Prof. Piotr Skubała: Najważniejsza wiadomość współczesnego świata

Podziel się:

Niszcząc sieć życia, niszczymy siebie

My jesteśmy jedynie elementem tej sieci.

Tak działa świat, w którym żyjemy. Niszcząc sieć życia, niszczymy siebie. Tej świadomości nie ma i trzeba zrobić wszystko, by ją odbudować. O tym, że jej nie ma, wiem, bo testuję to w czasie warsztatów, spotkań, wykładów z pomocą banalnie prostego pytania. Zadaje je m.in. studentom czy nauczycielom, jej nauczycielom, a więc ludziom, którzy taką świadomość powinni mieć. Pytam, czego roślina potrzebuje do życia. Odpowiedź jest szkolna: dwutlenku węgla, soli mineralnych, wody, energii słonecznej. Tak mówi 95, może 99 proc. osób i nic już nie dodaje. Tylko czasem ktoś zwraca uwagę, że roślina potrzebuje też owadów, roztoczy, grzybów, bakterii, tysiąca innych gatunków. Uczniowie się tego uczą, ale nie wiążą jednego z drugim. Później pytam, a czego człowiek potrzebuje do życia i próbuję wydrzeć z ich ust, żeby przyznali, że ich życie zależy od dżdżownic, owadów, grzybów.

Przychodzi to z wielkim trudem. Widać, że edukacja nie jest dobrze prowadzona, bo nie pokazuje podstawowych, najważniejszych prawd o tym świecie.

Nie jest pan pierwszym biologiem uniwersyteckim, który mówi mi coś takiego o szkolnych programach nauczania tego przedmiotu, o ich efektach. I to niekoniecznie w kontekście ekologii, bo słyszałem to na przykład o teorii ewolucji, szerszym patrzeniu. Jak to zmienić?

Program szkolny musi być skupiony na fundamentalnych prawach funkcjonowania świata. Na pewno powinno się uczyć o fundamentalnych prawach, które nim kierują. Choćby o tym, że wszystko jest ze wszystkim powiązane. To jest fundament. Jeżeli uczeń zapomni jakąś liczbę, nazwę, nie jest to istotne. Ważne, żeby rozumiał, jak działa świat, jaką wartością jest życie, że życie każdego organizmu ma znaczenie. Dla mnie uczenie o prawach funkcjonowania naszego świata, jest fundamentem. Tego się nie robi. A drugi wątek, tego się domaga strajkująca młodzież, to wprowadzenie do programu tematu globalnych zagrożeń środowiskowych, w tym kryzysu klimatycznego. Jak to jest, że żyjemy w świecie, którego istnienie jest zagrożone, a młodzież nie jest o tym uczona w szkole?

Więcej. Żąda, żeby jej o tym uczyć, a dorośli odmawiają.

Przez ostatnie półtora roku prowadziłem sam i z przyjaciółmi dużo warsztatów dla młodzieży, stanowiły one przygotowanie do szczytu klimatycznego w Katowicach. Uczestnicy zwykle nie znają nawet podstawowego mechanizmu odpowiedzialnego za ocieplanie klimatu. Tego, że emitujemy zatrważające ilości gazów cieplarnianych, a one zatrzymują odbite promieniowanie cieplne. Fizyk tego nie uczy. Geograf nie uczy. Biolog nie uczy. Jak to jest możliwe? To ważna, fundamentalna informacja. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy to jest taki problem.

A nawet jak się tego uczą, to nie jest to przedstawiane w szerszym kontekście.

Pokazanie szerokich zależności wymaga interdyscyplinarnego podejścia. Nie jest to więc chyba tak, że wystarczy zmienić program jednego przedmiotu. Wymaga raczej zupełnie innego podejścia do kształcenia. Nie tylko uczniów, także nauczycieli.

Tej głębokiej prawdy, że świat jest pajęczą siecią zależności, powinni uczyć wszyscy. Wszyscy powinni się do tego odnosić i to pokazywać.

Nie tylko biolog…

Mogę pomyśleć nawet o historyku i poloniście. Dziś na historii uczy się na przykład głównie o bitwach, nacisk kładąc na daty i wydarzenia. Tymczasem ta także jest siecią procesów społecznych, gospodarczych, długiego trwania, wzajemnych zależności różnych dziedzin życia.

Aldous Huxley zapytany, czego powinno się uczyć w szkole, powiedział, że należy pokazywać zależności w świecie wokół nas. Z kolei Gregory Bateson, antropolog, mówi, że powinniśmy uczyć przede wszystkim stosunków wzajemnych. Akurat to są jednak rzeczy, których szkoła nie uczy.

Gdybym miał przenieść to w kontekst historii, zrobiłbym to wskazując na ekologię. Wiemy o przynajmniej kilku ważnych cywilizacjach, które upadły z powodu degradacji środowiska. Ale jestem przekonany, że przeciętny absolwent lub uczeń polskiej szkoły, zapytany o to, dlaczego jedna z nich zniknęła, zacząłby szukać bitwy, która była tego powodem. Tu jest ogromne pole do tego, żeby budować szerszy obraz. Konieczny w świecie globalizacji.

Trzeba postawić na fundamenty. To czego musimy uczyć, żeby cywilizacja mogła przetrwać. Zwróciliśmy uwagę na dwie takie sprawy: umiejętność współpracy i globalne zagrożenia środowiskowe.

Zaczęliśmy rozmawiać o zmianie klimatu…

Niektórzy uważają, że nie powinniśmy używać takiego terminu.

Mamy mówić o kryzysie klimatycznym?

Tak. Nie powinniśmy mówić o sceptykach klimatycznych tylko o tych, którzy zaprzeczają faktom naukowym. Ostre słowa są tutaj potrzebne. W dzisiejszym świecie bycie sceptykiem klimatycznym jest tym samym, czym twierdzenie, że Ziemia jest płaska. To jest niemoralne. Zaprzecza się podstawowym faktom naukowym. Mamy do czynienia z kryzysem, destabilizacją, katastrofą klimatyczną.

A ja mam wątpliwość i nie do końca potrafię to osądzić. Rozumiem racje, które za tym przemawiają. Ale myślę też o antyszczepionkowcach. Tych traktuje się mniej więcej w taki właśnie sposób. Nie ubywa ich jednak od tego. Wręcz przeciwnie. Ruch rośnie w siłę.

Oby tak się nie stało z tymi, którzy zaprzeczają zmianom klimatu.

Podstawą jest nauka i dowody naukowe

Jednak, kiedy komuś nie daje się głosu, to dla wielu jest dowód tego, że ten ktoś ma rację.

Tylko na czym my się mamy oprzeć? Podstawą jest nauka i dowody naukowe. Te są jednoznaczne. Młodzież to rozumie. Strajkująca młodzież. A mówiąc o niej chciałbym też wspomnieć, bo nie wiem, czy będzie później okazja, że niepokoi mnie to, że obok całej sprawy obojętnie przechodzą studenci. Ich cała sprawa zdaje się nie interesować. Nie angażują się obywatelsko w walkę z kryzysem środowiskowym. Ubolewam nad tym.

Teraz się bardzo dużo mówi o kryzysie klimatycznym. Jednak to nie jedyny problem. Pan na TEDx prezentował koncepcje granic planetarnych. Ona jest ciekawa i plastyczna. Pokazuje, w których przestrzeniach przekraczamy wytrzymałość Ziemi. Kiedy chodzi o kryzys klimatyczny jesteśmy ponad granicą, ale niewiele. Kiedy chodzi o wielkie wymieranie…

…bezpieczny poziom przekroczyliśmy 10-krotnie.

Co powoduje wymieranie i to, że jest już tak bardzo źle?

Są badania, które pokazują 10 tzw. big killers przyczyniających się do wielkiego wymierania.

Na przykład drugim najważniejszym z nich jest rolnictwo. Jeszcze niedawno prawie nikt nie był tego świadomy. Teraz coraz częściej da się usłyszeć, , że musimy zmienić sposób produkcji żywności i zacząć inaczej się odżywiać.

Pierwszym big killer jest nadmierna eksploatacja środowiska: polowania, połowy, wycinki. Trzecie miejsce zajmuje urbanizacja. Zmiany klimatu były w tych badaniach na siódmym miejscu. Zwracano jednak uwagę, że dopiero się rozpoczynają i wkrótce ich znaczenie może wzrosnąć. Badania, o których mówię, są z 2016 roku. W nowszych raportach wskazuje się, że są na miejscu trzecim. Wszystko wskazuje, że ten czynnik staje się kluczowy w przyczynianiu się do wymierania.

Koncepcja granic planetarnych pokazuje też, jak bardzo powiązany jest ten system.

Trzeba też powiedzieć, że w zasadzie wszystko przyspiesza. Wymieranie przyspiesza. Zmiana klimatu przyspiesza. Azotu jest coraz więcej. Emisje gazów cieplarnianych też rosną. 25 lat temu odbył się pierwszy szczyt klimatyczny, a wprowadzamy ich do atmosfery o 62 proc. więcej niż wtedy. To pokazuje, że nic nam się nie udaje.

1 2 3
Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
MarekObserwator Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Obserwator
Gość
Obserwator

Scenariusz z Mad Maxa jest nieunikniony. Nie dlatego że w przyrodzie zachodzą gwałtowne zmiany tylko dlatego że człowiek dąży do tego. Walka o pieniądz i zdziczenie populacji ludzkiej jest tego powodem. Sianie paniki i strachu przed końcem świata przez ekologów spowoduje wybuch zamieszek i krwawych rozruchów w wielu regionach całej planety co w efekcie doprowadzi do apokalipsy pokazanej w filmie Mad Max. No to ekolodzy – do dzieła, spotkamy się w nowym świecie, waszym świecie z Mad Maxa albo Matrixa.

Marek
Gość
Marek

Świetny wywiad, porusza bardzo szerokie spektrum ważnych elementów ekologii. Kompendium tematów do wnikliwego zgłębiania. Gratuluję i dziękuję,