Styczeń w Polsce był wyjątkowo zimny – siarczyste mrozy nie były wyjątkiem, lecz regułą. Na pierwszy rzut oka zupełnie kłóci się to z tym, co od lat mówi się o ocieplającym się klimacie. Jednak Polska, a nawet Europa, to tylko niewielki wycinek całego globu. Raport europejskiego programu monitorującego klimat pokazuje, że choć styczeń na świecie nie był rekordowo ciepły, to był jednym z najcieplejszych w historii pomiarów. Nie brakowało przy tym katastrof, jak te w Hiszpanii, które przyniosły ofiary śmiertelne.
Zima w Polsce będzie z pewnością długo wspominana. Dane IMGW pokazują, że miniony miesiąc był wyjątkowo zimny.
Styczeń 2026 r. zapisał się na wizualizacjach średniej temperatury powietrza oraz anomalii średniej temperatury powietrza względem lat 1991 – 2020 na niebiesko🔵.
— Na Granicy Horyzontu (@NaGraHo) February 1, 2026
Średnia obszarowa temperatura powietrza w styczniu 2026 r. wyniosła w Polsce -4,2°C i była o 3,0 stopnie niższa od… pic.twitter.com/cXqFNaGSrB
Mrozy poniżej –20 st. C, sięgające miejscami nawet –29 st. C, to rzeczywistość, która zaskoczyła wielu młodych ludzi, ale z pewnością nie tych starszej daty.
To samo dotyczy ubiegłego roku w Polsce, który dla wielu mógł wydawać się chłodny albo co najwyżej przeciętny. Zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie wyjątkowo zimny maj, kapryśny lipiec czy chłodny i deszczowy październik.
Poza podium, ale wciąż w czołówce
Raport Copernicus Climate Change Service pokazuje, że miniony miesiąc był na świecie piątym najcieplejszym styczniem w historii pomiarów. Wydaje się, że to daleko poza podium, ale nic bardziej mylnego. Ilustruje to poniższy wykres.

Średnia temperatura na świecie w ubiegłym miesiącu wyniosła 12,95 st. C, czyli było to 1,47 st. C powyżej średniej z okresu preindustrialnego. W klimatologii okres ten określa się jako lata 1850–1900.
Najcieplejszy był styczeń zeszłego roku – 1,75 st. C powyżej średniej preindustrialnej. Różnica wynosi więc 0,28 st. C. To oczywiście sporo, ale ta piąta pozycja nie jest wcale bardzo odległa od rekordu. Styczeń był kolejnym miesiącem z wartością bliską ustalonemu w Porozumieniu paryskim z 2015 roku progowi 1,5 st. C.
To był świat nie tylko lodu, ale i ognia
Poniższa mapa świata pokazuje, że Europa wraz z Polską, a nawet częścią Syberii, to tylko wycinek całego globu.

To, że styczeń tego roku nie był rekordowo ciepły, nie jest wynikiem braku globalnego ocieplenia, lecz specyficznej cyrkulacji mas powietrza. Na świecie występowały ogromne kontrasty termiczne. Oprócz siarczystych mrozów w Europie uwagę zwracały ekstremalne upały w Australii. Temperatury rzędu 46–48 st. C były tam na porządku dziennym – podobnie jak u nas 20-stopniowe mrozy. Pod koniec stycznia ponownie, co w ostatnich latach powoli staje się normą, zarejestrowano temperaturę sięgającą 50 st. C.
– Styczeń 2026 roku był surowym przypomnieniem, że system klimatyczny może czasami powodować jednocześnie bardzo niskie temperatury w jednym regionie i ekstremalne upały w innym – mówi Samantha Burgess, z Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF).
– Chociaż działalność człowieka nadal przyczynia się do długoterminowego ocieplenia, ostatnie wydarzenia pokazują, że odporność i dostosowanie się do coraz częstszych ekstremów mają kluczowe znaczenie dla przygotowania społeczeństwa na zwiększone ryzyko klimatyczne w przyszłości – dodaje.
Globalne ocieplenie, to nie tylko upały
Ocieplający się klimat nie oznacza, że będziemy mieć do czynienia wyłącznie z upałami i brakiem śniegu. Jedno nie wyklucza drugiego. Zmiany klimatyczne to także inne ekstrema, takie jak powodzie na Półwyspie Iberyjskim. Seria burz i towarzyszących im ulew przyniosła co najmniej kilka ofiar śmiertelnych oraz ogromne zniszczenia. Luty również przynosi niepokojące doniesienia z Hiszpanii – na początku miesiąca w Półwysep Iberyjski uderzyła burza Leonardo.
9 lutego premier Hiszpanii Pedro Sanchez ostrzegł, że Hiszpania musi dostosować się do „zupełnie nowej rzeczywistości klimatycznej” po katastrofalnych powodziach, które zmusiły tysiące ludzi do opuszczenia swoich domów.
– Ważne jest, abyśmy byli zgodni co do diagnozy i przewidywania reakcji, jakie możemy zapewnić, kiedy wystąpią te wyjątkowo niekorzystne zjawiska pogodowe – powiedział Sanchez, cytowany przez AFP. – Wymaga to zasobów, ale także dostosowania się do zupełnie nowej rzeczywistości klimatycznej, która często przekracza prognozy naukowe i wymaga współpracy wszystkich szczebli władzy – dodał.
Przykład Hiszpanii i Portugalii pokazuje, że mamy do czynienia z działaniem złożonego systemu klimatycznego, który wpływa na środowisko i na każdy aspekt naszego życia.
– Postępujące globalne ocieplenie, czyli wzrost średniej globalnej temperatury Ziemi jest elementem globalnej zmiany środowiskowej. Środowisko jest systemem, czyli składa się z wielu elementów powiązanych ze sobą licznymi zależnościami, procesami i sprzężeniami zwrotnymi. Zmiana w jednym z tych elementów przekłada się na zmiany w pozostałych – mówi dla SmogLabu Dr hab. Anita Bokwa, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego.
– Przykładowo, wzrostowi temperatury powietrza towarzyszą zmiany cyrkulacji atmosferycznej i oceanicznej, opadów itp. co powoduje zmiany w hydrosferze (np. susze, powodzie), co z kolei generuje zmiany w procesach wegetacyjnych roślin, tak dziko rosnących, jak też uprawnych, zagrożenia dla infrastruktury i bezpieczeństwa żywnościowego społeczeństw.
Sprawa polska
I tu dochodzimy do sedna problemu. Nie było u nas ostatnio ciepło, ale czy było korzystnie? Brak śniegu w zachodniej części Polski może nieść ze sobą poważne konsekwencje. Szczególnie że wcześniej mieliśmy bardzo ciepły grudzień (zwłaszcza jego pierwszą połowę), a także listopad. Zimowa pogoda przyszła więc późno.
– Rosnące temperatury prowokują rośliny do szybszego rozwoju w okresach jesiennych, ale także potrafią niedokładnie je zahartować do chłodnych warunków – mówi nam prof. Bogdan Chojnicki, klimatolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Taki schemat jesiennej wegetacji potrafi być kłopotliwy ponieważ rośliny pod wpływem mrozów mogą ulec przemrożeniu. W takiej sytuacji warstwa śniegu stanowi dobry izolator zwiększający odporność uprawy na chłód – dodaje.
I na koniec warto spojrzeć na ten oto wykres:

Rok 2026 dopiero się zaczął. Miniony rok był aż i tylko ósmym najcieplejszym w historii pomiarów. Warto zwrócić uwagę, że był cieplejszy od wszystkich lat sprzed XXI wieku. Pamiętajmy, że nie miesiąc, nie dana pora roku, ani nawet cały rok jest obrazem klimatu. Klimat, to seria kilkunastu lat, a ostatnie kilkanaście lat mocno różni się od tego, co było w XX wieku.



















