Udostępnij

„Ja tej sauny nie przeżyję”. Protestowali w obronie rzek pod elektrownią w Kozienicach

28.03.2024

Elektrownia Kozienice powoli zabija Wisłę. Pobiera 100 m3 wody na sekundę, zasysając do 50 proc. larw ryb i wczesnych form narybkowych. W samym 2022 r. elektrownia zabiła ponad 100 mln ryb dryfujących w okolicznym odcinku Wisły. Pobierając ogromne ilości wody, nie tylko zasysa narybek dryfujący rzeką, ale także ją podgrzewa. Elektrownie marnują wodę, przez co cierpi środowisko i my sami. Problemy z wodą to także ograniczenia w dostawach energii i wysokie koszty jej wytwarzania.

W Międzynarodowy Dzień Wód, 22 marca, Siostry Rzeki wraz z Towarzystwem na rzecz Ziemi, Pracownią na rzecz Wszystkich Istot i Braćmi Potokami zorganizowały protest przeciw niszczycielskim praktykom elektrowni Kozienice. Spotkali w piątkowe popołudnie naprzeciwko kompleksu i pod hasłem: „Nie gotujcie rzeki. Gotujcie się do zmian” domagali się ochrony polskich rzek.

Elektrownie gotują rzeki

Aktywiści i artyści symbolicznie pożegnali elektrownie termiczne. – Ich czas dobiega końca. Poprzez artystyczny happening zaprosiliśmy wiatr zmian i wyraziliśmy sprzeciw wobec niszczenia Wisły. Kiedy państwo nie chroni rzek, musimy robić to my – mówią organizatorzy.

 class=
Fot. stanbaranskiphoto

– Artyści namalowali obrazy-manifesty w obronie przed niszczycielską działalnością elektrowni w Kozienicach – mówi Cecylia Malik z Sióstr Rzek zapytana przez SmogLab.

Dzieł w formie tradycyjnych żagli rozprzowych, jakie dawniej pływały Wisłą, było aż 30. – To ma opowiedzieć, jak elektrownia w Kozienicach poprzez zaporę zaburzyła funkcjonowanie rzeki, uniemożliwiła ludziom pływanie. Jak mówią, zakład działa niszczycielsko na przyrodę i ludzi.

Dlatego Towarzystwo na Rzecz Ziemi i Siostry Rzeki żądają od spółki Enea oszczędzania wody i ochrony ryb. Domagają się:

  • likwidacji nielegalnego progu piętrzącego, który utrudnia migrację ryb i negatywnie wpływa na liczne obszary Natura 2000,
  • ograniczenia produkcji energii elektrycznej między połową kwietnia a końcem lipca, kiedy odbywa się dryf młodocianych form narybku,
  • zmiany technologii chłodzenia bloków energetycznych na system suchy lub co najmniej hybrydowy, czyli połączenie systemu suchego z zamkniętym, który pobiera 100 razy mniej wody.
 class=
Fot. stanbaranskiphoto

Czy elektrownie zaczną szanować wodę?

Od polskiego rządu oczekują wprowadzenia prawnych i finansowych obostrzeń. Takich, które zmuszą elektrownie Kozienice (i inne) do oszczędzania wody i zachowania przepływu nienaruszalnego rzek. Ponadto liczą na odejście od produkowania energii w sposób niszczący rzeki.

– Zamiast energii z węgla i gazu powinniśmy wspierać efektywność energetyczną oraz rozwijać energetykę wiatrową i słoneczną z wykorzystaniem inteligentnych sieci elektroenergetycznych – mówią.

Dzięki naukowym raportom wiadomo, że Kozienice pobierają 100 m3 wody na sekundę, zasysając 25-50 proc. larw ryb i wczesnych form narybkowych. Tylko w 2022 r. elektrownia Kozienice zabiła ponad 100 mln ryb dryfujących w okolicznym odcinku Wisły. Straty przyrodnicze obejmują 23 gatunki ryb, w tym te znajdujące się pod ochroną, m.in. różankę, boleń i brzanę.

Badacze zwracają uwagę, że zrzut ciepłej wody pochłodniczej (nawet o temp. do 31,8 st. C) zaburza funkcjonowanie żyjących w rzece organizmów. Dodatkowo – z powodu parowania zrzut ścieków pochłodniczych – powoduje dodatkowe ubytki wody. W 2021 r. w Kozienicach wyniosły 28,4 mln m3 (2,3 m3/MWh). Komercyjna wartość tej wody to 140 mln zł.

Analiza nie pozostawia złudzeń

Raport „Elektrownie gazowe i węglowe w kryzysie wodnym” Towarzystwa na rzecz Ziemi oraz Pracowni na rzecz Wszystkich Istot wskazuje problemy energetyki pod kątem niedoborów wody. Jak podkreślają specjaliści, Polska jest w czołówce państw pobierających największe ilości wody. Krajowe elektrownie czerpią jej rocznie średnio ok. 6 mld m3. To stanowi 60 proc. poboru wód w całej gospodarce. 

Okazuje się, że 15 elektrowni działa w Polsce na obszarach z poważnym deficytem wody pogłębiając jej niedobory. Polski system wytwarzania energii i transformacja energetyczna są według specjalistów „oderwane od kryzysu wodnego”. Ponadto aż 5 z 10 planowanych elektrowni gazowych ma powstać na obszarach z deficytem wody – ostrzegają eksperci. Jeśli nie nadejdą zmiany, czekają nas problemy z wodą oraz wzrost kosztów energii elektrycznej.

