Fotowoltaika “nowym królem” energetyki. W wielu miejscach to najtańsze źródło prądu

388
0
Podziel się:
fotowoltaika najtańsza

To wnioski z najnowszego raportu Międzynarodowej Agencji Energii (IEA). Jej eksperci mówią o “szoku” w branży energetycznej przez pandemię koronawirusa. Opracowali też cztery scenariusze transformacji energetycznej. Dwa z nich prowadzą nas powyżej akceptowalnej granicy ocieplenia.

Autorzy raportu nazywają pandemię “ogromnym szokiem” dla branży energetycznej. W skali świata zapotrzebowanie na energię (zarówno elektryczną, jak i używaną w transporcie) ma w skali roku spaść o 5 proc., co powinno przełożyć się na 7-procentowy spadek emisji z jej produkcji. Zdecydowanie mniejsze są również inwestycje w sektor energetyczny, na które przeznaczono o 18 proc. mniej środków w porównaniu z poprzednim rokiem.

Zmieni się również zapotrzebowanie na różne źródła energii. Najbardziej, bo o 8 proc., ma zmaleć zapotrzebowanie na ropę naftową. Dla węgla wartość ta wynosi 7 proc. W przypadku gazu ziemnego eksperci prognozują 3-procentowy spadek.

Fotowoltaiczna rewolucja, węgiel w odwrocie

Pandemia nie jest jednak jedynym źródłem tego trendu. Paliwa kopalne pozostają w odwrocie również przez coraz mocniejsze zainteresowanie inwestycjami w odnawialne źródła energii. Prowadzi to do spadku cen elektryczności z OZE. Szczególnie mocno widać to w przypadku paneli fotowoltaicznych.

Te, według IEA, stały się w wielu miejscach świata “najtańszym źródłem energii w historii”, a w zdecydowanej większości krajów oferują o wiele niższe koszty produkcji elektryczności niż instalacje węglowe czy gazowe. Według badaczy panele słoneczne oferują w tej chwili energię o 20 do 40 proc. tańszą od przewidywań z 2018 roku. W Indiach koszt wyprodukowania megawatogodziny (MWh) z tego źródła spadł poniżej 40 dolarów. Z kolei energia z węgla według IEA kosztuje nawet do 120 dolarów za MWh.

Eksperci Agencji uważają, że do 2025 roku na całym świecie uda się wyłączyć 275 gigawatów (GW) mocy węglowych. To aż 13 proc. ze wszystkich używanych teraz bloków zasilanych tym paliwem. Liderami mają być tu Stany zjednoczone (100 GW do zamknięcia) i Unia Europejska (75 GW). IEA mimo to prognozuje dalszy wzrost zapotrzebowania na węgiel w rozwijających się gospodarkach Azji.

Cztery scenariusze transformacji

IEA opracowała trzy prawdopodobne warianty odchodzenia od paliw kopalnych. Wszystkie biorą pod uwagę drastyczne zmiany w sektorze energetyki związane z COVID-19. Agencja zrezygnowała tym samym z opracowania scenariusza zakładającego, że w energetyce nie zajdą żadne zmiany (Current Policies Scenario).

Czytaj również: Rząd przyjął aktualizację programu polityki jądrowej. Pierwsza elektrownia atomowa ma ruszyć w 2033 r.

Trzy z opracowanych modeli zakładają różne tempo powrotu gospodarki do funkcjonowania sprzed pandemii. STEPS (Stated Policies Scenario, scenariusz przyjętych dziś celów politycznych) przewiduje, że stanie się to już w przyszłym roku. W ten sposób już w 2023 roku świat powróci do dawnego zapotrzebowania na energię. DRS (Delayed Recovery Scenario, scenariusz opóźnionej odbudowy) mówi o 2023 roku, przez co zużycie energii przez całą najbliższą dekadę ma być najniższe od lat 30. XX wieku. SDS (Sustainable Development Scenario, scenariusz zrównoważonego rozwoju) obejmuje wypełnienie celów Porozumienia Paryskiego, a rozszerza go model NZE2050 (Net Zero 2050, scenariusz neutralności klimatycznej do 2050 roku).

Pierwsze dwa scenariusze nie zapewniają nam pozostania poniżej granicy 2 stopni ocieplenia wobec epoki przedprzemysłowej – a o takiej granicy “bezpiecznego” wzrostu temperatur mówi Porozumienie Paryskie (choć według zaleceń specjalistów ocieplenie powinno zatrzymać się na 1,5 stopnia Celsjusza). Dwa kolejne (SDS i NZE2050) zakładają produkcję energii jedynie ze źródeł odnawialnych i jądrowych.

Autorzy raportu zauważają jednak, że osiągnięcie neutralności będzie trudne. Przeszkodą może być rosnące zapotrzebowanie na gaz ziemny (między innymi przez rosnące wydobycie gazu łupkowego w USA) i ropę naftową (przez popularność dużych, paliwożernych samochodów osobowych). Pomóc może za to przestawienie się na system częściowej pracy z domu czy spadek popularności podróży lotniczych.

Źródło zdjęcia: Jasper Code / Shutterstock

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!