Mokry termometr nie pozostawia złudzeń. To pierwszy i ostatni mundial na Bliskim Wschodzie

79
0
Podziel się:

Mundial w Katarze może być jedną z ostatnich tego typu imprez organizowanych przez bliskowschodni kraj. I nie chodzi tu wcale o kwestie łamania praw człowieka, przypadki śmierci pracowników budujących stadiony. Problem leży zupełnie gdzie indziej. To rosnące temperatury i kwestia tzw. temperatury mokrego termometru.

Mundial na Bliskim Wschodzie – pierwszy i ostatni?

Wokół organizowanych przez Katar mistrzostw świata w piłce nożnej pojawiło się wiele problemów, które kładą się cieniem na tę imprezę. To łamanie praw pracowników budujących obiekty sportowe. To brutalny wręcz ich wyzysk, który skończył się śmiercią ponad 6,5 tys. pracowników z Pakistanu, Indii czy Nepalu. Do tego dochodzi problematyka lokalnego prawa, które jest dla przeciętnego Europejczyka niezrozumiałe. No i w końcu klimat. Mundial musiał zostać zorganizowany w chłodnej porze roku, bo w Katarze latem jest ponad 40oC. Z tych właśnie powodów marne są szanse, że tego typu międzynarodowa impreza sportowa powtórzy się w przyszłości. Czy to w samym Katarze, czy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, czy w innym państwie regionu.

Ilustracja 1. Przebieg średnich warunków klimatycznych w stolicy Kataru Dosze. Weather Spark

My zwracamy uwagę na ostatnią kwestię, a mianowicie klimat. Mundiale zawsze były organizowane latem. To samo dotyczy Mistrzostw Europy. Jednak latem w Katarze panują nieznośne upały. Gorący okres zaczyna się około 12 maja i kończy się około 24 września. Podczas czterech miesięcy średnia dzienna temperatura wynosi 37oC. W praktyce temperatury często przekraczają 40oC. Kolejnym problemem jest wilgotność powietrza wynikająca z bliskości Zatoki Perskiej.

Lato w Katarze jest zbyt gorące dla przeciętnego Europejczyka. Mistrzostwa musiały zostać przełożone na okres zimowy, choć wywołało to poważne problemy związane z terminarzem organizacji spotkań ligowych w Europie. Innego rozwiązania jednak nie było. Wszystko wskazuje na to, że jest to pierwszy, ale i ostatni mundial na Bliskim Wschodzie.

Temperatura może zabić

Już podczas mistrzostw w Rosji widzieliśmy pierwsze oznaki klimatycznych problemów, z którymi będziemy się stykać coraz częściej. To, że reprezentacja znów przegrała mecze, nie było dla kibiców zaskoczeniem, ale powód okazał się całkiem nowy. Soczi leży na skraju klimatu umiarkowanego i podzwrotnikowego nad wewnętrznym, łatwo nagrzewającym się Morzem Czarnym. Lato nie jest tam zbyt gorące, ale jest parne. Jest to najbardziej odczuwalne od 11 czerwca do połowy września. Pogoda jest wtedy uciążliwa dla wielu ludzi. Jeśli do tego dodamy efekt ocieplającego się klimatu, to polskim piłkarzom nie ma się co dziwić. Faktycznie Soczi okazało się dla nich pechowym miejscem.

W przyszłości rosnące temperatury będą stanowić poważny problem dla wielu organizowanych pod gołym niebem imprez sportowych, takich jak mistrzostwa w piłce nożnej, czy letnie igrzyska olimpijskie. Problemem jest tak zwana temperatura mokrego termometru i jej śmiertelne dla ludzkiego organizmu wartości. W przeciwieństwie do normalnej temperatury powietrza, odczyty mokrego termometru mierzą ciepło powietrza odczuwane na powierzchni skóry. Ten pomiar symuluje efekt chłodzenia wywołany przez parujący ludzki pot. Głównym czynnikiem decydującym o procesie chłodzenia ludzkiego organizmu jest wilgotność powietrza, stąd nazwa “mokrego termometru”.

Czytaj również: Raport przed COP27: Zmiany klimatu oznaczają częstsze i bardziej śmiertelne upały

Człowiek może sobie poradzić z czterdziestostopniowymi upałami, o ile jest sucho. Dzięki temu może się pocić, i tym samym oddawać ciepło z wnętrza swojego ciała. Im wyższa wilgotność w wysokiej temperaturze, tym trudniej schłodzić ciało. Wyniki badań opublikowane w 2010 roku w Proceedings o fthe National Academy of Sciences (PNAS) nie pozostawiają złudzeń. Przy temperaturach mokrego termometru zbliżających się do 35°C ludzkie ciało traci możliwość odprowadzania nadmiaru ciepła.

Katar już teraz ma problemy z temperaturami

W czasopiśmie Nature przedstawiono pracę badawczą, która mówi o tym, że pod koniec tego wieku w międzyzwrotnikowym pasie Ziemi życie ludzkie nie będzie możliwe. Ocieplenie klimatu sprawi, że w tropikalnej części świata kombinacja ciepła i wilgotności dojdzie do poziomów, których ludzie doświadczali w swojej historii sporadycznie lub w ogóle. Ta przyszłość może jednak nadejść o wiele szybciej, niż przewidywali to naukowcy w 2016 roku. Badacze zidentyfikowali tysiące bezprecedensowych fal ekstremalnego upału i wilgotności w Azji, Afryce, Australii, Ameryce Południowej i Ameryce Północnej. W Zatoce Perskiej odnotowano ostatnio kilkanaście epizodów fal upałów wykraczających poza teoretyczny limit przeżywalności człowieka.

Ilustracja 2. Dzienne maksymalne wartości temperatury mokrego termometru, jakie odnotowano w latach w 1979-2017. Źródło: Science

Zabójcze dla ludzkiego organizmu temperatury, jakie dotychczas panowały na Ziemi, miały jak na razie charakter lokalny i trwały tylko kilka godzin. Jednak ich częstotliwość i intensywność rośnie z powodu rosnącej koncentracji CO2 w atmosferze i ilości magazynowanej energii w oceanach. Na podstawie zebranych danych z lat 1979–2017 wiemy, że rekordowe odczyty zabójczych temperatur mokrego termometru występowały regularnie niemal w całych Indiach, Bangladeszu i Pakistanie. Także w północno-zachodniej Australii, czy wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego i Zatoki Kalifornijskiej w Meksyku. Najwyższe i potencjalnie śmiertelne poziomy zarejestrowano kilkunastokrotnie w między innymi właśnie w Dosze.

W 2010 roku ogłoszono, że mundial w 2022 roku odbędzie się w Katarze. Od tamtej pory region ten ocieplił się o 0,8oC. Oczywiście chodzi to o średnią roczną temperaturę. Problem rosnących temperatur stał się na tyle poważny, że w 2018 roku władze zakazały wykonywania wszelkich prac na zewnątrz między 11:30 a 15:00 w okresie letnim. W rezultacie firmy budowlane podzieliły czas pracy na poranne i podwieczorne zmiany. W zapisie prawnym pojawiła się kwestia temperatury mokrego termometru. Niezależnie od pory dnia, wszelkie prace muszą być wstrzymywane, jeśli temperatura mokrego termometru przekroczy w danym miejscu 32,1oC.

Ludzie nie ginęli w wypadkach na placu budowy

Warunki pracy były ciężkie głównie ze względu na pogodę. Ci, którzy nie umarli z powodu udaru, wracali do domu z poważnymi dolegliwościami. Surendra Tamang marzył, że jak zarobi pieniądze, to sam będzie mógł zasiąść na trybunach, a zamiast tego znalazł się w szpitalu. W październiku 2020 roku został odesłany do domu ze źle zdniagnozowaną, wyniszczającą jego ciało dolegliwością. Pracodawca uznał, że ma zapalenie żołądka, twierdząc, że nie jest to wina warunków pracy.

Kiedy dotarł do szpitala w Katmandu z uciążliwym bólem, obie jego nerki wysiadły. Według lekarza nerki Tamanga zostały zniszczone przez wielogodzinną, ciężką pracę w katorżniczym upale. „Kiedyś miałem sny”, mówi Tamang ze swojego szpitalnego łóżka w klinice dializ w Nepal’s National Kidney Center. Teraz ma 31 lat i nie ma potencjalnych dawców nerek na horyzoncie, prawdopodobnie będzie poddawany dializom do końca życia, zmuszony do oglądania mistrzostw na swoim telefonie.

Okazało się też, że prowadzenie zmian w przepisach w 2018 roku niewiele pomogło. Praca, która zaczynała się o czwartej nad ranem już po wschodzie Słońca, stała się bardzo ciężka ze względu wilgotność powietrza, która przekraczała 70 proc. Tamang i jego koledzy zmagali się bólami i zawrotami głowy. Z czasem pojawiały się coraz częstsze zawroty głowy, nudności, osłabienie mięśni. Pracodawca to ignorował, a kiedy stan Nepalczyka zaczął się pogarszać, firma budowlana rozwiązała z nim kontrakt i odesłała do domu.

Te miasta staną się wymarłe

Wielu ludzi zmarło nie w wyniku wypadków, a z powodu czynnika pogodowego. Miasta takie jak Doha powoli przestają nadawać się od życia. „Niektóre obszary naszej planety staną się dosłownie nienadającymi się do zamieszkania, ponieważ w ciągu roku odnotowywane tam będą okresowo temperatury mokrego termometru przekraczające 35°C. Ze względów fizjologicznych i fizycznych ludzie nie są w stanie ich przetrwać. Nawet przy idealnych warunkach spoczynku i wentylacji nie ma fizycznej możliwości, aby środowisko odprowadziło 100 wat metabolicznego ciepła wytworzonego przez znajdujący się w stanie spoczynku ludzki organizm”, oświadczył w 2013 roku James Hansen, klimatolog i były dyr. Instytutu Gotarda w NASA.

Czytaj również: Nasilą się wilgotne upały, a temperatury zmuszą 3,5 miliarda ludzi do ucieczki. Alarmujące raporty

Już ocieplenie planety o 1,5oC względem ery preindustrialnej może sprawić, że obszary tropikalne okresowo nie będą nadawały do życia, ze względu na śmiertelne dla człowieka fale upałów. Taka sytuacja sprawi, że miasta położone nad Zatoką Perską staną się niezdatne do życia. Oczywiście mieszkańcy, biznesmeni i turyści przebywający w katarskiej Dosze będą mogli funkcjonować w klimatyzowanych wieżowcach. Pytanie tylko, jak długo? Jaką to będzie miało cenę. Jeśli świat będzie ocieplać się dalej, to ostatecznie takie miasta staną się po prostu wymarłe.

Zdjęcie: Kirill Neiezhmakov/Shutterstock

Podziel się: