Skóra szarzeje i wysusza się od smogu. Jak jej pomóc?

Zimą, kiedy stężenia smogu są wyższe, pojawiają się problemy z cerą. Staje się szara, sucha, trzeba walczyć z trądzikiem. – Nie jesteśmy bezradni! Okres smogowy wymaga od nas szczególnej pielęgnacji skóry – mówi dermatolog, dr Aleksandra Szlachcic.

Pomyślałam o zrobieniu wywiadu z dermatologiem trochę egoistycznie. Kiedy był spory smog, zobaczyłam, że moja skóra nie wygląda tak, jakbym chciała. I zaczęłam się zastanawiać, czy to naprawdę przez zanieczyszczenie powietrza, czy już mam paranoję.

Zdecydowanie jest korelacja między smogiem a stanem skóry i włosów. Pyły, smog, którymi oddychamy, skutkują powstawaniem wolnych rodników, które z kolei wywołują stres oksydacyjny – niekorzystny dla wszystkich komórek. Stąd czujemy skutki smogu nie tylko w drogach oddechowych, ale także na skórze.

Wolne rodniki? Stres oksydacyjny?

Każdy atom tlenu ma na swojej ostatniej orbicie parzystą liczbę elektronów, ale czasami jeden elektron się gubi. I te niesparowane atomy to właśnie wolne rodniki. Żeby znaleźć drugi elektron, atakują inne cząsteczki i w ten sposób działają zabójczo na komórki w naszym organizmie. Ta „kradzież” elektronów to właśnie stres oksydacyjny. A ten stres wpływa na to, że się szybciej starzejemy. Może to nie jest, z punktu widzenia dermatologa, problem zdrowotny, ale estetyczny jak najbardziej. Skóra staje się szara, sucha, wygląda źle.

Pojawia się trądzik.

Dokładnie, takie zmiany skórne się zaostrzają w okresie zimowym, kiedy stężenia smogu są wyższe. Najbardziej narażone są osoby, które już wcześniej miały problemy np. z trądzikiem. One muszą uważać najbardziej.

Możemy się jakoś ochronić? Żeby nie wdychać smogu, nosimy maseczki, ale przecież skóry nigdy nie osłonimy w stu procentach.

No właśnie, to jest największy problem zimą. W tym okresie pielęgnacja skóry będzie wymagała nie tylko podstawowych czynności, ale też dodatkowego zadbania o dostarczanie witamin. Żeby zmniejszyć skutki stresu oksydacyjnego, powinniśmy używać kremów z witaminą A i C, to nasi najlepsi obrońcy. Jeśli ktoś nie chce rezygnować z kremu, do którego jest przyzwyczajony, może przy nim zostać, ale przed nałożeniem stosować serum  z witaminą C. Ponadto można skorzystać z różnych zabiegów, które zapewniają głębokie oczyszczanie skóry, nawilżą i dostarczą mikroelementy witaminowe. To może być mezotarapia czy terapia na bazie aktywnego wodoru.

A demakijaż? Jak powinien wyglądać?

Przede wszystkim powinniśmy dostarczać skórze jak najwięcej wody. Dlatego samo zmycie makijażu nie wystarczy, potrzebny jest później tonik i na sam koniec krem. Tu ważna rzecz: nakładamy do na wilgotną skórę, a nie już wysuszoną! Zresztą warto podkreślić, że te zalecenia nie dotyczą tylko kobiet. Coraz więcej panów zdaje sobie sprawę, jak ważne jest oczyszczanie skóry twarzy. Codzienne stosowanie kremu i balsamu po goleniu jest bardzo istotne. A poza tym, zalecenia są takie, jak u kobiet – nawilżanie i witaminy.

Maseczki oczyszczające pomagają?

Oczyszczające to takie, które oczyszczają gruczoły łojowe i pory, dlatego myślę, że tu bardziej przydadzą się nawilżające i witaminowe. Można takie dostać w każdej drogerii.

Wspomniała Pani, że smog wpływa nie tylko na skórę, ale też na włosy.

Tak, chyba większość z nas widzi, że włosy stają się matowe, kruche, tracą połysk – są po prostu słabsze.

Jak temu zaradzić?

Tutaj radziłabym zadziałać nie tylko z zewnątrz, ale także od wewnątrz. Na okres jesienno-zimowy polecam zawsze suplementy z mikroelementami, witaminami A, B i C, cynkiem, selenem, krzemem, żelazem, miedzią. Warto zastanowić się też na zmianą szamponu na bardziej odżywczy, stosowaniem naturalnych odżywek i olejków. Świetnie nawilża arganowy, kokosowy czy rycynowy. Trzeba pamiętać też o skórze głowy, bo często pielęgnujemy włosy, a o niej zapominamy. W zimie aktywizują się zmiany chorobowe na skórze owłosionej, jak np. łojotokowe zapalenie skóry. W takim wypadku powinniśmy sięgnąć po szampony apteczne i stosować je naprzemiennie z odżywczymi.

Czyli, krótko mówiąc, nie jesteśmy bezradni.

Nie jesteśmy! Ochrona skóry wymaga trochę uwagi, ale dzięki temu możemy sprawić, że wygląd naszej skóry współgra z wiekiem biologicznym. Bez tej pielęgnacji, 30-latka może mieć cerę 40-latki. Nie powinno się do tego dopuszczać.

Dr hab. n. med. Aleksandra Szlachcic – specjalistka dermatologii i wenerologii, absolwentka Akademii Medycznej im. Mikołaja Kopernika w Krakowie (dziś Collegium Medicum UJ). W zawodzie od 1991 roku, przyjmuje w kilku krakowskich klinikach dermatologicznych, wykłada na Collegium Medicum.

Zdjęcie: Pixabay

Dodaj komentarz