Kominiarze pomogą w kontrolach palenisk

Podziel się:
Komin. Fot. Adrian Scottow

Polski Alarm Smogowy rozpoczyna współpracę z kominiarzami. Dzięki temu łatwiej będzie można kontrolować, czy postanowienia uchwał antysmogowych są przestrzegane. O szczegółach rozmawiamy z Pawłem Waszkiem, mistrzem kominiarskim.

Kominiarze i Polski Alarm Smogowy spotkali się w Ustroniu. I co z tego wynikło?
Wynikła realna możliwość współpracy, która miałaby polegać na tym, że kominiarze zaczęliby wykonywać inwentaryzacje palenisk. Dzięki temu można oszacować, jaka jest skala problemu w danej gminie i ile kotłów zostało do wymiany. Taka inwentaryzacja miałaby odbywać się podczas corocznej kontroli przewodów kominowych. Kominiarze docierają do każdego mieszkańca i mają techniczną wiedzę dotyczącą kotłowni i kotłów. Komin jest elementem wspólnym pieca, ma wpływ na emisję spalin  – jeśli nie jest oczyszczony, powoduje większą emisję pyłów do atmosfery. Dlatego przy walce ze smogiem nie można skupiać się jedynie na palenisku, ale także na kominie – tak więc kominiarze wydają się najbardziej odpowiednimi osobami, które mogłyby to kontrolować.
Skąd taka inicjatywa?
Powstała lokalnie, tutaj w Ustroniu. Bardzo prężnie działa u nas oddział Alarmu Smogowego, z którym zaczęliśmy współpracować już jakiś czas temu. Mieliśmy wspólne wykłady, gdzie przedstawialiśmy problematykę bezpieczeństwa kominowego i pożarów sadzy. Spotykaliśmy się też z samorządowcami, żeby omawiać pomysły na poprawę jakości powietrza w naszym mieście. W którymś momencie uznaliśmy, że tę współpracę trzeba przenieść na grunt ogólnopolski. Ustroński Alarm Smogowy zaaranżował spotkanie z przedstawicielami Polskiego Alarmu Smogowego, dzięki czemu omówiliśmy pierwsze pomysły dotyczące naszych wspólnych działań i tego, jak to by się miało odbywać.
Właśnie, jak?
Na razie trudno o konkrety, bo za nami dopiero pierwsze spotkanie, padły różne pomysły, które gmina może już, niezależnie od przepisów, wdrażać i angażować kominiarzy do przeprowadzania kontroli kotłów. Kominiarze mogą określić problem i pomóc mieszkańcowi w wymianie pieca, w skierowaniu go do odpowiednich urzędów. Jest pomysł, by  kominiarze dostali uprawnienia na skalę ogólnopolską do analizy spalin i corocznej kontroli palenisk.
Jeśli w trakcie kontroli wyjdzie, że piec do wymiany, to co się dzieje dalej?
Nie możemy tutaj restrykcyjnie podchodzić do problemu, karać użytkowników czy straszyć mandatami. Chodzi o to, byśmy wspólnie działali w walce z emisją. Będzie sporządzany protokół i kierowany, tak jak teraz w przypadku kominów, do nadzoru budowlanego czy wydziału środowiska.
W Ustroniu już takie kontrole się odbywały?
Na razie prowadziliśmy działania edukacyjne, ale od września zaczynamy  inwentaryzację palenisk na zlecenie władz miasta. W ramach współpracy odbyło się także szkolenie dla straży miejskiej, żeby mieli szerszą wiedzę na temat kotłów. To się już dzieje, ale wciąż jesteśmy na początku współpracy z alarmem.
Branża kominiarska popiera pomysł?
Kominiarze już od jakiegoś czasu mają swój projekt dotyczący kontroli palenisk i analizy spalin, który skierowaliśmy do Ministerstwa Środowiska. Deklarowaliśmy, że możemy przyjąć na barki takie kontrole.  Nasi mistrzowie kominiarscy mają przeszkolenia i uprawnienia co do analizy spalin, dlatego możemy mówić o ogólnopolskim ruchu, do którego przygotowujmy od paru lat.
Na wzór niemiecki.
Tak, tam to działa i ma się dobrze.
Ministerstwo środowiska jakoś zareagowało na Państwa projekt?
Zostaliśmy zaproszeni na spotkania międzyresortowe dotyczące kształtu roli kominiarzy i nadania nam stosownych uprawnień. To nie jest tylko kwestia Ministerstwa Środowiska, ale także MSWiA, które narzuca przepisy czyszczenia kominów. Mam nadzieję, że wspólnie z PAS możemy działać, by wdrożyć taką ustawę, a później rozporządzenie dotyczące analizy spalin i wykonywania kontroli.
 
zdjęcie:Adrian Scottow/Flickr.

Podziel się:

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Janguaviareto Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
guaviareto
Gość
guaviareto

No w końcu ktoś myśli zdroworozsądkowo, kontrola emisji z komina to podstawa ! Sam certyfikat to pikuś, mamy to już z samochodami. W laboratorium producenta auta mają nawet do 40 razy niższe emisje niektórych zanieczyszczeń niż w warunkach drogowych (np. NO2). Obawiam się, że z kotłami mogą być również tego typu niedomagania , nie wspominając o wszelkiej maści kominkach i piecykach , niby spełniających wymagania ekoprojektu (a kosztujących w markecie 600 zł !). Na zachodzie już też wykryli, że te rzeczywiste emisje niby dobrych kominków są o wiele wyższe w rzeczywistości. Będzie z tego jeszcze kolejne ‘dieselgate’.

Jan
Gość

tak to już jest, że jak się zadławia odpływ produktów spalania z paleniska bo kanały dymowe w kotle i komin dymowy są zanieczyszczone warstwą sadzy to zgodnie z zasadą ciągłości przepływu zadławia się także dopływ niezbędnego substratu do spalania czyli tlenu do paleniska. Stąd zamiast energetycznej reakcji otrzymujemy produkty niezupełnego spalania, które do tego bardzo toskyczne – kontrola emisji prawdę Ci powie, czy jesteś dobrym organizatorem spalania w swoim kotle, piecu czy kominku czy złym, który przez złą organizacje spalania traci swoje pieniądze