Używana w Polsce skala jakości powietrza może wprowadzać w błąd

829
5
Podziel się:

Używana w Polsce skala jakości powietrza może wprowadzać w błąd.

Powietrze określane jako „dostateczne”, a więc zdroworozsądkowo rzecz biorąc, marne, ale znośne, jest w niej opisane jako taki jego stan, podczas którego lepiej jest nie wychodzić z domu. Zwłaszcza, kiedy jest się dzieckiem, osobą starszą, chorą lub kobietą w ciąży, bo takie osoby „mogą zacząć odczuwać skutki zdrowotne”. Albo rzućmy okiem na poziom „umiarkowany”. Tutaj opis do skali głosi: „jakość powietrza jest akceptowalna. Zanieczyszczenia powietrza mogą stanowić zagrożenie dla osób narażonych na ryzyko. Warunki dobre na aktywności na zewnątrz”.

Dla mnie, znów zdroworozsądkowo rzecz biorąc, albo powietrze jest akceptowalne i warunki są dobre do aktywności na zewnątrz, albo może stanowić zagrożenie. Albo jedno, albo drugie, a nie jedno i drugie. Chyba, że zakłada się, iż Polacy mają inne płuca, niż ludzie z zagranicy. W tym i turyści odwiedzający nasze miasta. O tym, że tak może być, przekonuje to, jak tłumaczy się dla nich ostrzeżenia o stanie powietrza na język angielski – w Krakowie, gdzie podaje się je na tablicach elektronicznych w komunikacji miejskiej, Polacy mogą przeczytać, że jest „niekorzystnie”, a turyści, że „unhealthy”. Przy czym Kraków i tak jest tutaj krok przed tymi, którzy stosują “dostatecznie”.

Także smogowe aplikacje, wiele o tym mówiono podczas ostatniego zjazdu alarmów smogowych z całej Polski – to zupełnie zrozumiałe – korzystają z urzędowej skali i w ślad za nią piszą „umiarkowane”, „dostateczne”, „złe”, „bardzo złe”, co powoduje, że mniej świadomi się gubią. Rozwiązaniem najlepszym byłaby oczywiście zmiana skali urzędowej w taki sposób, by jasno ostrzegała, że jest źle i nie należy wychodzić z domu, bo “zanieczyszczenia powietrza mogą stanowić zagrożenie dla osób narażonych na ryzyko”. I wcześniej lub później powinno udać się ją ucywilizować, ale biurokratyczne młyny mielą powoli. Jak na razie niestety nie widać też zbyt wielkich chęci, by się tym zająć.

Na szczęście żyjemy w świecie, w którym nie musimy czekać, aż ktoś nam pomoże i możemy sobie pomóc sami. Skala urzędowa, przecież, skalą urzędową, ale nikt nie zabrania nam korzystać z innej. Nikt nie zabrania też skorzystać z niej autorom aplikacji prezentujących stan powietrza. I stąd skierowany do nich apel – zmieńmy ją na coś, co lepiej pasuje do rzeczywistości, sięgnijcie po określenia z krajów, w których bardziej szanuje się płuca swoich obywateli. Albo lepiej stwórzmy własną skalę. Oto moja propozycja. Z lekkim, być może, przymrużeniem oka.

Umiarkowanypowietrze trochę niezdrowe.

Dostateczny – powietrze niezdrowe.

Zły – powietrze bardzo niezdrowe.

Bardzo zły – powietrze ekstremalnie niezdrowe.

Na lepsze propozycje czekamy w komentarzach oraz na redakcja[at]smoglab.pl.

Autorzy aplikacji z pewnością skorzystają z najlepszych. To mądrzy ludzie, którzy dbają o wasze zdrowie.

Podziel się:

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
RYSZARDTomasz KrawczykGeerkotoMariuszLol Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lol
Gość
Lol

Nie ma co kombinowac nalezy stosowav AQI jak w aqicn.org

Mariusz
Gość
Mariusz

Dokładnie J.w. po co odkrywać co odkryte
http://aqicn.org/calculator/pl/

Geerkoto
Gość

Żywieckie powietrze jest poza skalą AQI

Tomasz Krawczyk
Gość

Za powszechną jest by zmieniać.
The EU regards as acceptable limit 20 microns PM2.5 per cubic meter.

RYSZARD
Gość
RYSZARD

Zgoda