Państwowy gigant pozywa studentkę. Poszło o mocne słowa

360
0
Podziel się:

Należąca do Skarbu Państwa spółka Gaz-System pozywa 21-letnią studentkę z Warszawy. Poszło o zwrot, w którym aktywiści w mocnych słowach skrytykowali plany rozwoju rynku gazu ziemnego w Polsce. W sądzie reprezentują ich prawnicy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Rozmawiamy z Nawojką Ciborską, pozwaną studentką Uniwersytetu Warszawskiego.

Maciej Fijak, SmogLab.pl: Ponad rok temu w jednym z artykułów, dotyczącym akcji twojego kolektywu, napisałaś tak: “Gaz to niebezpieczne paliwo kopalne, od którego musimy odchodzić, a nie w niego inwestować (…) Gaz-System to banda zbrodniarzy, którzy dla swoich zysków pchają nas prosto do katastrofy”. Dlaczego akurat tej spółce oberwało się tak mocno?

Nawojka Ciborska, kolektyw klimatyczny Bombelki: Gdy myślimy o paliwach kopalnych, to kojarzymy firmy takie, jak Orlen czy PGNiG. Gaz-System to firma, o której prawie nikt nie słyszał. Chodziło o to, żeby zainteresować ludzi tym tematem, rzucić światło na działalność tej spółki. Głównie na jej wielkie inwestycje – gazoport w Świnoujściu i planowany gazoport w Gdańsku. Chcemy uświadamiać, że gaz to nie jest alternatywne paliwo przyszłości. To kolejne paliwo kopalne tak jak węgiel. Rozbudowa infrastruktury gazowej zamyka nas w pułapce, która zmusi nas do dalszego używania gazu. 

Jakie są zastrzeżenia przedstawicieli Gaz-Systemu?

Nasze działania nie spodobały się spółce. Chodzi o ten jeden konkretny zwrot, który został wspomniany. Wytoczony proces postrzegamy jako próbę zastraszenia nas. Żądają od nas przeprosin i 20 tys. złotych. Po sądach ciąga nas firma, która odnotowuje po 600 milionów złotych zysku każdego roku. Dla nich to nic, a skąd ja mam wziąć takie pieniądze?

„Przeciwdziałamy nachalnej propagandzie koncernów paliwowych”

Nie za ostre były te słowa?

Zmiany klimatyczne to nie tylko susza w Polsce, ale też pożary na Hawajach, czy pożary w Kanadzie i pomarańczowy od dymu Nowy Jork. Widzimy migracje klimatyczne, część ziemi staje się niezdatna do życia, powoduje cierpienie i śmierć ludzi. To oczywiste, że odpowiedzialne są za to emisje ze spalania paliw kopalnych. Dlatego świadome podtrzymywanie tego procesu nazywamy zbrodnią.

Czego dokładnie dotyczyła wasza akcja?

To była jedna z naszych pierwszych akcji, w których rzuciliśmy wyzwanie Gaz-Systemowi. W zeszłym roku na warszawskich bulwarach wyświetlaliśmy wielkim projektorem hasła krytykujące rozwój gazu w Polsce i spółki za niego odpowiedzialne. Dosłownie naświetlaliśmy problem gazu w Polsce. Bo gdzie się nie spojrzy w mediach, nie usłyszymy złego słowa o gazie. Musimy przeciwstawiać się nachalnej propagandzie koncernów paliwowych.

Odwrócić trend

W takim razie, jeśli nie gaz to co? Jesteśmy w kraju, gdzie wciąż 70 proc. energii elektrycznej produkuje się z węgla. Za zużycie gazu odpowiada u nas głównie przemysł, w mniejszym stopniu gospodarstwa domowe.

Naszym postulatem jest to, żeby zatrzymać nowe inwestycje gazowe. Nie mówimy jeszcze o zupełnym odchodzeniu od gazu. Chodzi nam o to, aby nie przechodzić z węgla na gaz, czyli z jednego paliwa kopalnego na drugie. Można chwilę dłużej używać węgla, aby potem przejść bezpośrednio na odnawialne źródła energii. 

Coś jednak musi stabilizować system energetyczny. W takim razie może atom?

Jeśli chodzi o atom, to nie wchodzimy bezpośrednio w tę debatę. Są różne strategie odchodzenia od paliw kopalnych. Dla nas największym problemem jest to, że gaz jest przedstawiany jako alternatywne źródło energii. Jest wiele ekspertek i ekspertów, którzy zajmują się projektowaniem systemu energetycznego Polski. Zależy nam na odróżnieniu podstawowych kierunków i trendów, o społeczną świadomość. Gaz nie jest bezpiecznym źródłem, nie tylko w kwestii kryzysu klimatycznego. Infrastruktura powoduje wiele problemów, bywa niebezpieczna, są na przykład wybuchy w kamienicach. Kuchenki gazowe nawet nieużywane – szkodzą. Ostatnie badania pokazują, że osoby, które w swoich domach posiadają kuchenki gazowe, częściej chorują na astmę. My chcemy po prostu odwrócić trend, który kreuje w tym momencie gazowe lobby. 

Blokowali biura Orlenu, teraz pozywa ich inny gigant

Teraz czeka was proces z państwową spółką. Wiadomo, kiedy się odbędzie?

Data rozprawy nie jest jeszcze wyznaczona. Jesteśmy pierwszą grupą, która opowiedziała o sprawie tej spółki. Do tej pory Gaz-System funkcjonował bez żadnej społecznej kontroli. Wspiera nas Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zostałam pozwana jako autorka artykułu, ale pozwano też fundację, która wydaje portal Zielone Wiadomości. Jesteśmy wdzięczni za wsparcie w nierównej walce z gigantem. W tym tygodniu zaplanowaliśmy szereg wydarzeń, w tym warsztaty w Warszawie. Można nas wesprzeć, przyjść porozmawiać o klimacie. Zapraszamy!

Na koniec chcę zapytać o waszą organizację. Czym jest kolektyw, który tworzycie?

Jesteśmy młodymi ludźmi, którzy mówią prawdę o toksyczności gazu jako paliwa i oczywistą prawdę o klimacie. Wiemy, że ta niewygodna prawda nie podoba się wielkim koncernom, co tylko nas motywuje do działania. Jako grupa podejmujemy szereg kreatywnych taktyk jak choćby wspomniana projekcja oraz akcji bezpośrednich, takich jak blokady i okupacje. W ostatnim roku między innymi zablokowaliśmy biuro Orlenu w trakcie mistrzostw świata w piłce nożnej w Katarze i uczestniczyliśmy w masowych protestach przeciwko Europejskiej Konferencji Gazowej w Wiedniu. Będziemy rosnąć w siłę, aby doprowadzić do masowego oporu przeciwko gazowi.

Zdjęcie tytułowe: Wiktor Pelc

Podziel się: