Usłyszeli, że liście jadą do Wrocławia, a deski do Warszawy. Postanowili to wykorzystać [FILM]

112
0
Podziel się:

Przez dwadzieścia lat podróżowali po świecie, a ten wymarzony kawałek ziemi znaleźli finalnie w swoim rodzinnym miasteczku. Na ponad dwu hektarowej łące w Lądku Zdroju, Gosia i Bogdan udowadniają, że w duchu prostoty i permakultury można wybudować sobie własny raj. O swoich doświadczeniach opowiadają na warsztatach i festiwalach w całej Polsce, a także nam, w kolejnym odcinku cyklu Można Inaczej. 

Jedyni ludzie, jakich znam, którzy w ogóle nie generują śmieci, nie chodzą do sklepów spożywczych. Pracowici, uśmiechnięci, z misją przypominania nam o naturalnej łączności z Matką Ziemią” – to pierwsze słowa, jakie przeczytałam kiedykolwiek o tej wyjątkowej parze, opublikowane na stronie festiwalu Zielona Ślęża. 

W cyklu MOŻNA INACZEJ pokazujemy ludzi, inicjatywy i projekty, które idą wbrew utartemu myśleniu, otwierając oczy na inny sposób podejścia do problemów naszej planety w dobie kryzysu klimatycznego i zanieczyszczenia powietrza.

Spotkaliśmy się w ich raju chwilę po sierpniowych nawałnicach, jakie dotknęły Dolny Śląsk. W lecie spali pod chmurką lub w namiocie, a podczas tak trudnych warunków, nocowali w niewielkim, wynajętym mieszkaniu.

– Zaczęliśmy inaczej niż zwykle się robi, bo zamiast najpierw wybudować sobie domek, zajęliśmy się ogrodem, składzikiem i ochroną zwierząt – śmieje się Gosia.

Wiele rzeczy robią inaczej, niż to, co określiłabym mianem “zwyczajnie”. Przez około dziesięć lat pracowali w różnych firmach we Włoszech. Niemalże z dnia na dzień podjęli decyzję, by zająć się poważniej rolnictwem. Wokół znalezionej przez nich łąki spotyka się uprawę konwencjonalną, a oni poszli w ogród permakulturowy. Byli przyzwyczajeni do wolności dzikiej przyrody, a do Polski wrócili w trakcie covidowego lockdownu. Istniejące na ich działce budowle i grządki powstawały dzięki temu, że Bogdan odzyskiwał za darmo liście, czy deski. Dowiedział się, że liście są przewożone do odległego o 100 km Wrocławia – tylko po to, żeby zostały tam zutylizowane. Deski natomiast musiały przejechać ponad 400 km w okolice Warszawy. Po pierwszym szoku związanym z zaobserwowanym marnotrawstwem postanowił to wykorzystać.

Permakultura – czym jest?

Trzy podstawowe zasady etyki permakultury to: dbaj o Ziemię, dbaj o ludzi i bierz tylko swój sprawiedliwy udział oddając nadwyżki. Pojęcie permakultury zostało stworzone przez Billa Mollisona i Davida Holmgrena w połowie 1970 r. i stanowi rezultat poszukiwań nowego podejścia do projektowania. Nazwa jest połączeniem dwóch angielskich słów – permanent, czyli ciągły, stały i agriculture – uprawa, rolnictwo.  

W najprostszym rozumieniu to zbiór praktyk polegających na świadomym projektowaniu przestrzeni, które charakteryzują się różnorodnością, stabilnością oraz zdolnościami regeneracji właściwymi dla systemów naturalnych. Tworzone w ten sposób ekosystemy mają zdolność do podtrzymywania życia roślin, zwierząt i człowieka, jednocześnie odbudowując glebę, oczyszczając wodę i powietrze oraz dostarczając żywności i wszystkich elementów niezbędnych do regeneracji. 

Australijscy biolodzy zaproponowali tym samym zupełnie nowe podejście do prowadzenia ogrodów i działek. Punktem wyjściowym jest idea uprawy roślin, które naturalnie występują w danym klimacie i wykorzystania surowców, służącym najlepiej środowisku naturalnemu. Ziemi nie niszczy się przekopywaniem, sprzętem, ani środkami chemicznymi. Zwierzęta nie są traktowanie jako szkodniki, a resztki organiczne nie jak śmieci, lecz wzbogacenie podłoża. 

Najpierw raj wewnątrz siebie

Nasi rozmówcy sami odwiedzili mnóstwo ogrodów permakulturowych w Europie i Polsce. Dzięki temu nauczyli się pracy z ziemią. – Każdy może zrobić swój własny raj. Z drugiej strony, nie każdy musi od razu zostać rolnikiem. Najpierw można odwiedzać takie miejsca, jak nasze i szukać własnej inspiracji lub po prostu wspierać małe, świadome gospodarstwa poprzez kupowanie produktów. To, co spotykamy w sklepach i to,  co widzimy na większości pól, prowadzi do destrukcji naszej i innych żywych istot – wyjaśnia Gosia.

– Każdy z nas ma inny talent i najpiękniejsze jest to, że możemy się wymieniać. Niemniej, piękne w permakulturze jest to, że pracy jest więcej na samym początku tworzenia ogrodu. Później niekoniecznie, więc naprawdę wszyscy są w stanie się tego nauczyć – dodaje Bogdan.

Podkreślają jednak, że nie da się stworzyć raju na zewnątrz, dopóki nie wyrośnie on wewnątrz człowieka. Bo prawdziwy luksus to czyste powietrze, czysta woda i czyste jedzenie, a raj to nie miejsce, lecz stan świadomości.

Zdjęcie: Zygfryd Turchan

Podziel się: