W Ekwadorze przyroda ma konstytucyjne prawa. Przepisy mogą uchronić pierwotny las

940
0
Podziel się:

W ekwadorskim kantonie Cotacachi ponownie rozgorzał spór pomiędzy władzami lokalnymi a państwową spółką górniczą ENAMI EP. Sprawa dotyczy wydobycia na terenie cennego przyrodniczo rezerwatu Los Cedros, gdzie żyją m.in. charakterystyczne niedźwiedzie andyjskie. Prawniczka z londyńskiej kancelarii Twenty Essex twierdzi jednak, że decyzja narusza prawa przyrody, które gwarantuje ekwadorska konstytucja.

Konflikt między władzami lokalnymi a spółką ENAMI rozpoczął się w 2017 roku. Jak relacjonował w maju m.in. portal Mongabay, koncern wydobywczy uzyskał zgodę władz krajowych na poszukiwanie złóż metali w lesie Los Cedros.

Leśny rezerwat Los Cedros to cenne przyrodniczo miejsce, w którym żyją m.in. narażone na wyginięcie niedźwiedzie andyjskie (zwane również okularowymi). Ssaki o charakterystycznym ubarwieniu sierści są pierwowzorem dla postaci Misia Paddingtona, znanego z książek Michaela Bonda i ich kilku ekranizacji. Los Cedros to jednak dom także dla innych gatunków, w tym m.in. zagrożonych gatunków żab, dzikich kotów oraz małp.

Władze kantonu nie chciały się zgodzić na niszczenie tak cennego terenu i zaskarżyły spółkę ENAMI do sądu. Ostatecznie wygrały, spierając się z koncernem przed kilkoma instancjami.

Teraz spółka odwołała się jednak do Trybunału Konstytucyjnego, który w Ekwadorze pełni również funkcję najwyższej instancji sądowej.

Konstytucja gwarantem praw przyrody

Władze kantonu Cotacachi wsparła m.in. prawniczka z kancelarii Twenty Essex, mecenas Monica Feria-Tinta. Wysłała do ekwadorskiego Trybunału tzw. opinię przyjaciela sądu, w której wskazała podstawę prawną do odrzucenia wniosku spółki ENAMI.

„Konstytucja Ekwadoru nie przyznaje prawa do doprowadzania gatunków do wyginięcia lub niszczenia naturalnych ekosystemów o światowej wartości. Wręcz przeciwnie, jest to pierwsza konstytucja na świecie, która traktuje przyrodę jako podmiot konstytucyjnych praw, którym przysługuje ochrona” – komentuje mec. Monica Feria-Tinta z kancelarii Twenty Essex.

„Rozstrzygając tę sprawę, Trybunał bez wątpienia weźmie pod uwagę pojęcie 'szkody pokoleniowej’, mogącej powstać w wyniku wymarcia gatunków, które nie występują nigdzie indziej. Jest to rodzaj krzywdy, która dotknęłaby nie tylko obecne pokolenie i sam świat przyrody, ale także przyszłe pokolenia” – podkreśla prawniczka.

Przyjaciel sądu to osoba lub instytucja, która – nie będąc stroną w postępowaniu – przesyła do sądu swoją opinię prawną, dotyczącą danej sprawy. Praktyka ta, choć najbardziej typowa dla krajów anglosaskich, występuje także w Europie kontynentalnej i Ameryce Południowej.

_

Zdjęcie: Shutterstock/Ecuadorpostales

Podziel się: