Ostatni dzień konsultacji ws. przesunięcia uchwały antysmogowej. „Grzanie kopciuchami to najdroższy sposób”

65
0
Podziel się:

– Uchwała antysmogowa dla Małopolski nie zabrania spalania drewna czy węgla. Ona mówi, że nadal można to robić, ale trzeba mieć urządzenia odpowiedniej jakości. Kopciuchy pozaklasowe emitują do 800 mg pyłu na metr sześcienny dymu, a grzanie nimi kosztuje najwięcej. Nowoczesne urządzenie nie może emitować więcej niż 40 mg/m3 pyłu – przypominali działacze z Polskiego Alarmu Smogowego (PAS) w ostatnim dniu trwających konsultacji społecznych. To efekt planów władz województwa, które chcą zmienić kluczowe zapisy uchwały w przeddzień jej wejścia w życie.

Dokładnie 6 lat mieli mieszkańcy Małopolski na pozbycie się najgorszej jakości kotłów, nazywanych „kopciuchami”, lub „śmieciuchami”. Od 1 stycznia 2023 r. zaczynają obowiązywać kluczowe założenia uchwały antysmogowej dla Małopolski. Chodzi o nakaz wymiany lub likwidacji wspomnianych kopciuchów, czyli kotłów pozaklasowych.

Tymczasem kontrolowany przez Prawo i Sprawiedliwość zarząd województwa przedstawił swój pomysł na rozmontowanie tych zapisów. Działacze PiS chcą przełożyć termin obowiązywania uchwały o rok. „Mam dla was dwie wiadomości. Dobra jest taka, że PiS znalazł wreszcie metodę na kryzys energetyczny. Zła jest taka, że metodą ma być ogrzewanie domów śmieciami” – pisał przed trzema tygodniami zastępca redaktora naczelnego SmogLabu, Tomasz Borejza. Faktem jest, że proponowane zmiany w żaden sposób nie pozwolą mieszkańcom przygotować się do zimy. Chyba, że założeniem polityków jest wspomniane spalanie śmieci. Dokładnie punktowali to działacze PAS na wtorkowej konferencji prasowej.

Grzanie kopciuchami jest najdroższe

– Wbrew temu co twierdzi Zarząd Województwa, nie jest to odpowiedź na kryzys energetyczny. Dlaczego? Tak naprawdę, przy obecnych cenach, najdroższym typem ogrzewania jest grzanie węglem w kopciuchach – przekonywała Anna Dworakowska z PAS, prezentując konkretne wyliczenia. Dla domu o wielkości 150 m2 roczny koszt ogrzewania budynku i ciepłej wody jest najdroższy właśnie w przypadku użytkowania kotła pozaklasowego. To prawie 12,5 tys. złotych. – Nawet jeżeli odejmiemy 3 tys. zł rządowej dopłaty, to wciąż taniej wychodzi używanie na przykład gazu (4870 zł – red.), mimo obecnych cen. Nie mówiąc o pompach ciepła, które są najtańsze (2350 zł w najkorzystniejszej opcji – red.) – podkreślała Dworakowska.

Antysmogowi działacze przypominali, że kopciuchy są droższe także od tych kotłów węglowych, których użytkowanie dopuszcza uchwała. Chodzi o urządzenia spełniające wymogi tzw. ekoprojektu.

– Mówienie ludziom, że dajemy wam jeszcze rok, bo jest ciężko na rynku paliw, nie ma po prostu sensu. Te urządzenia są w tym momencie najdroższe w użytkowaniu. Jest jedno „ale”, i mam nadzieję, że nie o to chodzi Zarządowi. W kopciuchach, można spalić wszystko, w tym śmieci. Jeżeli ktoś zgromadził na przykład tony starych mebli, to tak – będzie miał tanie ogrzewanie. Pytanie, jakie to będzie miało wpływ na nasze zdrowie?

Anna Dworakowska, Polski Alarm Smogowy

Tysiące zgonów przez smog

Działacze przypomnieli stawkę, jaką jest obarczone dalsze spalanie paliw w kopciuchach. Przy obecnym poziomie zanieczyszczenia powietrza w Małopolsce rocznie ginie z powodu złej jakości powietrza około 4 tys. osób. Małopolska jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych regionów w całej Unii Europejskiej. – Mieszkając w Nowym Targu, dziennie wypalam paczkę papierosów tylko przez to, że oddycham nowotarskim powietrzem. Nie wiemy co dzieje się w mniejszych miejscowościach, ponieważ nie ma tam stacji pomiarowych. Jeżeli przez 6 lat żyliśmy nadzieją, że wymienimy kopciuchy, że będziemy mieli lepsze powietrze, to co mamy teraz zrobić? Spakować się i wyprowadzić? W Nowym Targu nie da się oddychać. Dając taki sygnał, że przepisy będziemy przekładać o rok, o dwa lub o trzy – to kiedy odetchniemy wreszcie świeżym powietrzem? – pytała retorycznie Magdalena Cygan z Nowotarskiego Alarmu Smogowego.

– Mimo lekkiej poprawy mamy 1500 proc. normy, jeżeli chodzi o stężenia rakotwórczego benzoalfapirenu. Wcześniej było to 1800 proc. normy. Moje nadzieje były duże. Poważnie zastanawiałam się nad tym, gdzie zakładać rodzinę. Czy zostać na Podhalu, czy wyjeżdżać na północ Polski lub do Krakowa, gdzie tą poprawę widać. Liczyłam na to, że doczekam tego zakazu już teraz i że te najgorsze kopciuchy znikną. Kolejny sezon grzewczy to kolejne paczki papierosów, które mimowolnie wypalamy – mówi działaczka z Podhala w rozmowie z redakcją SmogLabu.

Władze Nowego Targu, który został nazwany smogową stolicą Polski, sprzeciwiają się rozmontowaniu uchwały. – Burmistrz publicznie przekonuje, aby nie ruszać tych przepisów, aby zakazy zostały – podkreśla Magdalena Cygan. W podobnym tonie wypowiada się część samorządowców z pozostałych gmin regionu. Stanowczy głos w dyskusji zabrały władze Skawiny. – Smog nie uznaje granic administracyjnych i wszyscy oddychamy tym samym zanieczyszczonym powietrzem. Żeby rozwiązać ten problem, potrzebujemy odwagi i konsekwencji w działaniu – przekonuje burmistrz Norbert Rzepisko.

Konsekwencje prawne

Przeciwko zmianom jest także Stowarzyszenie Metropolia Krakowska, do którego należy Kraków i 14 otaczających go gmin. Zdecydowany sprzeciw zgłosił prezydent Krakowa – Jacek Majchrowski i cała opozycja. Nieoficjalnie przeciwko zmianom jest także część lokalnych działaczy PiS, lecz pozostają w mniejszości. Czy to wystarczy, aby przekonać zdominowane przez PiS władze województwa? Nie wiadomo, ponieważ za demontażem uchwały lobbuje z kolei część małych gmin, które przespały ostatnie 6 lat oraz frakcja PiS, która posiada większość w sejmiku.

O potencjalne łamanie przepisów zapytaliśmy Miłosza Jakubowskiego z Fundacji Frank Bold. – Mamy tutaj szereg ryzyk prawnych. W naszej opinii propozycja zmiany uchwały antysmogowej jest niezgodna z prawem – krajowym i unijnym – przekonuje Jakubowski. Co nam grozi? – Komisja Europejska cały czas prowadzi postępowanie przeciwko Polsce dotyczące smogu. Takie zmiany to bardzo mocny argument, przemawiający za tym, że Polskę należy ukarać za nieprzestrzeganie unijnego prawa w zakresie smogu. Nie tylko nie dążymy do poprawy jakości powietrza, ale wręcz cofamy się w tym obszarze. Małopolsce grożą skargi na zmiany uchwały. Realna jest groźna pozwów cywilnych. Takie pozwy już były przeciwko Skarbowi Państwa, teraz mogą dotyczyć województwa – wymienia przedstawiciel z Fundacji Frank Bold.

Miłosz Jakubowski przypomina, że działania władz województwa są niekonsekwentne, a o wszystkich ryzykach wie zarówno marszałek, jak i zarząd województwa. – Dwa miesiące temu widzieliśmy opinię marszałka, sporządzoną w tej sprawie. Wtedy marszałek patrzył krytycznie na propozycje zmian, wskazywał na te wszystkie ryzyka. Teraz, nagle o tym zapomniano. W uzasadnieniu do uchwały o której mówimy nie ma o nich ani słowa – mówi Jakubowski.

Ostatni czas na udział w konsultacjach

Stanowisko przeciwko zmianom zajęli także działacze z podkrakowskiej Wieliczki. – Z moich obserwacji wynika, że większość osób w Wieliczce chce wymiany pieców. Czasem to kuleje, bo część osób nie radzi sobie na przykład z biurokracją. Ale na pewno jest inaczej niż w gminach na południe od Wieliczki, gdzie jest ciche przyzwolenie na palenie kopciuchami. U nas już zaczęła się taka presja – mieszkaniec, który chwal się tym, że nie chce wymieniać pieca nie jest dobrze odbierany – przekonuje w rozmowie z redakcją Paweł Augustynek Halny z Wielickiego Alarmu Smogowego. – Propozycja zarządu województwa, żeby w ostatniej chwili odwołać zapisy to totalna żenada. Argumentacja jest po prostu nieprawdziwa. Wygląda na to, że władze województwa wystraszyły się problemu i uległy niektórym ze swoich znajomych polityków. To bardzo złe podejście i mało obywatelskie.

– To co zarząd województwa próbuje robić to zawracanie kijem Wisły – mówił podczas konferencji Andrzej Guła z PAS. – Zamiast wychodzić do przodu i w trudnych czasach kryzysu energetycznego pomóc mieszkańcom Małopolski w przeprowadzaniu transformacji energetycznej, wysyła sygnały, że wracamy do epoki palenia węglem. To obecnie najdroższa forma ogrzewania budynków. Oczekujemy intensyfikacji pomocy dla mieszkańców w wymianach źródeł ciepła i modernizacji domów. Tego w Małopolsce niestety nie widzimy – przekonywał Guła.

Każdy mieszkaniec Małopolski może jeszcze dziś złożyć uwagi do propozycji zmian w uchwale. – Bardzo zachęcamy do tego, aby wejść na stronę konsultacji. Tam można wypełnić formularz konsultacyjny, to zajmuje kilka sekund. Wystarczy zaznaczyć, że jesteśmy osobą prywatną i wybrać „opinia negatywna”. Ponadto można dodać kilka słów od siebie z informacją, dlaczego nie chcemy mieszkać w zasmogowanej Małopolsce – zachęca Anna Dworakowska z PAS.

Podziel się: