Smog to problem nie tylko Polski. W niewielkiej Macedonii Północnej każdego roku około 3 tys. osób umiera od zanieczyszczonego powietrza. Władze starają się poprawić sytuację, zwłaszcza, że dążą do członkostwa w UE. Jak dotąd jednak podjęte kroki są niewystarczające, a coraz więcej obywateli głośno wyraża swój sprzeciw wobec tej sytuacji.
Tekst jest częścią naszego cyklu „Smog dookoła świata”. Wszystkie materiały z tej serii znajdziesz TUTAJ.
Niewielka, granicząca z Grecją Macedonia Północna mierzy się z kolosalnym problemem zanieczyszczenia powietrza. Skopje, stolica kraju otoczona górami, w okresie grzewczym pokryta jest grubą warstwą zanieczyszczeń, które osiadają w dolinie na wiele dni.
„Zimą powietrze smakuje plastikiem” – mówiła reporterowi „Guardiana” mieszkanka miasta. W grudniu 2025 roku Skopje regularnie brylowało w rankingach najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie, a w pierwszych dniach stycznia rada miasta zorganizowała specjalne posiedzenie poświęcone trującemu powietrzu.
– Zanieczyszczenie powietrza nie jest problemem ani prawicy, ani lewicy. Smog nie zna granic gmin, ani podziałów partyjnych czy etnicznych. Ten problem należy pilnie odpolitycznić. Dziś apeluję o mobilizację wszystkich gmin, rządu, społeczeństwa obywatelskiego i obywateli, ponieważ bez działania ta walka nie zostanie wygrana. Rozwiązania istnieją, ale musi być również wola, przede wszystkim ze strony miasta Skopje, we współpracy z rządem, znalezienia rozwiązania dla ekologicznego ogrzewania – oświadczył radny Daim Luçi.
Smog w mieście widać gołym okiem. Na kamerze internetowej 19 stycznia 2026 roku miasto ledwo widać:

Smog zabija Europejczyków
Dane Unii Europejskiej z ostatnich kilku lat pozostawiają złudzeń – to właśnie tutaj, w tym niespełna dwumilionowym kraju, odnotowuje się najwięcej przedwczesnych zgonów związanych z narażeniem na pył zawieszony PM 2.5 (225 przypadków na 100 tys. mieszkańców, dane za 2021 rok). Na drugim miejscu uplasowała się Serbia, a trochę dalej – Czarnogóra. Dla porównania w Polsce jest to ok. 125 osób na 100 tys. mieszkańców (jednak pamiętajmy, że analiza dotyczy wyłącznie narażenia na pyły zawieszone PM2.5).
Półwysep Bałkański mierzy się więc z kilkukrotnie przekroczonymi normami jakości powietrza wytyczonymi przez WHO, dokładnie w tym samym czasie, gdy UE świętuje duże sukcesy w walce ze smogiem, pozostawiając Macedonię Północną i inne kraje niezrzeszone w tyle.
Komisja Europejska wyznaczyła bowiem cel zmniejszenia wpływu zanieczyszczenia powietrza na zdrowie o co najmniej 55 proc. do 2030 r. w porównaniu z 2005 rokiem. Okazuje się, że Wspólnota idzie pod tym względem w dobrym kierunku – w latach 2005–2022 liczba przedwczesnych zgonów w UE spowodowanych pyłem PM2.5 spadła aż o 45 proc.

Nie oznacza to jednak – co wiemy doskonale z doświadczenia Polski – że w Unii Europejskiej problem smogu zanika. Europejska Agencja Środowiskowa przypomina, że spadek przedwczesnych zgonów to jedno, ale konsekwencje zdrowotne spowodowane zanieczyszczeniem powietrza nadal pozostają palącym problemem. Podczas gdy 70 proc. populacji UE mieszka na obszarach miejskich, 96 proc. mieszkańców miast jest narażonych na stężenia PM 2.5 przekraczające poziom zalecany przez WHO (dane za 2022 r.).
Dwa miesiące smogu
Przypomnijmy, że w październiku 2024 r. przyjęto zmienioną dyrektywę w sprawie jakości powietrza, która określa unijne normy jakości powietrza na 2030 r., ściślej dostosowane do globalnych wytycznych WHO dotyczących jakości powietrza. I chociaż Macedonii Północnej takie prawo nie obowiązuje, to jako państwo kandydujące na członka UE stopniowo harmonizuje, czyli dostosowuje swoje prawo krajowe do przepisów unijnych, a więc również do tych dotyczących jakości powietrza.
– Macedonia Północna posiada dobrze rozwinięte i dostosowane do dorobku prawnego UE lokalne przepisy dotyczące jakości powietrza – potwierdzają w rozmowie ze SmogLab eksperci i ekspertki z Instytutu Dobrego Zarządzania i Polityki w zakresie Środowiska i Zmian Klimatycznych (IPECC), organizacji pozarządowej z siedzibą w Skopje. Głównym aktem prawnym jest ustawa o jakości powietrza atmosferycznego przyjęta przez władze kraju w 2004 roku.
– Ustawa posłużyła jako podstawa do stworzenia rozbudowanej sieci monitorowania jakości powietrza i do podjęcia konkretnych działań, które mają poprawić jakość powietrza – dodają. Te „konkretne działania”, zdaniem wielu, pozostawiają jednak sporo do życzenia.
„Nie ma mowy o przystąpieniu do Unii Europejskiej, jeśli mamy tak duże stężenie zanieczyszczeń powietrza” – mówił Nasser Nuredini, były minister środowiska i planowania przestrzennego Macedonii Północnej oraz były specjalny przedstawiciel przewodniczącego OBWE ds. zmian klimatu.
Dziennikarka śledcza: smog jest u nas zagrożeniem narodowym
Z danych krajowego monitoringu wynika – co nie jest dużym zaskoczeniem – że największe zagrożenie dla zdrowia i środowiska stanowią cząstki stałe (PM10 i PM2.5). Najwyższe stężenia obserwuje się zazwyczaj zimą, co spowodowane jest spalaniem biomasy do ogrzewania gospodarstw domowych oraz ruchem drogowym, szczególnie w miastach położonych w dolinach. Władze ustanowiły krajowe progi informacyjne i alarmowe dla PM10, aby umożliwić podjęcie działań krótkoterminowych i chronić wrażliwe grupy ludności. W styczniu ubiegłego roku próg alarmowy dla PM10 został przekroczony w sumie pięć razy.
Wydaje się, że to niewiele, ale jeśli spojrzymy na liczbę dni, w których dopuszczalne przez WHO stężenie tych pyłów zostało „po prostu” przekroczone, to sprawa robi się poważniejsza. W ubiegłym roku przekroczenie normy (nowy limit to 45 µg/m³) rejestrowano łącznie przez ok. dwa miesiące w największych miastach w kraju (Skopje, Tetowo, Kavadarci i Strumica, Kichevo oraz Bitola).
– Ogólnie rzecz biorąc, zanieczyszczenie powietrza dotyka całą populację – mówią eksperci i ekspertki z IPECC.
Podobnego zdania jest Jasmina Jakimova, lokalna dziennikarka śledcza. „Zanieczyszczenie powietrza stało się w Macedonii Północnej zagrożeniem narodowym. Mimo to nie ma żadnej państwowej strategii przeciwdziałania temu problemowi, a wydawane środki finansowe są niczym w porównaniu ze skalą problemu” – pisze w swoim reportażu.
Korupcja dławi państwo
Głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza w kraju jest ogrzewanie. Szpitale, szkoły i inne instytucje publiczne ogrzewane są niskiej jakości olejem opałowym. Sprawą gęstych, czarnych i pachnących kwasem dymów wydobywających się ze szpitalnych kominów parę lat temu zainteresował się kolektyw reporterski, zajmujący się przestępczością zorganizowaną (OCCRP). W swoim materiale dziennikarze przytoczyli relację Ivany Tolovskiej Rozman, która zimą 2019 roku urodziła syna w jednym ze szpitali ginekologicznych w Skopje.
„Świadomość, że te chmury zanieczyszczenia powietrza miały kontakt z moim dzieckiem… dosłownie wszystkie dzieci, które się tam urodziły, po raz pierwszy oddychały właśnie tym powietrzem. To przerażająca myśl” – mówiła.
Wspólne śledztwo OCCRP, Investigative Reporting Lab (IRL) i Investigace.cz wykazało, że czarne kłęby dymu unoszące się nad szpitalem, w którym urodziła Ivana, i nad wieloma innymi budynkami, są produktem spalania silnie zanieczyszczającej, zawierającej substancje chemiczne ropy naftowej w systemach grzewczych instytucji publicznych w Macedonii Północnej. Istnieją różne rodzaje oleju opałowego o odmiennym stopniu szkodliwości dla zdrowia i środowiska. Ten, który zidentyfikowali dziennikarze, klasyfikowany jest jako niebezpieczny.
Okazało się, że macedońska spółka Evrotim zarobiła miliony euro na brudnej ropie, z której większość została wydobyta przez czeską rafinerię Unipetrol i odsprzedana przez potężną bośniacką spółkę naftową HIFA Oil. W całość zamieszany był wpływowy, lokalny polityk. Kraj boryka się bowiem z wysokim stopniem korupcji, co odbija się na tamtejszej jakości powietrza.
Ta sprawa z 2021 roku ujawniła również szerzy problem – eksport zanieczyszczonego paliwa z Unii Europejskiej na Bałkany Zachodnie. Zdaniem ekspertów, cytowanych przez OCCRP, powodem tego procederu są słabe przepisy i nieskuteczne egzekwowanie prawa.
Podobnie jak w szkołach czy szpitalach, Macedończycy palą bardzo szkodliwym olejem opałowym również w swoich domach. Tej sytuacji winny jest przede wszystkim brak pieniędzy na lepszy opał czy zmianę pieca.
Brak funduszy na poprawę sytuacji, ludzie protestują na ulicach
Mimo tych problemów, rząd premiera Hristijana Mickoskiego (partia VMRO-DPMNE) szczyci się wdrażaniem wieloletnich planów i strategii na rzecz poprawy jakości powietrza. Aktualnie, w ramach unijnego Instrumentu Pomocy Przedakcesyjnej (IPA II), trwa projekt „Wsparcie wdrażania dyrektyw dotyczących jakości powietrza”. W związku z projektem, rząd przyjął krajowy plan jakości powietrza na lata 2024–2030, który ma kłaść nacisk na długoterminowe, kompleksowe działania mające na celu poprawę jakości powietrza.
Nie brakuje jednak głosów krytyki ze strony społeczeństwa obywatelskiego, które domaga się realnych i skutecznych działań.
W grudniu ubiegłego roku tysiące osób zebrało się na ulicach Skopje, by domagać się poprawy jakości powietrza. Akcja zorganizowała była przez grupę działających w kraju inicjatyw i oddolnych organizacji walczących o poprawę stanu środowiska w kraju. Te oskarżają władze o opieszałość kosztem zdrowia i życia obywateli.
Wspomniana już dziennikarka, Jasmina Jakimova, tak podsumowuje opublikowany, rządowy program na lata 2024-2030: „To lista środków i terminów, bez szczegółowego planu działań na każdy rok ani kosztorysu”.
Eksperci i ekspertki IPECC podkreślają, że niezbędne jest zapewnienie specjalnego budżetu na wdrożenie środków określonych w lokalnych i krajowych planach dotyczących jakości powietrza. Jak dotąd dziesięć miast opracowało lokalne plany dotyczące jakości powietrza w ramach programu inwestycyjnego macedońskiego Ministerstwa Środowiska i Planowania Politycznego (MoEPP). Do ich realizacji zabrakło jednak kluczowego elementu – funduszy.
– Niestety, wdrożenie tych planów było tylko częściowe ze względu na ograniczony budżet. Co więcej, wiele gmin potrzebuje technicznego know-how, by odpowiednio zająć się problemem zanieczyszczenia powietrza. Tego nadal brakuje – komentują.
Mimo milionowych dopłat, płynących z UE i ONZ do Macedonii w celu walki ze smogiem i poprawy monitoringu stanu powietrza, znacznej poprawy sytuacji nie widać. Opozycyjna partia SDSM wyciągnęła dane, z których wynika, że rząd zredukował budżet na poprawę jakości powietrza o ponad połowę.
Przedstawiciele IPECC uczciwie dodają jednak, że zauważono pewną poprawę w ostatnim czasie, m.in zmniejszenie liczby dni w których stężenie PM10 przekracza normę. Jest więc szansa na zmianę, choć wydaje się odległa.
– Rząd musi zapewnić mechanizmy finansowania poprawy ogrzewania gospodarstw domowych i transportu publicznego, który jest niewystarczający i niepraktyczny dla wielu osób. Te działania są potrzebne nie tylko w stolicy Skopje, ale także w innych miastach Macedonii Północnej – rekomendują.



















