Smog w sztuce

Na zanieczyszczenie powietrza patrzymy zwykle przez pryzmat konkretnych problemów zdrowotnych, finansowych, technologicznych czy prawnych. Jeśli tylko się da, powołujemy się na twarde dane, na liczby – stężenia zanieczyszczeń, liczbę hospitalizacji lub zgonów, czy na kwoty dofinansowania do wymiany kotłów.

O zanieczyszczeniu powietrza można też jednak mówić zupełnie inaczej.

 Smogowy Pejzaż

Dziś o godzinie 16.00 w Galerii Instytutu Cervantesa w na ul. Kanoniczej 12 w Krakowie obędzie się wernisaż wystawy „Pejzaż smogowy”.

To niecodzienne wydarzenie jest częścią “New Earth International Film Festival“. Oddajmy głos kurator wystawy, profesor Małgorzacie Kaczmarskiej:

Wystawa zaprezentuje prace malarskie, graficzne i wideo, które odnoszą się do środowiska naturalnego – poprzez jego apoteozę lub krytykę degradacji – oraz kondycji życia w przestrzeni zurbanizowanej. Interesujące jest, że problematyka negatywnych zmian otoczenia człowieka znalazła swój wyraz wśród twórców, którzy nie zajmują się nią na co dzień, nie są również aktywistami ekologicznymi. Najwyraźniej ten aspekt życia stał się i dla nich tak ważny, że w pewnym momencie w swojej twórczości podjęli ów wątek. Tytuł wystawy odnosi się do charakterystycznego dla wielu miast na świecie zanieczyszczenia zwanego smogiem. Użyto go dla tej wystawy nieprzypadkowo, gdyż w Krakowie jest to może najbardziej dotkliwy zimowy problem, jednoczący wszystkich jego mieszkańców w walce o środowisko i jakość życia.

Na wystawie prezentowane będą zarówno prace artystów polskich, jak i zagranicznych.

Zapomniane „antysmogowe” plakaty z Krakowskiej ASP

Dzisiejsza wystawa nie jest bynajmniej pierwszym przykładem związanej z Krakowem „sztuki inspirowanej smogiem”. Niedawno dowiedziałem się*, że w latach 80-tych lub na początku lat 90-tych plakaty poświęcone tematyce zanieczyszczenia powietrza powstały w Pracowni Projektowania Alternatywnego na Wydziale Form Przemysłowych ASP w Krakowie.

Kierownikiem tej pracowni przez wiele lat był wybitny plakacista, nieżyjący już prof. Mieczysław Górowski, a plakaty o których mowa zaprojektowali studenci Profesora – było to jedno z ich zadań semestralnych. Plakatów niestety jeszcze nie widziałem, nie mogę więc nic o nich powiedzieć. Podobno są jednak zdigitalizowane, można je zatem opublikować lub wydrukować i zrobić wystawę. Miejmy nadzieję że jak najszybciej do tego dojdzie. Jeśli tak się stanie, na pewno Państwa o tym poinformujemy.

Claude Monet i londyński smog

Zanieczyszczenie powietrza odegrało jednak ważną rolę w sztukach plastycznych, a konkretnie w malarstwie znacznie, znacznie wcześniej – już w XIX w. Na wielu obrazach z tamtej epoki przedstawiających fragmenty Londynu możemy zobaczyć słynną londyńską mgłę. A ta, jak wiadomo, była czymś więcej niż tylko zwykłą mgłą…

Jedni artyści traktowali ową „mgłę” jak prawdziwe przekleństwo. Na przykład malarz Luke Fildes w październiku 1880 roku zanotował:

Znosiliśmy, i wciąż musimy znosić najobrzydliwiej ciemną i beznadziejną zimę (…) mieliśmy nieprzerwanie mgłę przez pięć kolejnych dni w zeszłym tygodniu. Jest zbyt ciemno, by malować.

Inni – na przykład francuski impresjonista Claude Monet – byli nią zafascynowani.

Monet stwierdził wręcz, że bez mgły Londyn nie byłby piękny.

W jego wspomnieniach znajdziemy też i takie:

Kiedy wstałem, byłem przerażony ujrzawszy, że nie ma mgły, ani śladu. Byłem w rozpaczy (…). Lecz wtem, stopniowo, zaczęto rozpalać paleniska, i dym i mgła wróciły.”

Moneta zachwycały również dymy i wyziewy przemysłowe, na których brak w niedziele bardzo narzekał:

Jakim ponurym dniem jest przeklęta angielska niedziela. (…) Wszystko jest martwe, żadnych pociągów, żadnego dymu, nic, co by mnie inspirowało.”

Co ciekawe, na podstawie analizy obrazów Moneta podjęto niedawno próbę oszacowania poziomów zanieczyszczeń w Londyńskim powietrzu na przełomie XIX i XX w.!

Dodajmy na koniec, że słynna londyńska „mgła” jest nieodzowna we wszystkich ekranizacjach przygód Sherlocka Holmesa lub powieści Dickensa. Jednak od czasu wprowadzenia w Wielkiej Brytanii w latach pięćdziesiątych XX w. regulacji antysmogowych (Clean Air Act, 1956) mgła z konieczności musi być w takich przypadkach każdorazowo sztucznie wytwarzana na planie filmowym.

Jak widać smog może mieć potężny potencjał kulturotwórczy. Co starałem się najlepiej jak potrafię pokazać – na razie na przykładzie sztuk plastycznych, ale kiedyś mam nadzieję także na przykładzie dzieł muzycznych i literackich.

Obraz w tle: Jacek Sroka, „Pędraki pod muzeum”, 1998 ©.

*Od Moniki Wojtaszek-Dziadusz, koleżanki z Polskiego Alarmu Smogowego, która pracuje na Wydziale Form Przemysłowych krakowskiej ASP.

Dodaj komentarz