bardzo zadowolony) do 1 (kompletnie niezadowolony)

– Co roku przepytywaliśmy te same osoby, a ich odpowiedzi mogliśmy łączyć ze zmianami zanieczyszczeń powietrza. Sprawdzaliśmy, czy zmiany w dobrostanie i satysfakcji z życia naszych respondentów wiązały się ze stężeniami dwutlenku azotu – mówi Sarah Knight, jedna z autorek badań, w rozmowie z Public Radio International.

Badacze musieli uwzględnić także wiele innych czynników, jak m.in: dochody, położenie geograficzne, gęstość zaludnienia, przestępczość, poziom wykształcenia.

Okazuje się, że wzrost stężenia NO2 o 10 mikrogramów na metr sześcienny zmniejszył satysfakcję z życia o 0,03. Może nam się wydawać, że to jest bardzo niewiele. Jednak autorzy badań porównali to do innych zdarzeń, które mogą mieć wpływ na szczęście i samopoczucie.

-Jeśli ludzie są narażeni na poziom zanieczyszczeń o dopuszczalnym poziomie 40 mikrogramów na metr sześcienny, straty w zadowoleniu z życia są porównywalne w około 83 procentach do efektów separacji małżeńskiej, w ponad w 100 procentach do utraty współmałżonka i w nieco ponad 50 procentach bezrobocia.To więcej, niż się spodziewaliśmy – dodaje dr Knight.

Dodaje, że 10 mikrogramów to spory skok, który może mieć także wpływ na zdrowie mieszkańców – nie tylko to psychiczne, ale też fizyczne.

Naukowcy przypominają, że WHO ustaliło limity dotyczące stężeń NO2. Jego roczne stężenie nie powinno przekraczać właśnie 40 µg/m3. (pisaliśmy o tym TUTAJ) Tymczasem w wielu miejscach limit jest przekraczany.

Wystarczy spojrzeć na Londyn – to najbardziej zanieczyszczone miasto pod względem stężeń NO2 w Europie. W 2015 roku średnioroczne stężenie na stacji Marylebone Road wyniosło 88 µg/m3 , a więc ponad 200% normy.

Jak to można wyjaśnić? Dlaczego większe stężenia wiązały się z gorszym samopoczuciem?

Doktor Knight twierdzi, że poza faktem, że przez zanieczyszczenie traci się zdrowie  (co, oczywiście, ma wpływ na psychikę), istnieje jeszcze kilka czynników. Jednym z nich jest “estetyka”.

-Patrzysz, wąchasz i smakujesz miasto oraz swoją okolicę. Jeśli idziesz ulicą i jedyną rzeczą, jaką czujesz, jest zanieczyszczenie, to naprawdę pogarsza twój nastrój – mówi.

Najważniejszym czynnikiem jest jednak poziom niepokoju i troski – o rodzinę, dzieci, własne zdrowie, środowisko. – Ludzie widzą i czują zanieczyszczenie. Myślą sobie, mimowolnie, “Boże, co to robi ze mną i z moimi dziećmi” – tłumaczy dr Knight.

Fot. NASA Goddard Space Flig/Flickr.

1 komentarz

  1. Nie można być obojętnym i szczęśliwym jeśli wiemy, że narażamy swoje zdrowie i to nie tylko na zewnątrz ale również we własnym domu. “złe” powietrze jest wszędzie, a najgorzej jest w dużych miastach i miejscowościach położonych w kotlinach. Trzeba szukać rozwiązań, które mogą nas ochronić przed zabójczym powietrzem

Dodaj komentarz