„Lex Izera”. Czy prezydenckie weto uratuje tysiące drzew?

752
0
Podziel się:
lex izera weto

Po tym jak 6 sierpnia Senat odrzucił specustawę nazywaną „Lex Izera” ta wróciła do Sejmu. Już 11 sierpnia w cieniu ogólnego poruszenia związanego z inną kontrowersyjną ustawą – „Lex TVN”, koalicja rządowa przegłosowała specustawę o „szczególnych rozwiązaniach związanych ze specjalnym przeznaczeniem gruntów leśnych”. Teraz czeka tylko na podpis Prezydenta Andrzeja Dudy. Organizacje pozarządowe apelują, aby prezydent ustawy nie podpisywał.

Wycinka w imię „ekologii”

Sprawę „Lex Izera” szeroko opisywaliśmy pod koniec lipca, kiedy w ekspresowym tempie przeszła przez Sejm. Według rządzących nowe przepisy mają umożliwić rozwój gospodarczy dwóch miast: Jaworzna i Stalowej Woli. W pierwszym mieście ma powstać fabryka polskiego samochodu elektrycznego. Druga lokalizacja owiana jest tajemnicą. Mówi się o fabryce mikroprocesorów koreańskiego inwestora, ale informacja ta nie została potwierdzona. Cena środowiskowa za realizację tych zapowiedzi będzie gigantyczna, bo do wycinki może pójść nawet 1250 hektarów lasów.

Wyniki sejmowego głosowania. Teraz tylko prezydenckie weto może zatrzymać „Lex Izera”

Czytaj również: Jaka jest prawdziwa skala wycinki drzew w Polsce?

„Lex Izera” – weto czy podpis?

„Ustawa całkowicie ignoruje postępujący kryzys klimatyczny oraz przyrodniczy i będzie się przyczyniać do ich pogłębienia” – czytamy we wspólnym oświadczeniu Koalicji Klimatycznej oraz Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. Organizacje pozarządowe nie zostawiają na nowych przepisach suchej nitki. Przede wszystkim, proces procedowania „Lex Izera” określają jako skandaliczny. Wskazują również, że pominięto konsultacje społeczne, a sama ustawa jest zagrożeniem dla polskiej przyrody, ochrony bioróżnorodności i klimatu. NGO’s podkreślają też, że w Polsce można znaleźć tysiące zdegradowanych terenów poprzemysłowych, na których planowane inwestycje można wykonać bez ingerencji w środowisko. Dlatego apelują do Prezydenta Dudy, o weto w sprawie „Lex Izera”.

Ignorowanie głosu nauki

„Dwa dni po publikacji raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), który w bardzo obrazowy sposób ostrzega światowych przywódców i nas wszystkich przed katastrofą klimatyczną, Sejm przyjął Lex Izera, czyli ustawę pozwalającą karczować lasy i budować na ich miejscu np. fabryki. W momencie, gdy światowi przywódcy reagują na wnioski płynące z raportu, w polskim sejmie głosowana jest ustawa, która będzie niszczyć polskie lasy” – komentuje sprawę Anna Ogniewska z Greenpeace Polska, ekspertka Koalicji Klimatycznej. Wtóruje jej Dominika Lasota z MSK: „Zgoda na wycinanie ich pod fabryki jest aktem kompletnej irracjonalności rządzących. Nie ma zgody na ignorowanie głosu społecznego i na takie wyniszczanie naszej polskiej przyrody. Zyski kilku przedsiębiorstw i grup politycznych nie mogą stać wyżej niż dobrobyt natury i bezpieczeństwo nas wszystkich” – podkreśla aktywistka.

Prezydent ma 21 dni na podpisanie ustawy.

28 lipca wysłaliśmy pytania do wiceministra środowiska Edwarda Siarki, który z ramienia rządu forsował uchwałę „Lex Izera”. Pytaliśmy m.in. o potencjalne straty dla Skarbu Państwa, o plany dla 900 hektarów w Stalowej Woli, które owiane są tajemnicą, o to czy na terenie kraju nie udało się znaleźć innego gruntu pod inwestycję oraz o potencjalne niezgodności uchwały z Traktatem o funkcjonowaniu UE. Do dnia dzisiejszego (15.08.2021) nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Zdjęcie tytułowe: Parilov/shutterstock

Podziel się: