Minister zezwolił na użycie groźnych dla pszczół pestycydów. Teraz decyzją zajmie się prokurator

1887
0
Podziel się:
pszczoły pestycydy ardanowski

Prokurator zajmie się decyzją ministra rolnictwa, która mogła przyczynić się do śmierci wielu owadów zapylających. Jan Krzysztof Ardanowski zezwolił na użycie szkodliwych dla tych insektów pestycydów. Ich stosowanie jest zabronione w całej Unii Europejskiej. Zwrócił na to uwagę między innymi Greenpeace.

Jak podkreślają aktywiści, zgody na użycie potencjalnie niebezpiecznych środków chemicznych były wydawane w pośpiechu i niejasnych okolicznościach. Chodzi konkretnie o rodzaj pestycydów z grupy neonikotynoidów, które dopuścił do użytku Ardanowski. Poprzedni szef resortu rolnictwa Krzysztof Jurgiel odrzucił wcześniej niemal identyczny wniosek o pozwolenie na ich użycie. Uzasadniał to szkodliwością tych substancji dla owadów zapylających. Poza tym ich użycia zabrania prawo Unii Europejskiej.

Czytaj również: Tysiące pszczół wytrutych w Wielkopolsce. Wójt wyznaczył nagrodę za wskazanie sprawcy

Ardanowski ze swoich decyzji musiał się już tłumaczyć w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Ten ponad rok temu uznał, że Ardanowski wydawał decyzje bez posiadania opinii innych ministrów i działaczy ekologicznych – czyli z pominięciem procedur.

Minister Ardanowski od samego początku swojego urzędowania ignoruje powszechnie dostępną wiedzę dotyczącą szkodliwości neonikotynoidów, a także wyraźne oczekiwania społeczne w sprawie ochrony owadów zapylających. Dzięki wyrokowi sądu będzie mu trudniej działać na szkodę pszczół, trzmieli i innych zapylaczy – komentowała wtedy Katarzyna Jagiełło z Greenpeace Polska.

Mimo negatywnego dla ministra postanowienia sądu, sprawę początkowo porzucili śledczy z warszawskiej prokuratury rejonowej, zawiadomieni wcześniej przez aktywistów Greenpeace’u. Sprawa wróci jednak na ich biurka, o czym zdecydowali ich zwierzchnicy z warszawskiej prokuratury okręgowej.

– Decyzja prokuratury oznacza w praktyce konieczność wszczęcia śledztwa. W zwykłym postępowaniu sprawdzającym, do którego do tej pory ograniczała się prokuratura rejonowa, nie da się przeprowadzić czynności nakazanych przez prokuraturę okręgową, takich jak przesłuchanie świadka – wyjaśnia Bartosz Kwiatkowski, dyrektor Fundacji Frank Bold, która razem z Greenpeace zajmuje się sprawą.

Źródło zdjęcia: Lipatova Maryna / Shutterstock

Podziel się: