W Arktyce pada śnieg z plastikiem. Rekord temperatury w kole podbiegunowym – 34,8 stopnia Celsjusza

4524
0
Podziel się:

Połowa sierpnia przynosi kolejne wiadomości, które nie nastrajają zbyt optymistycznie, kiedy chodzi o oszczędzanie na emeryturę. Oto najpierw poinformowano, że w północnym kole podbiegunowym zarejestrowano rekordową temperaturę 34,8 stopnia Celsjusza. A niemal równocześnie o tym, że w lodach Arktyki i padającym tam śniegu znaleziono mikroplastik.

Informacja o rekordowych odczytach termometru w północnym kole podbiegunowym przyszła z amerykańskiej NOAA, która uważnie monitoruje zmiany klimatyczne. 26 lipca w szwedzkiej miejscowości Markusvinsa zarejestrowano 34,8 stopni Celsjusza. Równie wysokie odczyty, które kojarzą się raczej z basenem Morza Śródziemnego, a nie Zatoką Botnicką i Morzem Barentsa, zarejestrowano w norweskich częściach koła podbiegunowego – w Saldtal było 34,6 stopnia Celsjusza. Sporo cieplej niż dotąd było też na Alasce, w północnej Kanadzie i w środkowej Rosji.

O plastiku spadającym z arktycznego nieba doniósł z kolei artykuł opublikowany w „Science Advances”. Jego autorami byli badacze z niemieckiego Instytutu Alfreda Wegenera. Ich praca polega na tym, że próbują zrozumieć w jaki sposób plastik roznosi się w atmosferze. W tym celu pobierają między innymi próbki z różnych miejsc. W tym takich, które znajdują się w Kręgu Arktycznym. Badano więc obecność plastiku na przykład na Svalbardzie, ale też wysoko w Alpach.

Okazało się, że woda z arktycznego śniegu zawierała 14400 drobinek plastiku na litr – to około 10 razy mniej niż na europejskiej wsi, ale i tak sporo. Drobinki miały różny kolor, kształt i wielkość. Ale najciekawsza nie była ich obecność. Najciekawsze było to, że plastik znaleziono też w śniegu spadającym z nieba. Oznacza to najprawdopodobniej, że drobinki plastiku – podobnie na przykład do roślinnych pyłków – są już stałym elementem atmosfery i krążą po świecie wraz z prądami powietrza.

W myśl zasady, że w przyrodzie nic nie ginie, wyrzucony do niej plastik – wraca i włącza się w jej naturalny cykl. To z jednej strony oznacza, że drobinki plastiku docierają nawet do najodleglejszych miejsc. A z drugiej, że jest obecny także w naszym bezpośrednim otoczeniu i że nim… oddychamy.

Jak na razie nie do końca wiadomo, czy i jakie są tego skutki zdrowotne.

Trudno jednak przypuszczać, by oddychanie plastikiem mogło być dla nas dobre.

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!