– Rząd musi w końcu połączyć politykę energetyczną i wodną. Gospodarka wodna jest dziś podporządkowana działalności elektrowni. Tymczasem to elektrownie powinny dostosować się do wielkości zasobów wodnych zlewni – mówi Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi, współautor publikacji.

 class=
Schemat elektrowni termicznych z otwartym (góra) i zamkniętym (dół) systemem chłodzenia. Na podstawie PWr, 2016. Wycinek z omawianego Raportu TnZ

Poważny stres wodny

Punktem wyjścia dla analizy są mapy opracowane przez Europejską Agencję Środowiska. Wskaźnik WEI+ (z ang. Water Exploitation Index) pokazuje procent zużytej wody w stosunku do możliwości jej odnowienia w danym czasie i miejscu. Wartości powyżej 40 proc. oznaczają, że stres wodny na danym obszarze jest poważny. Jednocześnie na obszarach o poważnym niedoborze wody, gdzie wskaźnik WEI+ co najmniej raz na kwartał przekracza 40 proc., działa dziś łącznie 15 spośród 22 elektrowni uwzględnionych w raporcie.

Są to elektrownie opalane paliwami kopalnymi:

  • 11 na węgiel kamienny,
  • 2 na węgiel brunatny,
  • 2 na gaz.

Najgorsza sytuacja dotyczy Górnej Odry (i Górnej Warty). Wartość WEi+ przez cały rok przekracza 40 proc. Działa tam 5 elektrowni: Rybnik, Opole, Wrocław, Bełchatów i Pątnów.

– Musimy pamiętać, że zasoby słodkiej wody są ograniczone a konkurencja o wodę z powodu zmiany klimatu będzie rosła – mówi współautor raportu.

Dodaje, że obecny model transformacji energetycznej ignoruje problematykę kryzysu wodnego.

– Polska nie jest dziś gotowa na mniejszą ilość wody w rzekach i wysokie temperatury wód, z którymi wiążą się ograniczenia w dostawach energii elektrycznej i większe koszty jej wytwarzania – tłumaczy Wawręty.

Na obszarach z niedoborem wód zlokalizowano połowę spośród 10 planowanych w Polsce elektrowni gazowych. Z tego co najmniej 3 (Dolna Odra, Rybnik, Kozienice) mają nadal korzystać z otwartego systemu chłodzącego. Obiektów z otwartym systemem chłodzenia, które należą do najbardziej wodochłonnych jednostek energetycznych jest dziś w Polsce 12. Systemy otwarte dodatkowo podgrzewają rzeki i zasysają znaczącą część dryfującego narybku i ichtioplanktonu zabijając go.

Do pięciu jednostek energetycznych pobierających największą ilość wody w skali roku należą kolejno Kozienice, Połaniec, Dolna Odra, Ostrołęka B i Pątnów. Tylko w 2022 r. pobrały łącznie ok. 4,3 mld m3 wód. 

 class=
Fot. stanbaranskiphoto

Rzeki cierpią właściwie nieustannie

W 2022 r. 7 z 16 analizowanych elektrowni naruszyło przepływ nienaruszalny (lub potencjalny przepływ nienaruszalny) co najmniej w ciągu 3 dni. Co ważne, przepływ ten zapewnia organizmom wodnym normalne funkcjonowanie. Tylko 12 elektrowni w ogóle miało ustalony poziom nienaruszalny. Absolutną rekordzistką jest elektrownia Jaworzno III, któranaruszała przepływ Białej Przemszy przez 279 dni. 

Autorzy publikacji oczekują – w przypadku nowych elektrowni – wprowadzenia zakazu stosowania otwartych systemów chłodzenia. Poza tym chcą weryfikacji planów rozwoju energetyki pod kątem ograniczeń związanych z dostępem do słodkich wód powierzchniowych. Suche lub hybrydowe systemy chłodzenia jawi im się jako optymalne rozwiązanie z punktu widzenia ochrony ekosystemów rzecznych. Oczywiście przypadku konieczności funkcjonowania dużych elektrowni termicznych – zaznaczają.

– Dobra wiadomość brzmi, że możemy mieć energetykę, która nie niszczy środowiska i nie zagraża ludziom – podsumowuje Robert Wawręty.

Przypomina, że najlepszym ze względu na ochronę wód słodkich i najbardziej zasadnym źródłem energii elektrycznej są OZE. Te są mniej na skutki zmiany klimatu i nie powodują szkód w środowisku wodnym.

Organizatorzy akcji „Nie gotujcie rzeki. Gotujcie się do zmian” apelują: – Czas, by to elektrownie dostosowały się do zasobów wód! Możemy produkować energię w sposób, który nie niszczy środowiska i nie zagraża ludziom.

Zdjęcie tytułowe: stanbaranskiphoto

Autor

Klaudia Urban

Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Jej teksty ukazują się też w Onet.pl. Współpracuje również z Odpowiedzialnym Inwestorem. Pisze przede wszystkim o gospodarce odpadami, edukacji ekologicznej, zielonych inwestycjach, transformacji systemu żywności i energetycznej. Preferuje społeczne ujęcie tematu. Zainteresowania: ochrona przyrody; przede wszystkim GOZ i OZE, eco-lifestyle oraz psychologia.

Udostępnij

Wspierają nas

Partner portalu

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Od 2020 r. redaktor Odpowiedzialnego Inwestora, dla którego pisze głównie o energetyce, górnictwie, zielonych inwestycjach i gospodarce odpadami. Zainteresowania: szeroko pojęta ochrona przyrody; prywatnie wielbicielka Wrocławia, filmów wojennych, literatury i poezji.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Zastępca redaktora naczelnego SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.