Pociąg widmo Kraków-Skawina-Oświęcim. „Urzędnicy nie mają pieniędzy”

316
0
Podziel się:
SKA2

Datę otwarcia nowego połączenia przekładano trzykrotnie. Za czwartym razem, na wszelki wypadek, konkretnego terminu nie podano. Domagamy się wydłużenia wszystkich kursów linii Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej SKA2 na pełną, zapowiadaną w zeszłym roku trasę Kraków-Skawina-Oświęcim. Sprzeciwiamy się wykluczeniu komunikacyjnemu – piszą autorzy petycji, którą podpisało ponad 600 osób. Pociągi nadal nie mogą dotrzeć do Oświęcimia trasą przez Skawinę.

Dla mieszkańców zachodniej Małopolski, szczególnie z powiatów wadowickiego i oświęcimskiego, miał to być moment przełomowy. Długo wyczekiwana data to 12 grudnia 2021 roku. Właśnie wtedy wygodne połączenie z Krakowem (przez Skawinę) miał uzyskać Oświęcim. W końcu transport publiczny dotarłby też do parku rozrywki w Zatorze, atrakcji regionu. W sezonie codziennie przyjeżdża tam kilka tysięcy samochodów. Tak się jednak nie stało. I nie wiadomo, kiedy kolejowe plany zostaną zrealizowane.

Twórcy petycji przygotowali infografikę, która dobrze oddaje skalę problemu. Odcinek zaznaczony na żółto to trasa, którą od początku marca miały obsługiwać pociągi SKA. Na niebiesko oznaczono całą długość trasy, która zgodnie z zapowiedziami miała być uruchomiona już kilkukrotnie. Kolorem czerwonym oznaczono fragment wykluczony transportowo. – Jest zupełnie pozbawiony jakiekolwiek formy transportu publicznego – piszą organizatorzy społecznego zrywu. Domagają się, aby pociągi kursowały na pełnej trasie (kolor niebieski).

Pociągi na trasie Kraków-Skawina-Oświęcim zapewniłyby transport publiczny na terenach wykluczonych komunikacyjnie (czerwona linia)

Szampan otwarty za wcześnie

Lokalni politycy w mediach społecznościowych chętnie ogłaszali otwarcie połączenia. Jednak korki od szampana wystrzeliły zbyt wcześnie. Michał Lelek, autor petycji mówi w rozmowie ze SmogLabem: – Samorządowcy powiatu wadowickiego chętnie publikowali informacje o tym, że połączenia ruszą lada moment. Najpierw miały być to połączenia od grudnia 2021 roku. Po tygodniu one zniknęły z rozkładu. Większość portali informacyjnych zdążyła ogłosić, że te pociągi wracają, a tak się nie stało – przedstawia chronologię zdarzeń. Na potwierdzenie swoich słów Lelek pokazuje usunięte ze stron przewoźników rozkłady.

We wrześniu 2021 lokalny portal z Wadowic witał czytelników optymistycznym nagłówkiem. Szybka Kolej Aglomeracyjna i nowy przystanek kolejowy przy Energylandii – brzmiał tytuł. Będzie kolejowy hit? – pytali redaktorzy zapowiadając powrót „z grubej rury”, bo pociągi miały być szybkie i zatrzymywać się przy obleganym parku rozrywki.

– Datę uruchomienia linii kolejowej przesunięto potem na marzec 2022 roku. One zniknęły w lutym, za to pojawiły się rozkłady czerwcowe. Teraz zniknęły także rozkłady na czerwiec i jest informacja, że pociągi nie będą jeździć do końca 2022 roku- mówi Michał Lelek.

Urząd odpowiedzialny za lokalną kolej pytamy o powody kolejnych zmian terminu. Biuro Prasowe taką sytuację tłumaczy harmonogramem remontów. – Ze względu na trwającą przebudowę linii średnicowej Kraków Główny – Kraków Płaszów – Podłęże obecnie pociągi nie mają możliwości dojazdu do centrum miasta. Dodatkowo opublikowany przez PKP PLK S.A. harmonogram zamknięć na rok 2023 przewiduje prace na całym odcinku od Podborów Skawińskich do Oświęcimia włącznie ze stacją w Oświęcimiu – odpowiada nam Magdalena Opyd z UMWM.

Radny Województwa Małopolskiego cieszy się sukcesem starań swoich i kolegów, czerwiec 2021

„Nakupili taboru i nie mają pieniędzy”

Jednak co innego wynika z wcześniejszych odpowiedzi, do których dotarła redakcja SmogLabu. „Znaczny wzrost kosztów funkcjonowania transportu kolejowego, spowodowany głównie wzrostem kosztów elektrycznej energii trakcyjnej oraz dodatkowymi kosztami związanymi z utrzymaniem nowo zakupionego taboru uniemożliwił wdrożenie tych planów” – pisała w odpowiedzi na interpelację poselską w marcu 2022 roku w imieniu Marszałka Województwa Małopolskiego Lidia Jagiełka-Różańska, Zastępca Dyrektora Departamentu Generalnego. O sprawę pytał poseł Marek Sowa (PO).

Takie powody potwierdza też autor petycji. – Urzędnicy tłumaczą w zasadzie w każdym piśmie, że nie mają pieniędzy. To paradoksalna sytuacja. Nakupili nowego taboru, nowych Impulsów (rodzaj pociągu produkcji firmy Newag – red.) i teraz nie mają pieniędzy na ich utrzymanie. Nie są w stanie uruchomić połączeń – mówi nam Lelek.

Urząd pytamy o to, kiedy konkretnie do Oświęcimia dojadą pociągi. Przypomnijmy, że połączenie miało funkcjonować od końca 2021 roku. Dziś nawet nie ma go w rozkładach. – Termin wdrożenia kolejnych etapów oraz kształt oferty przewozowej uzależnione będą od harmonogramu zamknięć torowych, przepustowości linii i możliwości finansowych organizatora przewozów – odpowiada rzeczniczka. Jednocześnie zapewnia, że w rejonie funkcjonuje zastępcza komunikacja zbiorowa. Mowa o autobusach na liniach Spytkowice – Liszki – Kraków oraz Andrychów – Zator – Spytkowice.

Wykluczenie komunikacyjne pod Krakowem

Co na to inicjatorzy petycji? – Nie można tego uznać za prawdę – komentuje zapewnienia o komunikacji zbiorowej na całej linii nr 94 Michał Lelek. Według niego informacje te są trudnodostępne dla mieszkańców. O linii do Krakowa dowiedział się dopiero od redakcji SmogLabu. – Jej obecny rozkład jazdy znalazłem po kilku minutach poszukiwań w wyszukiwarce i kilkukrotnym pobieraniu rozkładu. Wynikało z niego, że linia realizuje 4 kursy dziennie. (według Urzędu 10 par – red.) Ponadto tylko jedna z tych dwóch linii pozwala na dojazd do Krakowa i obsługuje jedynie niewielki fragment linii 94 – podkreśla mieszkaniec.

Nasz rozmówca wskazuje, że nadal brakuje sposobu na dojazd do Oświęcimia pociągiem przez Skawinę. Większość miejscowości wzdłuż linii nr 94 dalej nie ma zapewnionej alternatywy transportowej na dojazd do Krakowa czy Skawiny. Do Zatoru, gdzie znajduje się atrakcja regionu, z Krakowa lub Oświęcimia wciąż nie można dostać się środkami transportu publicznego.

Tłumaczenia o pracach remontowych nie są zdaniem autora petycji uzasadnione. – Z rozkładu zamknięć torowych na 2023 rok rzeczywiście wynika, że od grudnia 2022 przez do końca 2023 roku ruch na tym odcinku będzie jednotorowy z powodu modernizacji. Wtedy można by się zastanawiać, czy rzeczywiście możliwe jest uruchamianie SKA na dłuższą trasę. Jednak brak połączeń w tym roku ewidentnie wynika z niechęci województwa do finansowania przewozów – zauważa niespójność wyjaśnień Lelek. Z kolei rzeczniczka UMWM sytuację wyjaśnia tchęcią zapewnienia stabilnych połączeń. Pomysł czasowego uruchomienia połączeń rzeczniczka ocenia negatywnie, ponieważ musiałyby zostać w pewnym momencie zawieszone – Zniweczyłoby to plany nad odzyskaniem zaufania lokalnych mieszkańców do transportu kolejowego – twierdzi Opyd.

„Ludzie chcą korzystać z połączenia”

Na kursowaniu pociągów powinno zależeć też mieszkańcom stolicy Małopolski. Kraków boryka się z gigantycznymi korkami, a brak dogodnych i przewidywalnych połączeń kolejowych zachęca pozostałych Małopolan do używania samochodu. Tymczasem Lelek zapowiada kontynuację walki o pociągi dla swojego regionu i apeluje do władz.

– Chciałbym, aby Województwo jasno określiło, kiedy doczekamy się połączeń. Z wypowiedzi samorządowców z regionu wynika, że połączenia mogą zostać uruchomione dopiero za kilka lat. Przypomnę, że obiecywano nam to już na rok 2021. To szczególnie ważne w obliczu remontu głównych dróg czy cen paliw, które rosną skokowo, a dojazd z dnia dzień do Krakowa czy Oświęcimia jest coraz cięższy – mówi w rozmowie z redakcją SmogLabu.

Lelek przypomina, że infrastruktura jest gotowa na przyjęcie pociągów. – Tabor towarowy codziennie po niej jeździ, to nie jest linia opuszczona. Być może nie wszystkie stacje są w najlepszym stanie, ale to nie przeszkadza w ich użytkowaniu. Apeluję do władz województwa, aby połączenia zostały uruchomione jak najszybciej. Wielu mieszkańców tego oczekuje, dojazd do Krakowa jest makabryczny, więc ludzie chcą z tego połączenia korzystać – mówi nam lokalny działacz.

Zdjęcie tytułowe: Maciej Fijak/SmogLab

Podziel się: