Nowe ciężarówki tylko na prąd i wodór? Możliwe do 2040 roku, ale producenci stawiają warunki

220
0
Podziel się:

Grupa producentów ciężarówek deklaruje, że do 2040 roku mogłaby zakończyć sprzedaż pojazdów z silnikiem diesla, zastępując je alternatywami na wodór i energię elektryczną. Pomogłoby to spełnić unijne cele neutralności klimatycznej. Jednak firmy stawiają warunki: potrzebują wsparcia w postaci rozwoju odpowiedniej infrastruktury oraz ułatwień w konkurowaniu z tańszymi dieslami.

O możliwości wcześniejszego przejścia na napęd elektryczny i wodorowy poinformowała grupa siedmiu dużych producentów ciężarówek w oświadczeniu, przygotowanym wspólnie z niemieckim Instytutem Badań Wpływu na Klimat w Poczdamie. Wśród sygnatariuszy dokumentu znalazły się firmy Scania, Daimler, Volvo, DAF, MAN, CNH Industrial (producent pojazdów Iveco) oraz Ford Trucks.

Czytaj także: Fabryka polskich aut elektrycznych powstanie w Jaworznie. Razem z nią 15 tys. miejsc pracy

Diesle znikną do 2040?

We wspólnej deklaracji znalazł się zapis, że koncerny są w stanie do 2040 roku wycofać się z produkcji pojazdów z silnikiem diesla, zastępując je niskoemisyjnymi alternatywami. Firmy stawiają jednak kilka warunków, dotyczących wsparcia nowych technologii i konkurowania z rozpowszechnionymi i tańszymi dieslami.

Chodzi w tym przypadku przede wszystkim o wsparcie rozwoju infrastruktury niezbędnej dla funkcjonowania niskoemisyjnego transportu ciężarowego, a więc stacji ładowania energii elektrycznej i tankowania wodoru. Z drugiej strony producenci sugerują obciążenie pojazdów z silnikiem diesla takimi opłatami za emisje CO2, by przewoźnikom opłacała się przesiadka na elektryczne i wodorowe alternatywy.

Według autorów deklaracji skuteczne polityki mogłoby pozwolić na dekarbonizację sektora transportu ciężarowego w ciągu dekady, a więc do 2050 roku. Cel ten byłby zgodny z ambicjami klimatycznymi wielu państw, a także Unii Europejskiej.

Czytaj także: Unia Europejska ma nowy cel klimatyczny: 55 proc. redukcji emisji do 2030 roku

Szacuje się, że samochody ciężarowe odpowiadają dziś za ok. 27 proc. emisji związanych z transportem w UE. W grudniu decydenci w Brukseli zadeklarowali, że będą dążyć do przyjęcia rozwiązań, które obniżałyby opłaty drogowe w przypadku ciężarówek niskoemisyjnych. Na razie nie doprecyzowano szczegółów. Jak podaje portal Greentechmedia, zniżki miałyby dotyczyć niektórych europejskich autostrad i na przestrzeni najbliższych 20 lat wahać się pomiędzy 50 a 100 procent.

_

Z całością deklaracji można zapoznać się tutaj.

Zdjęcie: Shutterstock/Pavel Chagochkin

Podziel się: