Polski Alarm Smogowy sprawdził, jak idzie likwidacja kopciuchów: Kraków liderem, w Warszawie i Łodzi bardzo wolno

1952
5
Podziel się:

Polski Alarm Smogowy zapytał najbardziej zanieczyszczone miejscowości w Polsce oraz miasta wojewódzkie o tempo likwidacji starych kotłów na węgiel i drewno, tzw. „kopciuchów” w ramach lokalnych programów dotacyjnych. Odpowiedzi nie pozostawiają złudzeń: jeśli obecne, bardzo powolne, tempo wymiany nie przyspieszy, to wymiana „kopciuchów” zakończy się za kilkadziesiąt lat.

Spośród miast wojewódzkich w latach 2016-2018 najwięcej kotłów na węgiel i drewno wymieniono w Krakowie – ponad 14 000, na drugim miejscu znalazł się Wrocław z 5000 kotłów wymienionych w ostatnich trzech latach, a na trzecim Łódź z zaledwie 2500 wymienionych palenisk na węgiel i drewno z szacowanych 100 000. Najmniej „kopciuchów” wymieniono natomiast w Zielonej Górze – 75, Olsztynie – 69 i w Białymstoku – zaledwie 25! W ostatnich trzech latach w Krakowie i Wrocławiu wymieniono więcej kotłów niż we wszystkich pozostałych miastach wojewódzkich. Obecne tempo wymiany w Łodzi wskazuje, że w tym mieście proces wymiany palenisk węglowych skończy się za 120 lat. Również w Warszawie wymiana „kopciuchów” idzie bardzo powoli, w analizowanych trzech latach wymieniono jedynie 750 palenisk z szacowanych 20 000.

Tempo wymiany kotłów

Także w miastach z tzw. „Listy WHO” – a więc listy miejscowości o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w całej Unii Europejskiej[1] – likwidacja kotłów idzie bardzo powoli. Spośród miejscowości poniżej 100 tys. mieszkańców najlepiej radzi sobie Sucha Beskidzka (753 zlikwidowane paleniska węglowe), natomiast w Jarosławiu, Myszkowie i Wągrowcu nie wymieniono ani jednego „kopciucha”. Co więcej, wiele miejscowości nawet nie wie ile kotłów pozostało do wymiany, ponieważ nie przeprowadziło inwentaryzacji źródeł grzewczych.

Tempo wymiany kotłów

Tak wolne tempo likwidacji najbardziej zanieczyszczających źródeł ciepła wskazuje iż, poza nielicznymi wyjątkami, walka ze smogiem nie jest priorytetem dla władz gminnych

 – mówi Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. Jako pozytywny przykład podaje Kraków w którym od 1 września 2019 r. funkcjonuje całkowity zakaz palenia węglem oraz drewnem i gdzie do tej pory zlikwidowano już ponad 14 tysięcy palenisk.

Niestety rządowy program Czyste Powietrze, który miał wspierać wymianę źródeł ciepła i termomodernizację domów jednorodzinnych, wciąż nie funkcjonuje jak należy i potrzebna jest jego reforma. Skomplikowane procedury oraz niewydolna sieć obsługi beneficjentów powodują, że ludzie miesiącami oczekują na rozpatrzenie wniosków w wojewódzkich funduszach ochrony środowiska, które odpowiadają za przyznawanie dotacji. Jednocześnie wiele samorządów uznaje iż uruchomienie centralnego programu zwolniło je z obowiązku uczestniczenia w procesie likwidacji „kopciuchów”. Tak nie jest – mówi Guła – podkreślając, że podstawowym warunkiem powodzenia programu Czyste Powietrze jest bliska współpraca pomiędzy gminami, a rządem. To właśnie gminy, które są znacznie bliżej beneficjentów niż Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska powinny uruchamiać punkty obsługi beneficjentów i zachęcać ludzi do wymiany „kopciuchów”, edukując i informując, że tego typu ogrzewanie będzie nielegalne po wejściu w życie uchwał antysmogowych (na przykład w Małopolsce już w 2023 roku). Przypomnijmy, że uchwały antysmogowe zakazujące użytkowania „kopciuchów” w przeciągu kilku lat zostały przyjęte już w 11 województwach.

Wymiana Kotłów Koszty

Wśród problemów, które spowalniają wymianę palenisk węglowych Polski Alarm Smogowy wymienia również brak programów dedykowanych dla budynków wielorodzinnych. Choć nowelizowana obecnie ustawa o wspieraniu termomodernizacji i remontów przewiduje takie wsparcie to ma ono zostać ograniczone jedynie do budynków komunalnych, podczas gdy często mamy do czynienia z sytuacją, gdy paleniska węglowe są wykorzystywane w kamienicach będących albo w rękach prywatnych albo też w zasobie, który jest współwłasnością gminy i osób prywatnych. Zaproponowane rozwiązanie praktycznie wyklucza możliwość dotowania likwidacji palenisk węglowych w takich przypadkach. Polski Alarm Smogowy od dłuższego czasu apeluje do rządu o stworzenie instrumentów pozwalających na skuteczną walkę z niską emisją pochodzącą z ogrzewania budynków wielorodzinnych – przypomina Guła.

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
DarekguaviaretoAnna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna
Gość
Anna

W Koluszkach (woj. łódzkie) część osób instaluje nowe piece nie pozbywając się starych.

guaviareto
Gość
guaviareto

1. Gminy na Śląsku dotują z własnych budżetów wymianę systemów grzewczych w prywatnych lokalach budynków wielorodzinnych – faktycznie rządowego wsparcia w tej kwestii brak – przydałoby się coś w stylu CZYSTE POWIETRZE BIS. Ponadto, w ramach tzw. Kawki na Śląsku przy współpracy z WFOŚiGW dało się to zrobić również w budynkach wielorodzinnych. 2. Bez silnych stowarzyszeń lokalnych typu Krakowski Alarm Smogowy działania będą postępować wolniej, bo mieszkańcy nie będą czuli presji oddolnej. Sam biję się tu w pierś bo w wiejskiej gminie, w której mieszkam, te działania nie są widoczne. 3. Porównanie ilości pozostałych systemów grzewczych na paliwa stałe i… Czytaj więcej »

Darek
Gość
Darek

Czyli więcej biurokracji, więcej podatków, a efekt będzie jak w Krakowie gdzie wczoraj przekroczono poziomy informowania o smogu. W Zabierzowie nie było tych przekroczeń więc teoria o “obwarzanku” ma się coraz gorzej. Zresztą proszę zobaczyć na tabelę z “kopciuchami” i porównać ją z tabelą zanieczyszczeń. Wiele miast gdzie nic się nie robi od lat spełnia normy emisji PM, a tam gdzie są intensywne działania efekty mogą być mizerne. Na konic mała informacja dla alarmów smogowych – kocioł węglowy raczej nie wytrzyma 20 lat pracy, niektóre należy wymienić po 10-ciu. Im gorzej eksploatowany tym krócej bedzie działał, a osoby palące oponami… Czytaj więcej »

guaviareto
Gość
guaviareto

Tu nie chodzi o biurokrację tylko rozwiązanie problemu w max 5 lat a nie 20. Bez dodatkowej interwencji problem się niestety sam nie rozwiąże, bo te nowe kotły w realu będą emitować dużo powyżej normy kotłowej przy której w laboratorium spełniają dopuszczalne poziomy przed wypuszczeniem na rynek , dlatego w moim przekonaniu potrzebne są pomiary. Tak samo jak w przypadku samochodów – co roku jeździ się na stację kontroli pojazdów i nikt się nie dziwi a wszyscy świadomi chcą zaostrzenia reżimu pomiarów na stacjach kontroli. Niemieccy kominiarze kontrolują wszystkie kotły we wszystkich landach i to jest moim zdaniem nieuchronna konieczność… Czytaj więcej »

Darek
Gość
Darek

Na rynku zostały wyłącznie kotły dolnego spalania czyli trzeba być naprawdę, ale to naprawdę upartym by kopcić z nich jak ze starych. To zupełnie inna konstrukcja i co za tym idzie inna metoda spalania. Po drugie nie wiem jak chcecie w 5 lat wymienić kilka milionów kotłów? Normalnie zajmuje to 2-3x dłużej co wynika z czasu życia przeciętnego kotła. Po trzecie proponuję zapoznać się z pomiarami za 2019r i następnie pisać o “rozwiązywaniu problemu”. Dyrektywa CAFE zakłada podział na strefy i informacje o każdej z nich zostaną przesłane do UE. Obecnie dokładnie połowa stref spełnia wymagania odnośnie dobowych PM10 podczas… Czytaj więcej »