Prof. Piotr Skubała: Najważniejsza wiadomość współczesnego świata

Podziel się:

13 kroków

A co powinniśmy zrobić?

To akurat wiadomo. Ja się często odwołuje do ostrzeżenia naukowców świata dla ludzkości. Tam jest zarysowanych 13 niezbędnych działań. Pięć jest poświęconych ochronie przyrody. Powinniśmy przyrodę zachować, ochronić, odtworzyć. Naukowcy mówią, że w 2030 roku powinniśmy pod ochroną mieć 30 proc. planety, a w 2050 roku już 50 proc. Mówi się tam też o zmianie gospodarki, odnawialnych źródłach energii i obliczaniu zewnętrznych kosztów środowiskowych. Ludzkość powinna przejść na dietę roślinną. Musimy przestać jeść mięso lub radykalnie ograniczyć jego spożycie i tym sposobem zakończyć z przemysłową hodowlą zwierząt. Jest tam także mowa o edukacji, którą trzeba prowadzić na zewnątrz, w kontakcie z przyrodą. Trzeba ludzi nauczyć wrażliwości. Wyczulić na to, co ich łączy z naturą.

Jak ochronić połowę planety przy rosnącej populacji?

Raczej nie może to być pół Europy.

U nas to 1 proc.

Jest co najmniej kilka propozycji utworzenia nowych parków narodowych w Polsce, ale my raczej czynimy sobie Ziemię poddaną. To hasło, które weszło na sztandary w naszym kraju. Zdziwiło mnie to zresztą, bo Jan Paweł II wiele lat temu odczytał to inaczej, dzięki czemu zostało ono nieco ukryte. Teraz jednak wróciło i jest czymś, co wpędzi nas do grobu. Ten sposób myślenia, zawłaszczania świata żywego.

Jak nie w Europie, to gdzie?

Naukowcy wyliczają, że jest to możliwe. A mnie na przykład bardzo podobają się niektóre z nowych pomysłów. Choćby ten z Londynu, który chce być pierwszym na świecie miejskim parkiem narodowym. To pociąga za sobą walkę z betonem. Na razie problemem nie jest jeszcze liczba ludzi na tej planecie, ale to jak obecni na niej ludzie nią gospodarują.

To ciekawe, jak przeszedł pan od parków narodowych do miast. Przyzwyczailiśmy się bowiem myśleć o ochronie przyrody w kategoriach przestrzeni chronionych, zamkniętych. Tymczasem to przecież nie tylko o to chodzi. Chodzi też o miasto, gdzie pszczoły mogą się przemieszczać.

Ważne, żeby przyroda była dzika. To nie chodzi o to, żebyśmy wszędzie mieli trawniki i jakieś kwiatki. Chodzi o to, by tam gdzie mamy kawałek gruntu, pozwolić się odradzać naturze. My mamy taki fenomen w Katowicach, bo zburzono pałac ślubów i w jego miejscu przez długi czas nic nie robiono. Tam wyrosła dzika łąka. Ludzie się zachwycali, chodzili. Sama wyrosła i była piękna. Teraz już ją niestety likwidują. Przestrzeni jest wiele, tylko dajmy szansę odradzać się przyrodzie.

Dlaczego już jej nie ma?

Wiadomo. W miastach każda wolna przestrzeń musi być zajęta i coś musi zostać zbudowane.

Rozumiem, że park przez duże „P”. W Krakowie, wie pan panie profesorze, mamy taki żart, że jesteśmy miastem parków, bo w każdym roku powstaje u nas bardzo wiele nowych Parków. Problem w tym, że są to parki przez duże „P”. Apartments Park, Garden Park, Park Leśny…

Zmora. U mnie w regionie walczymy o Park Śląski, który jest obudowywany osiedlami. Premier Morawiecki mówił, że betonizacja jest czymś złym i będzie z nią walczył, ale to tylko słowa.

Powiedział pan też, że konieczne są zmiany gospodarcze i społeczne. W czym rzecz?

Po pierwsze musi się zmienić system energetyczny. Musimy przejść na odnawialne źródła energii. I to też jest ściśle wyliczone przez IPCC.

W 2030 roku musimy mieć 50 proc. energii odnawialnej, a w 2050 już 100 proc. Pytanie, czy to nie jest za późno, ale załóżmy teraz, że nie. Druga zmiana dotyczy sposobu gospodarowania ziemią. Musimy inaczej pozyskiwać żywność. Przemysłowe rolnictwo wielkoobszarowe musi odejść w przeszłość, bo inaczej nie przetrwamy.

System leśnictwa też się musi zmienić. W naszym kraju powinniśmy, to propozycja Adama Wajraka, 25 proc. lasów zostawić samych sobie. Nie musimy gospodarować na całości. Istotne jest i to, że inaczej muszą funkcjonować miasta. Nie mogą być oazami betonu, ale zieleni.

Przykłady, jak to zrobić są. Trzeba woli politycznej. Na razie wszystko idzie jednak w inną stronę.

Zmiana gospodarcza jest zwykle poprzedzona zmianą społeczną. Czy widzi pan, że w przestrzeni wartości dzieje się coś, co pozwalałoby zakładać, że ona będzie możliwa?

Myślę, że powoli tak. Ja pamiętam, że kilkanaście lat temu zdarzało mi się nie mieć odwagi mówić, że problemem jest konsumpcja, że to się musi zmienić. Że nie przetrwamy jeżeli jej nie ograniczmy. Trochę się bałem poruszać ten temat, a teraz pojawia się i w raportach, i w postulatach strajków klimatycznych. Młodzież ma świadomość, że to się musi zmienić. Temat i spojrzenie się przebiło. Zmiana się dokonuje. Już nie wszyscy upatrujemy swojej przyszłości w posiadaniu większej ilości rzeczy. Chcemy w sposób bardziej umiarkowany, mądrzejszy funkcjonować i żyć.

Jak naprawić świat?

Żeby naprawić świat potrzebujemy dwóch rzeczy: umiarkowania i współpracy. Biorę tyle, ile potrzebuję, nigdy więcej. Nie wystarczy jednak, by zrobiły to pojedyncze osoby. Konieczna jest współpraca i zgoda co do tego, że tak musimy robić wszyscy, że tak będziemy żyli na tej planecie. Wtedy jest szansa, że przetrwamy. Czy nam się uda? Zachowuję entuzjazm widząc rosnącą rzesze ludzi, którzy chcą zmienić swoje życie. Na razie spoglądamy jednak w zamykające się okno.

Prof. dr hab. Piotr Skubała

Profesor nauk biologicznych, Wydział Nauk Przyrodniczych, Uniwersytet Śląski, ekolog, akarolog (zajmuje się ekologią i systematyką roztoczy Oribatida), etyk środowiskowy, edukator ekologiczny, działacz na rzecz ochrony przyrody; aktywista klimatyczny, „ethic expert” w Komisji Europejskiej w Brukseli (program HORIZON 2020), członek komisji ds. GMO i GMM przy Ministrze Środowiska, stały współpracownik miesięcznika „AURA. Ochrona środowiska” i miesięcznika „Dzikie Życie”, współorganizator Festiwalu Kultury Ekologicznej „Zielono Mi”, organizator i współprowadzący spotkania Klubu Myśli Ekologicznej.

1 2 3
Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
MarekObserwator Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Obserwator
Gość
Obserwator

Scenariusz z Mad Maxa jest nieunikniony. Nie dlatego że w przyrodzie zachodzą gwałtowne zmiany tylko dlatego że człowiek dąży do tego. Walka o pieniądz i zdziczenie populacji ludzkiej jest tego powodem. Sianie paniki i strachu przed końcem świata przez ekologów spowoduje wybuch zamieszek i krwawych rozruchów w wielu regionach całej planety co w efekcie doprowadzi do apokalipsy pokazanej w filmie Mad Max. No to ekolodzy – do dzieła, spotkamy się w nowym świecie, waszym świecie z Mad Maxa albo Matrixa.

Marek
Gość
Marek

Świetny wywiad, porusza bardzo szerokie spektrum ważnych elementów ekologii. Kompendium tematów do wnikliwego zgłębiania. Gratuluję i dziękuję,