Udostępnij

Nowy raport o OZE w Polsce. „Nie ma powodów do wstydu, ale do dumy też”

21.04.2026

Rozwój odnawialnych źródeł energii w Polsce od lat napotyka na poważną barierę. To skomplikowane i długotrwałe procedury administracyjne. Nowy raport Instytutu Reform pokazuje jednak, że sytuacja zaczyna się powoli zmieniać. Czy rzeczywiście wychodzimy z „gąszczu procedur”? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Pojawia się przy tym pytanie: czy, patrząc na rozwój naszej energetyki na tle państw z naszej części Europy, mamy powody do wstydu, czy jednak do dumy?

Przez lata to węgiel był dominującym źródłem energii w Polsce, ale od ponad 10 lat to się zmienia. Ostatnie lata to czas wyraźnego spadku udziału węgla w krajowym miksie na rzecz zielonej energetyki. Jeszcze w 2020 roku udział OZE wynosił w naszym kraju 24 proc. Kilka lat później przekroczył 30 proc. – dane za 2025 rok mówią o 31,4 proc. To spory wzrost, ale mógłby być jeszcze większy, gdyby przeszkodą nie było złe prawo, które hamuje rozwój nowoczesnej energetyki.

Instytut Reform opublikował niedawno raport pt. Inwestycje w OZE: Czy wychodzimy z gąszczu procedur?. Autorzy dokumenty pokazują, że jest sporo problemów, z racji których rozwój zielonej energetyki nie przebiega tak, jak powinien. Nim przejdziemy do raportu, warto zadać pytanie: jak to jest z rozwojem OZE w Polsce?

Aż 31,4 proc. energii z OZE. Czy to powód do radości?

Czy poziom rozwoju zielonej energetyki jest w Polsce na satysfakcjonującym poziomie? Czy mamy powody do dumy, czy raczej do wstydu? Weźmy pod uwagę kraje wschodniej części Europy, które – podobnie jak my – mają za sobą skomplikowaną historię.

– Polska nie ma powodów do wstydu w rozwoju odnawialnych źródeł energii, ale nie ma też powodów do dumy. W latach 2010-2016 rozwinęliśmy energetykę wiatrową na lądzie, dochodząc do poziomu 5,8 GW zainstalowanej mocy – odpowiada Maria Niewitała-Rej, analityczka ds. polityki klimatyczno-energetycznej w Instytucie Reform i główna autorka raportu pytana przez SmogLab.

Spójrzmy na państwa naszego regionu. Litwa – 48 proc. OZE w krajowym miksie energetycznym. Kraj ten jest regionalnym liderem zmian. Nasi sąsiedzi postawili na bardzo agresywną rozbudowę farm wiatrowych (lądowych i morskich), dążąc do pełnej niezależności energetycznej. W ostatnich dwóch latach udział „zielonego prądu” w miksie niemal się podwoił.

Na drugim biegunie są nasi południowi sąsiedzi. W Czechach OZE stanowią niecałe 17 proc. miksu, a na Słowacji 18 proc. Dawna Czechosłowacja wypada słabo nie dlatego, że nie zachodzi tam dekarbonizacja. Zachodzi – tyle tylko, że Czesi i Słowacy po prostu stawiają na atom, który nie jest zaliczany do OZE.

Nie do końca mamy więc z czego się cieszyć. Jak zauważa Niewitała-Rej, impet rozwoju OZE został u nas lata temu zatrzymamy. Przyczyną była polityka, a nawet kwestie ideologiczne, a nie brak pieniędzy czy technologii, które można pozyskać.

– Ustawa odległościowa z 2016 roku znacznie spowolniła rozwój wiatru na lądzie, a jej skutki odczuwamy do dziś w postaci niewystarczającego przyrostu nowych mocy. Tymczasem to ta technologia ma ogromny potencjał w Polsce do produkcji taniej energii – mówi analityczka.

Co tak naprawdę stoi na przeszkodzie?

Szczególnie patrząc właśnie na potencjał wiatru, tracimy szanse na rozwój.

– Optymizmem napawa dynamiczny rozwój energetyki wiatrowej na morzu – zastrzega nasza rozmówczyni. – Wkrótce w naszym systemie pojawi się pierwsza energia z farm morskich, a do 2030 roku zainstalujemy prawie 6 GW takich mocy. Offshore wind będzie trzecim – po PV i lądowej energetyce wiatrowej – największym źródłem produkcji energii z OZE – dodaje.

Raport pokazuje, że największym problem inwestorów są dziś trzy obszary: procedury środowiskowe, planowanie przestrzenne oraz dostęp do sieci energetycznych. To właśnie one decydują o tym, czy budowa farmy wiatrowej lub instalacji fotowoltaicznej potrwa dwa lata, czy nawet pięć lub więcej. Mimo rosnącej presji na rozwój OZE, tempo zmian wciąż jest niewystarczające z uwagi na prawo i związaną z nim przewlekłość procedur.

Według analityczki Instytutu Reform, ostatnie lata pokazały brak systemowego podejścia i spójnej strategii państwowej w zakresie rozwoju OZE. Tu przykładem jest energetyka słoneczna.

– Fotowoltaiczny boom z przełomu 2021 i 2022 roku nie był efektem planu, ale nagłego wzrostu zainteresowania Polaków tymi inwestycjami w wyniku zmiany systemu rozliczania i możliwości uzyskania dotacji – zwraca uwagę Niewitała-Rej.

Za mało miejsca na OZE

Z drugiej strony rozwój mocy z OZE nie jest aż tak powolny. Ten fakt rodzi inny problem, jak sytuacja, kiedy energii jest za dużo, co skutkuje pojawianiem się tzw. ujemnych cen energii, o czym niedawno pisaliśmy. Autorka raportu przypomina, że możliwości przyłączania nowych instalacji OZE do sieci elektroenergetycznej są ograniczone.

– Trudno o nowe moce przyłączeniowe, bo sieć nie rozbudowuje się odpowiednio szybko. Istotną blokadą są długie procesy pozyskiwania pozwoleń, w tym środowiskowych.

Jak dodaje „tego typu sytuacje pokazują, że Polska nie działa według planu zapewniającego zrównoważony rozwój dla wszystkich rodzajów OZE”. – Taki szybki, ale chaotyczny rozwój skutkuje dziś problemami z integracją OZE w systemie – wyjaśnia Niewitała-Rej. – Dowodem na to są coraz częstsze wyłączenia nierynkowe (curtailmenty), czyli ograniczenia produkcji źródeł OZE w momentach, gdy jest ona wyższa niż możliwości jej wykorzystania, magazynowania lub eksportu przy zachowaniu bezpiecznej pracy systemu.

Innym problemem jest nasza gęstość zaludnienia – 120 osób na 1 km2. Jednak nie ona sama stanowi problem. W ciągu ostatnich 20-30 lat rozrosły się wsie i przedmieścia i trend ten postępuje dalej.

– Rozwój energetyki wiatrowej i słonecznej ogranicza też rozproszona zabudowa w Polsce, wynikająca z lat zaniedbań w planowaniu przestrzennym. – zauważa analityczka.

W takiej sytuacji trudno o bezkonfliktowy, a więc szybki rozwój OZE. Dużym wyzwaniem pozostaje więc kwestia akceptacji społecznej, zwłaszcza w przypadku energetyki wiatrowej. W odpowiedzi pojawiły się propozycje dzielenia się korzyściami z mieszkańcami, np. poprzez specjalne fundusze. Problem w tym, że obecne pomysły mogą prowadzić do nierówności – jedni mieszkańcy zyskają więcej, inni mniej, co zamiast budować poparcie, może rodzić konflikty.

Trochę dobrych wieści

W ostatnich miesiącach pojawiło się jednak kilka pozytywnych sygnałów.

– Na szczęście w tym aspekcie widać pierwsze sygnały poprawy. Część proponowanych zmian regulacyjnych idzie w dobrym kierunku – zauważa analityczka.

Jednym z nich jest wprowadzenie tzw. obszarów przyspieszonego rozwoju OZE (OPRO). To specjalne tereny, na których inwestycje mają być realizowane szybciej i łatwiej. Pomocne są także nowe mapy potencjału energetycznego, które pokazują, gdzie najlepiej rozwijać poszczególne technologie – od energetyki wiatrowej po geotermię. Dzięki nim zarówno urzędnicy, jak i inwestorzy mają lepszy dostęp do danych.

Kolejnym krokiem w dobrą stronę jest cyfryzacja procedur środowiskowych. Obecnie wiele dokumentów funkcjonuje jeszcze w formie papierowej, co znacząco wydłuża procesy. Planowane zmiany mają to uprościć, a także zwiększyć finansowanie instytucji odpowiedzialnych za wydawanie decyzji. To ważne, bo jednym z głównych problemów jest dziś brak kadr – urzędy są przeciążone, a liczba spraw rośnie.

Zdjęcie tytułowe: Shutterstock/Shaiith

Autor

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracujący od lat z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.