Decydenci są świadomi patologii systemu ochrony środowiska. Czas na konkretne działania

1363
2
Podziel się:
Inspekcja Ochrony Środowiska

Wczoraj u wojewody małopolskiego rozmawialiśmy o zanieczyszczeniach przemysłowych – tych z którymi nie mogą sobie poradzić mieszkańcy Krakowa, Skawiny, a w szerszym kontekście mieszkańcy wielu polskich miejscowości.

Bardzo cieszy inicjatywa wojewody i zaproszenie przedstawicieli różnych środowisk, od inspekcji ochrony środowiska i urzędu marszałkowskiego, przez włodarzy dotkniętych zanieczyszczeniami miejscowości, po przedstawicieli organizacji społecznych. Cieszy również to, iż wśród zaproszonych gości panowała zgodna opinia, że obecny systemem ochrony ludzi przed zanieczyszczeniami przemysłowymi nie działa jak należy.

Lista zdiagnozowanych patologii, o których toczyła się rozmowa, jest długa. By wymienić tylko niektóre z nich: – inspekcje nie mają możliwości nakładania kar na przedsiębiorców, którzy zatajają informacje o zanieczyszczeniach; – nie ma odpowiednich służb mogących zbadać emisje przemysłowe; – w Polsce istnieje system „autokontroli”, w którym przedsiębiorcy sami oceniają, czy nie stanowią uciążliwości dla otoczenia.

Jest tak dlatego, że system ten budowano w latach dziewięćdziesiątych, z myślą o kapitale przyjeżdżającym do transformującej się polskiej gospodarki. Kraju biednego i rozpaczliwie potrzebującego kapitału, a więc gotowego zgodzić się praktycznie na wszystko. Budowano go więc tak, żeby przedsiębiorstwa nie musiały się zbytnio martwić problemami, które generują dla otoczenia.

I tak staliśmy się śmietnikiem Europy, miejscem gdzie interes przemysłu stawia się ponad zdrowie i życie ludzi. Przykłady Krakowa, Skawiny, Mielca, Żar i wielu innych miejscowości, o których robi się coraz głośniej, pokazują, że to się musi zmienić. Konieczność reformy inspekcji wybrzmiała wczoraj bardzo mocno. Oznacza to, że zainteresowani doskonale wiedzą, że reforma systemu inspekcji ochrony środowiska jest potrzebna. Teraz czas na konkretne działania polityków – miejmy nadzieję, że tych się wkrótce doczekamy.

My w każdym razie dołożymy starań, by tak się stało.

Fot. Shutterstock.

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Expertguaviareto Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
guaviareto
Gość
guaviareto

Pamiętajcie również, że na początku wydawania pozwolenia na wprowadzanie gazów i pyłów jest rozporządzenie, w którym użyta jest prosta metodyka, która nie przystaje do rzeczywistości. Jest dedykowana dla pionowych kominów powyżej 50 m . Niestety, zgodnie z rozporządzeniem, liczy się nią rozprzestrzenianie zanieczyszczeń nawet z poziomych emitorów wielostanowiskowych lakierni samochodowych. Wiele nowo powstających zakładów ma niższe emitory i w większej ilości – moim zdaniem uproszczenia tej metodyki mogą zafałszowywać faktyczne oddziaływanie na otoczenie.

Expert
Gość

Moim zdaniem minie jeszcze wiele lat za nim coś drgnie w dobrym, mądrym kierunku. Jesteśmy w Polsce zbyt silnie przywiązani do palenia węglem opałowym, a nakłady na walkę o dobro środowiska są zbyt małe. Długoterminowe plany cieszą, lecz daleko im jeszcze do ideału.