Najgorszy zabójca to taki, którego nie widać

Zapalenia spojówek, problemy z gardłem, tchawicą, krtanią i sercem, niższa waga urodzeniowa dzieci, a także nowotwory i niezwykle niebezpieczna przewlekła obturacyjna choroba płuc to problemy i choroby, które dopadają krakowian z powodu smogu. O skutkach zdrowotnych oddychania złym powietrzem rozmawiamy z doc. dr hab. Ewą Konduracką ze Szpitala Jana Pawła II.

Rozmowa dotyczy Krakowa, ale problemy zdrowotne, które się w niej pojawiają, występują nie tylko w stolicy Małopolski.

(Wywiad został pierwotnie opublikowany w serwisie Krowoderska.pl).

Ile osób rocznie umiera w naszym mieście z powodu smogu?

Doc. dr hab. Ewa Konduracka: Nie ma takich badań. Ale wiadomo na przykład, że w latach 50. z powodu smogu londyńskiego, który swoim składem bardzo przypominał smog w Krakowie w listopadzie zmarło 500 osób, natomiast w styczniu liczba zgonów wyniosła aż 1000.

W Krakowie możemy wnioskować jedynie pośrednio, obserwując hospitalizację pacjentów z chorobami, które od smogu zależą. Trzeba jednak pamiętać, że na wystąpienie zgonu u osoby narażonej na działanie smogu składa się wiele przyczyn, jak np. wiek, współwystępujące schorzenia, czas ekspozycji i smog. Tak więc spowodowany jest wieloma wzajemnie oddziałującymi czynnikami, a nie tylko jednym.

ewakonduracka
Ewa Konduracka

Oskarżanie tylko i wyłącznie zanieczyszczeń powietrza byłoby oczywiście uproszczeniem, ale pytam o to, ponieważ w czasie konferencji poświęconej smogowi, którą zorganizował Szpital Jana Pawła II, któryś z prelegentów szacował, że jest to kilkaset osób rocznie. Proszę mi zatem pozwolić przeformułować pytanie. Ile osób mniej umierałoby rocznie w Krakowie, gdyby nie smog?

Odpowiem tak. Gdy uwzględnimy, że na obturacyjną chorobę płuc (POCHP) choruje ponad 22 proc. dorosłych Polaków i co jedną godzinę ktoś w Polsce umiera z powodu POCHP, a zmniejszenie smogu pozwoliłoby na uratowanie co najmniej 30-40% tych osób, to…

…oznacza, że dużo. Skutki smogu nie zawsze są jednak aż tak poważne. Na ogół chodzi o problemy zdrowotne mniej niebezpieczne, choć bardzo dolegliwe. Jakie?

Wszystko zależy od tego, czy chodzi o człowieka zdrowego czy chorego. A także od tego czasu ekspozycji na smog i wieku osoby, która jest na tę ekspozycję narażona.

W wypadku osoby z chorobą układu krążenia lub schorzeniami przebiegających skurczem oskrzeli jak astma czy przewlekła obturacyjna choroba płuc, nawet krótka, kilkugodzinna ekspozycja, może spowodować niebezpieczne dla życia zaostrzenie objawów tych schorzeń. Do tego dochodzą jeszcze infekcje, szczególnie częste w okresie jesienno-zimowym. Gdy chodzi o układ krążenia jest to zaostrzenie niewydolności serca, zaburzeń rytmu serca, bólów wieńcowych. A ze strony układu oddechowego występowanie napadów bardzo silnej duszności, wymagającej hospitalizacji, kończącej się niekiedy zgonem. Każde takie ciężkie zaostrzenie, które wymaga hospitalizacji, przybliża pacjenta do śmierci.

Kraków kaszlący

A u zdrowego człowieka?

Najczęstsze dolegliwości to objawy zapalenia spojówek, czyli pieczenie, świąd oczu i łzawienie. Inne to napady kaszlu, chrypka wskutek chemicznego podrażnienia górnych dróg oddechowych oraz przedłużające się infekcje spowodowane miedzy innymi osłabieniem odporności.

W ubiegłym tygodniu miałam pacjentów z Norwegii, którzy zgłosili się do mnie z kaszlem i problemami oddechowymi. Jeden miał dodatkowo niespecyficzne bóle w klatce piersiowej. Żaden z nich nie leczył się wcześniej na żadną przewlekłą chorobę. Oczywiście zrobiłam im badania, ale nic nie wyszło. Nie mieli infekcji. Okazało się, że byli od tygodnia w Krakowie i dużo chodzili po centrum, zwiedzali. Prawdopodobnie powodem ich problemów było zanieczyszczenie powietrza, a najlepszą metodą leczenia, jaką mogłam im zalecić… wyjazd z Krakowa.

Uśmiecham się, chociaż to raczej jest smutne niż śmieszne, a ostatnio w zimie rzeczywiście wszyscy w koło kaszlą…

Ważne jest też to, że w Krakowie mamy smog kwaśny, który charakteryzuje duża zawartość gazowych związków siarki, ale są w nim obecne także pyły PM 2,5 i PM 10, z których najmniejsze cząstki, mogą przedostawać się do pęcherzyków płucnych. Stamtąd penetrują do krwi i do narządów wewnętrznych.

1 komentarz

Dodaj komentarz