Smog w ostatnim tygodniu ciąży może zwiększać ryzyko, że noworodek trafi na oddział intensywnej terapii

398
1
Podziel się:
Smog w ostatnim tygodniu ciąży to większe ryzyko, że noworodek trafi na OIOM

Wyniki badań opublikowane przed tygodniem w czasopiśmie “Annals of Epidemiology” rzucają nowe światło na związek między jakością powietrza a zdrowiem noworodków. Choć naukowcy podkreślają, że konieczne są dalsze badania w tym kierunku, dotychczasowe rezultaty potwierdzają tezę, że kontakt z pyłem zawieszonym PM2.5 w ostatnim tygodniu przed porodem zwiększa ryzyko, że noworodek trafi na oddział intensywnej terapii. Dokładne przyczyny związku nie są jednak znane.

„Krótkotrwałe narażenie na większość rodzajów zanieczyszczeń powietrza może zwiększyć ryzyko przyjęcia na oddział intensywnej terapii” – powiedziała dr Pauline Mendola, współprowadząca badania. „Jeśli nasze ustalenia zostaną potwierdzone, to wniosek z nich jest taki, że kobiety w ciąży powinny rozważyć ograniczenie czasu spędzanego na świeżym powietrzu”.

Rezultaty badań

Rezultaty analiz przeprowadzonych przez naukowców z amerykańskiego National Institute of Health (NIH) i  National Institute of Child Health and Human Development (NICHD) sugerują związek między ekspozycją ciężarnych kobiet na zanieczyszczenia powietrza (a konkretnie różne cząstki pyłu zawieszonego PM2.5) w ostatnim tygodniu ciąży, a zdrowiem ich nowonarodzonych dzieci.

Naukowcy przeanalizowali informacje dotyczące 223 tys. urodzeń w 12 ośrodkach w Stanach Zjednoczonych, porównując je informacjami na temat stanu jakości powietrza – na tydzień przed porodem, dzień przed oraz w dniu porodu – a także danymi na temat 27 tys. przyjęć niemowląt na oddziały intensywnej terapii. Analiza wykazała występowanie wspomnianego związku oraz to, że jest on różny w zależności  od rodzaju zanieczyszczenia, na które narażone były kobiety.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że pył zawieszony PM2.5 składać się może różnych szkodliwych związków chemicznych.

W zależności od konkretnego zanieczyszczenia, ryzyko znalezienia się na intensywnej terapii wzrastało (o od 4 proc. do nawet 147 proc.) w porównaniu z niemowlętami, których matki nie spotkały się z wysokim poziomem zanieczyszczenia powietrza w ciągu tygodnia przed porodem: ekspozycja na wysokie stężenia związków organicznych wiązała się ze wzrostem ryzyka aż o 147 procent, węgla pierwiastkowego – o 35 proc., jonów amonowych – o 37 proc., natomiast związków azotanowych – o 16 procent.

Co podkreślają badacze, zanieczyszczenia te pochodzą z różnych źródeł: m.in. ruchu samochodowego, elektrowni węglowych czy procesów przemysłowych.

Niebezpieczne (i kosztowne) zanieczyszczenia

Nie wiadomo póki co, z czego wynika zaobserwowany związek. Autorzy badań przypuszczają, że może on być skutkiem wywoływanych przez zanieczyszczenia stanów zapalnych, wpływających na naczynia krwionośne w łożysku.

Niezależnie od tego, jaka jest dokładna przyczyna, naukowcy sugerują, że – jeśli ich przypuszczenia zostaną potwierdzone – powinno się chronić ciężarne kobiety przed kontaktem z zanieczyszczonym powietrzem. Oprócz kwestii zdrowotnych, wskazują ponadto na kwestie finansowe związane z pobytem noworodków na oddziale intensywnej terapii – szacując koszt każdego dnia hospitalizacji na ok. 3 tys. dolarów.

 

Dostęp do pełnych wyników badań można uzyskać tutaj.

Źródło: NICHD, GIOŚ

Zdjęcie: Shutterstock/sukanya sitthikongsak

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
dżoana Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
dżoana
Gość
dżoana

Dlatego trzymajmy kciuki za te wszystkie unijno-rządowe programy, dzięki którym część polaków ruszyła po dotacje do wymiany kopciuchów.. może dizęki nim naprawdę pozbędziemy się w perspektywie najbliższych lat smogu ? Trzeba mieć nadzieję i zacząć zmiany od siebie – ja wymieniłam kopciucha na węgiel mojej babci na nowoczesny ekologiczny kocioł eei pellets od kostrzewy. Ile się nasłuchałam to moje ale teraz widzę, że babcinka zadowolona bo nie musi ciągle podkładać i nie kopci się na cały dom..