płuca smog fot. ted

Dr Isabella Annesi-Maesano: astma nie jest jedyną chorobą płuc, na którą wpływa smog

– Mówi się, że na świecie na astmę choruje 300 milionów osób, a na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc 200 milionów. Tak naprawdę chorych jest znacznie więcej – mówi francuska badaczka, dr Isabella Annesi-Maesano. Jednocześnie podkreśla, że to nie są jedyne choroby płuc, na które negatywnie wpływa smog.

Kiedy myślimy o tym, jakie schorzenia mogą być  wywołane przez smog, na myśl zazwyczaj jako pierwsze przychodzą problemy z płucami. Zależność jest bardzo logiczna – oddychamy zanieczyszczonym powietrzem, więc pyły i inne szkodliwe substancje przedostają się do układu oddechowego. Jednak, jak ustalili naukowcy zajmujący się pulmonologią, sprawa nie jest aż tak  prosta, a im dłużej trwają badania, tym więcej o szkodliwości smogu się dowiadujemy.

Temu zagadnieniu była poświęcona cała prezentacja podczas Global Clean Air Summit w Krakowie.

– Mamy, jak wiadomo, dwa rodzaje zanieczyszczeń: gazy i cząsteczki stałe. I jedne, i drugie mogą być wdychane i przechodzić przez cały układ oddychania aż do płuc – mówi dr Isabella Annesi-Maesano.  – Jeszcze jakiś czas temu myśleliśmy, że jedynie gazy mają taką właściwość. Okazało się jednak, że cząsteczki są tak małe, iż bez problemu wnikają do układu oddechowego. Co więcej, potrafią się przemieszczać i przenikać również do krwi, zajmując niemal każdą część organizmu. Stąd inne niż pulmonologiczne choroby, na które wpływa zanieczyszczenie powietrza – białaczka, Alzheimer, choroby serca, u dzieci autyzm i ADHD. Smog nie jest obojętny nawet dla płodu. Dzieci, których matki przebywają w zanieczyszczonym środowisku, rodzą się mniejsze i słabsze – wymienia.

Badaczka podkreśla, że wszystkie te problemy ze zdrowiem wynikają po części z długotrwałego przebywania w trującym środowisku. Najlepszym przykładem może być mieszkanie przy ruchliwej ulicy.

– Mieszkanie przy trasie, po której codziennie przejeżdża wiele pojazdów, powoduje u dzieci trzydziestoprocentowy wzrost zagrożenia, że pojawią się objawy astmy – podkreśla.

Co ciekawe, tak często przywoływana astma oraz przewlekła obturacyjna choroba płuc, nie są jedynymi chorobami pulmonologicznymi, na które znacząco może wpływać smog. W najnowszych badaniach okazało się, że zanieczyszczenie może także powodować pogorszenia stanu pacjentów z idiopatycznym włóknieniem płuc (IPF). A w efekcie – śmierć.

– Na razie jest bardzo mało badań na ten temat – mówi dr Annesi-Maesano. – Prawdopodobnie IPF już od wielu lat dotykało ludzi, którzy są narażeni na dużą ekspozycję na smog. Ale jeszcze do niedawna mówiło się, że jest to głównie choroba górników.

To bardzo poważne i nieuleczalne schorzenie. Jedyną drogą do uratowania pacjenta jest przeszczep płuc. Jednak lekarze podkreślają, że zwykle diagnozuje się ją za późno, bo można było cokolwiek zdziałać.

Na szczęście, jak na razie, nie jest to zbyt częsta choroba – występuje o 13 kobiet i 20 mężczyzn na 100 tysięcy osób. Zachorowalność zwiększa się z wiekiem – wielu pacjentów zapada na idiopatyczne włóknienie płuc po 75. roku życia.

Objawami są duszność, suchy kaszel, spłycenie oddechu, a także palce pałeczkowate. Chorobę powodują mikrouszkodzenia nabłonka pęcherzyków płucnych i ich nieprawidłowe odbudowywanie.

Pierwsze badanie nad działaniem szkodliwych substancji na zaostrzenie choroby dowiodło, że wpływ na nią ma ozon i dwutlenek azotu. – Postawiliśmy więc hipotezę, że również PM 10 i PM 2,5 mogą na nią wpływać – zaznacza francuska badaczka.

Naukowcy wybrali grupę pacjentów ze stwierdzonym IPF i sprawdzili poziomy zanieczyszczeń w okolicy ich domów. Dzięki temu mogli sprawdzić, jak smog wpłynął na zaostrzenia choroby, jej postęp i śmiertelność. Wnioski? Po pierwsze – sześć tygodni przebywania w środowisku, gdzie stężenie ozonu jest na poziomie powyżej 10 mikrogramów na metr sześcienny powodowało ostre stany choroby, niebezpieczne dla życia. Z kolei narażenie na długotrwałą ekspozycję na PM 10 i PM 2,5 (nawet, jeśli pyły utrzymują się na poziomie 10 mikrogramów na metr sześcienny) powodowało większą śmiertelność.

-Nasze badanie nie tylko potwierdziło tezę dotyczącą ozonu, ale jako pierwsze na świecie pokazało, że pacjenci z IPF żyją krócej, jeśli wdychają pyły PM 10 i PM 2,5 – podkreśla dr Annesi-Maesano.

dr Isabella Annesi-Maesano – pracuje w Institute Pierre Louis of Epidemiology and Public Health, organizacji INSERM (której hasło brzmi: od nauki do zdrowia), wykłada na Sorbonie w Paryżu oraz w szkole medycznej Saint-Antoine.

Fot. ted/Flickr.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz