Prof. Olejnik: w okresie 120 lat zdecydowanie lepiej hodować dwa lasy po 60 lat

167
0
Podziel się:
stary las i klimat

„Lasy nie uratują nas przed katastrofą klimatyczną, ale dadzą nam więcej czasu – jakieś 20-25 lat” – przewidują naukowcy badający klimat. Prof. dr hab. Janusz Olejnik z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu wyjaśnił w rozmowie ze SmogLabem, w jaki sposób las może sprawić, że klimat będzie ocieplał się wolniej. Jednak nie wszystkie propozycje są pozytywnie oceniane przez ekspertów.

Lasy ratują klimat pochłaniając dwutlenek węgla

– Tak długo jak nie zmniejszymy emisji CO2  do atmosfery, nic nie pomoże w walce ze zmianą klimatu. Natomiast lasy dają nam ewentualnie dodatkowy czas na dojście do zeroemisyjnej Polski, Europy i świata w przyszłości. Jest to dość odległą perspektywą, więc wszystko co może wydłużyć ten czas jest na wagę złota – powiedział prof. Olejnik.

Klimat ocieplił się już o ponad 1 st. C. Stężenie CO2 w atmosferze przekroczyło 400 ppm (części na milion). Przed rewolucją wynosiło ono 280 ppm.

– Łatwo więc policzyć, że  podbiliśmy zawartość CO2 o 50 proc. Ten dwutlenek węgla, który bezkarnie emitujemy do atmosfery ma kilka dróg „ucieczki”.

Pierwsza, bardzo istotna droga to oceany, które pochłaniają CO2. Tutaj jednak zrodził się proces, który wcześniej – gdy wszystko było bardzo zrównoważone – nie był nauce znany. Woda w połączeniu z dwutlenkiem węgla tworzy kwas. Zmienia się więc kwasowość oceanów, umierają rafy koralowe i dziesiątki różnych biologicznych procesów, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. W związku z tym na oceany możemy liczyć coraz mniej.

Druga to tzw. ekosystemy lądowe. One na skutek procesu fotosyntezy (czyli absorpcji CO2, wbudowywaniu węgla w biomasę, a wyrzucaniu z siebie tlenu) pochłaniają ok. 29-30 proc. CO2, który emitujemy. A cala reszta zostaje w atmosferze, stąd ten wzrost stężenia CO2. Jak wiadomo, lądy stanowią ok. ¼ powierzchni planety, a ¾ to woda. 30 proc. z lądów to lasy, stąd ich rola jest olbrzymia.

– Panuje błędne przekonanie, że jak się posadzi las, to on od razu pochlania CO2. To nie jest prawda, co udowadnia cały szereg pomiarów i analiz. Las świeżo po posadzeniu ma, kolokwialnie mówiąc, zbyt małe drzewka, żeby proces fotosyntezy był istotniejszy od procesu oddychania.

Lasy potrzebują kilku lat, żeby rzeczywiście pochłaniać CO2

Las oddycha, a ten proces, tak jak oddychanie człowieka, powoduje emisje CO2. Jeśli las jest bardzo młody – ma rok, dwa czy pięć lat, to oddychanie jest wyższe niż pochłanianie. W związku z tym, na samym początku życia lasu jest on niestety emiterem (per saldo).

– Dopiero po iluś latach w lesie zaczyna przeważać pochłaniane. Sosna potrzebuje na to ok. 7-8 lat, Wtedy przechodzi w pochłanianie, w pewnym momencie bardzo intensywne. Szczyt pochłaniania przypada na wiek drzewostanu 30-40 lat. Następnie proces ten zwalnia, wraz ze starzeniem się lasu coraz mniejsze jest pochłanianie, aż dochodzi do saldo zerowego. W związku z tym dokonaliśmy obliczeń (trwa to od ok. 10 lat), pokazano krzywą chronosekwencyjną. Jesteśmy o krok od zdobycia wiedzy jak las pochłania w funkcji swojego wieku. Mówiąc krótko: jak las ma x lat to pochłania tyle, jak y lat pochłania tyle. Mówimy o sośnie – wyjaśnia SmogLabowi prof. Olejnik.

Naukowiec dodaje, że wśród zwykłych ludzi chcących coś zrobić dla klimatu funkcjonuje olbrzymie nieporozumienie. Mówi, że mają oni poglądy, a nie mają wiedzy.

– Jak gdzieś w Polsce zniknie jakiś starszy las, podnosi się niebotyczne larum, że niszczymy starodrzew. Stare lasy z punktu widzenia walki z ociepleniem klimatu są już mało przydatne – tłumaczy.

Czytaj także: Strategia Leśna UE. Czy unijny dokument pomoże w ochronie lasów?

Dwa 60-letnie lasy chronią klimat lepiej, niż jeden 120-letniego las?

Profesor porównuje pochłanianie CO2 przez lasy z tankowaniem auta: „Jeśli chcemy jak najwięcej zatankować, to przyjeżdżamy na stację z pustym czy pełnym bakiem? Z lasami jest podobnie. Im las jest straszy, tym większą ma zawartość węgla. Stary las ma tak dużą zawartość węgla  w drzewostanie i glebie, że trudno mu dokładać kolejne porcje. Tym bardziej, że to, co już jest w środowisku zaczyna się rozkładać”. Co w takim razie należy robić?

– Moja koncepcja jest taka, że w okresie 120 lat zdecydowanie lepiej hodować dwa lasy po 60 lat, niż jeden 120-letni las, który później wytniemy. Dużo korzystniej wypadają dwa lasy następujące zaraz po sobie – wycinka i zaraz drugi las. Jak wynika z naszych obliczeń, te dwa lasy pochłoną dużo więcej, bo o 40 proc. więcej CO2, niż jedna generacja 120-letniego lasu. Nie mówiąc już o tym, że pozyskalibyśmy o wiele więcej drewna.

lasy i klimat
Las pierwotny magazynuje więcej węgla na tej samej powierzchni, co pozytywnie wpływa na klimat – mówią przedstawiciele Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, fot. Apolinariy/Shutterstock

Kontrargumenty do wycinania starych lasów

Augustyn Mikoś z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot mówi, że wycinanie starych lasów jest szkodliwe z punktu widzenia mitygacji i adaptacji do zmian klimatu. Oto argumenty:

– Lasy pierwotne i starodrzewy  magazynują więcej węgla na tej samej powierzchni niż inne lasy w podobnych warunkach. Kiedy drzewa są wycinane, węgiel ten przestaje być związany w ekosystemie lasu; częściowo jest on potem związany w wytworzonych z pozyskanego drewna produktach (domy, meble etc.) – powiedział SmogLabowi.

Jak dodał, średnio połowa pozyskanego drewna jest palona w celu wyprodukowania energii (w postaci drewna energetycznego np. opałowego oraz przetworzonych na pellet, brykiety czy zrębki produktów ubocznych przemysłu drzewnego). To z kolei prowadzi do natychmiastowego uwolnienia węgla (w postaci CO2) do atmosfery przyczyniając się do podgrzewania planety.

Po drugie, w starych lasach strefy umiarkowanej 50-66 proc. węgla znajduje się w glebie. –  Jest to wynik gromadzenia się węgla przez stulecia lub w niektórych przypadkach tysiąclecia. Działania związane z gospodarką leśną (m.in. wycinka, zrywka, uprzątanie, przygotowanie gleby pod nasadzenia) powoduje uwalnianie nawet 8 proc. węgla skumulowanego w glebie do atmosfery – wyjaśnia Mikoś.

Kolejnym argumentem Pracowni jest fakt, że wiele badań z ostatnich lat wskazuje na to, iż stare lasy nie przestają wiązać dwutlenku węgla z atmosfery. Produktywność netto starych lasów jest dodatnia, węgiel gromadzony jest m.in. w martwym drewnie i glebie. Ilość węgla zmagazynowana w starych lasach i lasach pierwotnych wzrasta przez stulecia.

– Lasy pierwotne i starodrzewy są bardziej odporne na zaburzenia (m.in. te związane ze zmianami klimatu jak coraz częściej pojawiające się gradacje owadów takich jak kornik drukach) niż lasy przekształcone i plantacje, przez co są bardziej stabilnymi rezerwuarami węgla – powiedział Mikoś w rozmowie ze SmogLabem.

Dodatkowo ochrona starych lasów jest kluczowa z punktu widzenia ochrony różnorodności biologicznej. W starych lasach swoje ostoje mają rzadkie, często zagrożone gatunki (m.in. mchów, porostów, owadów czy ptaków) wrażliwe na działalność człowieka, które w bardziej przekształconych lasach nie znajdują odpowiednich warunków do życia. Jak wyjaśnia Pracownia, z punktu widzenia przeciwdziałania kryzysowi klimatyczno-ekologicznemu, najrozsądniejszym rozwiązaniem jest obejmowanie ścisłą ochroną wszystkich lasów pierwotnych i starodrzewów a także tych lasów, które mają potencjał do renaturalizacji. 

Budowanie z drewna jest ekonomiczne i lepsze dla klimatu

Budownictwo z drewna jest tańsze. Drewniane domy są dużo oszczędniejsze. Dużo łatwiej utrzymać je „w odpowiednim reżimie termicznym” Można wybudować je modułowo w 2-3 miesiące, tak jak w Ameryce, w której 90 proc. domów jest z drewna. Dodatkowo przestalibyśmy produkować tak dużo cementu.

Prof. Olejnik zaznaczył, że produkcja cementu jest bardzo znaczącym źródłem emisji CO2. Jak można to ograniczyć?

– Około 5-7 proc. emisji CO2 w Europie wynika z produkcji cementu. Zacznijmy budować nie cementowe, a drewniane stropy i domy. Dzięki temu mielibyśmy także oszczędności emisji CO2. – To jest moje zalecenie od lat, żeby Polska wreszcie przestawiła się na budownictwo drewniane. Jest to nasza koncepcja, którą planujemy udowodnić badaniami.

Produkcja cementu przyczynia się do emisji dwutlenku węgla. Drewniane stropy są jednym ze sposobów, w których las wpływa pozytywnie na klimat, fot. VanderWolf Images/Shutterstock

Kilka miesięcy temu naukowcy rozpoczęli pierwsze w Polsce badania nad starodrzewiem. Konkretnie nad lasem sosnowym, który w momencie zakończenia badań będzie miał 100 lat. Po ich zakończeniu chcieliby poczynić zalecenia dla zmiany strategii budownictwa w przyszłości.

– Co najważniejsze, należy uświadomić ludziom, że to nie jest nic strasznego jak gdzieś hodujemy na drewno lasy i wytniemy je. Za 10 lat już znowu mamy las, grzyby, bioróżnorodność, a jednocześnie nie produkujemy plastiku. Otaczamy się cudownym, naturalnym materiałem, jakim jest drewno – przekonuje prof. Olejnik.

Polska jest na 2. miejscu na świecie pod względem odzyskiwania powierzchni leśnej

Naukowiec wspomniał, jak przed rokiem przypadkowo natknął się na strajk klimatyczny. Jak mówi, młodzi ludzie, z którymi rozmawiał byli jakby przez kogoś „nakręceni”, bez wiedzy przeciwko czemu protestują. Utrzymywali, że po II wojnie światowej w Polsce ubyło lasów. Jak tłumaczy prof. Olejnik, przed wojną prawie 40 proc. powierzchni kraju było zalesione. Był to jeden z najwyższych pułapów w Europie, który po wojnie spadł do 20 proc. Obecnie mamy lesistość 30 proc. Polska, pod względem odzyskiwania powierzchni leśnej, jest na 2. miejscu na świecie. Wyprzedza nas tylko Korea (procentowo).

– Ja pochodzę z pokolenia studentów strajkujących. Strajki przeciwko komunizmowi były naszym chlebem powszednim. Zanim jednak wyszliśmy na ulicę, dużo się naczytaliśmy. Protestując przeciwko czemuś trzeba mieć wiedzę. Inaczej jest się tylko marionetką w czyichś rękach. Ja jestem po ich stronie, ale nie mogę znieść ich niewiedzy i tego jak są zmanipulowani. Nie interesuje mnie polityka, ale martwię się o swoje wnuczki i chciałbym, żeby żyły na sensownym świecie, a nie na takim, jaki szykuje nam rozwój cywilizacji. Od 1986 r., kiedy napisałem pierwszy artykuł o zmianach klimatu, ilość CO2 prawie się potroiła.

Czytaj także: Wycinka ma zły wpływ na klimat i na samopoczucie. Lasy dają nam ulgę

Polskę obwinia się za emisje CO2

Jak mówi naukowiec, szuka się kozłów ofiarnych. Jako że Polska nie jest zbyt silnym krajem, obwinia się ją za emisje.

– Polska emituje 0,7 proc. CO2 w skali świata, a według niektórych jesteśmy głównym trucicielem. Niestety nasze Ministerstwo Klimatu kiepsko działa. Jesteśmy biednym krajem, trudno żeby od biednych oczekiwać największych postępów.

Dlatego właśnie badacze skoncentrowali się na lasach i metodzie polegającej na hodowaniu dwóch lasów jeden po drugim, po 60 lat każdy.

– Nie mamy wielkiego poparcia w UE, ale mam nadzieję, że nasi leśnicy dadzą sobie z tym radę. W 2027 r. będą skończone badania, nie da się tego przyśpieszyć. Naszym laboratorium jest natura i to my musimy się do niej dostosować. Lasy nie uratują nas przed katastrofą klimatyczną, ale dadzą nam więcej czasu – jakieś 20-25 lat. W skrajnym przypadku, pod wpływem zmian klimatu część polskich lasów może po prostu zniknąć – podsumowuje prof. Olejnik.

Zdjęcie: Fotema/Shutterstock

Podziel się: