Ekspert ONZ ostrzega przed “klimatycznym apartheidem”. Najsilniej skutki zmian klimatycznych odczują najbiedniejsi

818
0
Podziel się:
Raport ONZ ostrzega przed klimatycznym apartheidem. Kto najsilniej odczuje skutki zmian klimatycznych klimatyczny apartheid

Czy ze skutkami postępujących zmian klimatycznych zmagać będziemy w takim samym stopniu? A może jednych dotkną one bardziej nich innych? Philip Alston, specjalny sprawozdawca ONZ ds. skrajnego ubóstwa i praw człowieka, ostrzega w opublikowanym we wtorek raporcie, że grozi nam “klimatyczny apartheid” – sytuacja, w której to najbiedniejsi (i równocześnie najmniej winni zmianom klimatycznym) znajdą się w najtrudniejszej sytuacji.

Klimatyczny apartheid – przed takim ryzykiem stoimy zdaniem eksperta, który dla Organizacji Narodów Zjednoczonych przygotował raport pt. “Zmiany klimatu i ubóstwo”.

Niestety, lektura dokumentu nie napawa optymizmem: poniesione koszty będą duże – i to nawet jeśli ludzkości uda się zrealizować plan zakładany przez porozumienie paryskie (określany przez eksperta mianem nierealistycznego).

Migracja albo głód

Według zebranych przez niego wyników badań i ekspertyz, ekstremalne zjawiska pogodowe sprawią, że wiele społeczności będzie musiało wybierać między głodem a migracją – w obliczu utraty bezpieczeństwa żywności, dochodów i ryzyka uszczerbku na zdrowiu.

Philip Alston podkreśla w raporcie, że obciążenia związane ze zmianami klimatycznymi nie będą równo rozłożone. W świetle dokumentu to kraje rozwijające się poniosą między 75 a 80 proc. z nich – podczas gdy łącznie odpowiedzialne są za jedynie 10 proc. emisji gazów cieplarnianych.

Ubóstwem do 2030 roku zagrożonych będzie 120 mln ludzi, żyjących w biedniejszej części świata, co sprawozdawca określa mianem cofnięcia się o 50 lat, jeśli chodzi o walkę z ubóstwem.

Prywatna straż pożarna

Równocześnie, jak zaznacza ekspert, to bogaci najprawdopodobniej poradzą sobie lepiej z kryzysem. Jako jeden z przykładów przywołuje uderzenie huraganu Sandy, którego doświadczył Nowy Jork w 2012 roku. Wówczas bogatsza część miasta mogła sobie pozwolić na prywatne zabezpieczenia przed kataklizmem – energię z własnych generatorów, dodatkowe worki z piaskiem, a nawet prywatną straż pożarną – podczas gdy reszta obywateli była zdana na samych siebie i ograniczoną pomoc publiczną.

 

Z pełnym raportem (w j. angielskim) zapoznać można się tutaj.

Źródło: ONZ

Zdjęcie: Shutterstock/ENDE studios

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o