Udostępnij

W końcu zaczęło padać. Eksperci: to ratunek nie tylko dla rolników

14.05.2026

W końcu zaczęło padać. Od kilku dni przez Polskę przetaczają się fronty atmosferyczne, które przynoszą długo wyczekiwany deszcz. Jednak opady to nie tylko zbawienie dla rolników i przyrody. Przynoszą również wytchnienie dla naszego komfortu życia i przede wszystkim zdrowia. Alergie, suche powietrze i spaliny samochodowe to niezbyt dobre połączenie dla naszego organizmu.

Tegoroczna wiosna, choć jeszcze się nie skończyła, niewątpliwie będzie jedną z najsuchszych w historii pomiarów.

– Początek wiosny w Polsce, charakteryzuje wyraźny deficyt opadów, niekiedy na poziomie kilkunastu procent normy dla wielolecia. Taka sytuacja niesie ze sobą szereg konsekwencji dla mieszkańców naszego kraju – mówi dr Tymoteusz Sawiński, adiunkt z Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery na Uniwersytecie Wrocławskim (UWr), pytany przez SmogLab.

Te konsekwencje już są widoczne – rolnicy liczą straty, a dodatkowo pojawiły się przymrozki. Według analiz IMGW w ciągu kilku wiosennych tygodni wystąpiły wszystkie rodzaje suszy, także ta dotycząca zasobów wód podziemnych. Na szczęście sytuacja zaczęła się zmieniać, ponieważ przez Polskę przechodzą fronty z opadami. Nie zlikwidują one całkowicie suszy, ale z pewnością ją złagodzą i… oczyszczą powietrze.

Męcząca alergia

Problem alergii związanej z pyleniem w ostatnich latach narasta, czego przyczyną są zmiany klimatyczne. Rośliny pylą wcześniej z powodu wyższych temperatur, a długie przerwy w opadach dodatkowo pogarszają sytuację.

Kalendarz pylenia roślin w Polsce. Źródło: gov.pl

Suche powietrze sprzyja roznoszeniu się pyłków roślin. Brak opadów powoduje, że pyłki nie są usuwane z powietrza, a wiejący wiatr dodatkowo roznosi je na duże odległości. Jeśli jesteś uczulony/na, to warto zapoznać się z kalendarzem pylenia roślin.

W mieście gorzej niż w lesie

Suche powietrze to poważny problem dla alergików. Jak się jednak okazuje, znacznie lepiej przebywać w lesie niż w centrum zanieczyszczonego miasta.

Badania przeprowadzone w latach 2006–2008 przez naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego (UJ) pokazują, że zanieczyszczone powietrze ma wpływ na alergie. Co więcej, z tym problemem zmagają się nie tylko dorośli, ale także dzieci.

– Udało nam się powtórzyć te badania 10 lat później, w 2018-2019 roku i porównać wyniki badań. Okazało się, że znacznie zmniejszył się odsetek dzieci i młodzieży szkolnej chorujących na astmę oskrzelową, a tych mieszkających w Krakowie, również na alergiczny nieżyt nosa – stwierdziła w wywiadzie ze SmogLabem prof. Ewa Czarnobilska z UJ.

Kierująca Zakładem Alergologii Klinicznej i Środowiskowej UJ prof. Czarnobilska powiedziała, że przyczyną spadku liczby problemów alergicznych u dzieci był spadek zanieczyszczenia powietrza pyłami zawieszonymi.

Suche powietrze nam szkodzi

Choć z roku na rok widać pewną poprawę jakości powietrza, polskie miasta nadal pozostają zanieczyszczone. Obecność suchego powietrza tylko pogarsza ten problem.

– Było nie dość, że bezopadowo, to jeszcze dość chłodno, więc deszcz nie usuwał zanieczyszczeń pyłowych emitowanych przez wciąż liczne w naszym kraju „kopciuchy” – mówi nam dr Sawiński z Wydziału Nauk o Ziemi i Kształtowania Środowiska na UWr. – Nie usuwał również zanieczyszczeń emitowanych z innych źródeł, np. z ruchu pojazdów. Usuwanie unoszących się w powietrzu cząstek przez opad deszczu jest również ważne dla alergików – opad usuwa również alergenne pyłki roślin – dodaje.

Deszcz skutecznie usuwa z powietrza zanieczyszczenia, w tym pyły wydostające się z kominów. Nawet śnieg zimą jest czynnikiem oczyszczającym atmosferę. Poniższy wykres pokazuje to na przykładzie Wrocławia:

Spadek stężeń pyłu zawieszonego PM2.5 podczas opadu śniegu 12 lutego 2012 roku. Źródło: Obserwatorium Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery UWr.

– Proces usuwania cząstek zanieczyszczeń przez opad nazywamy „wymywaniem”, bądź z angielska „scavengingiem” – chodzi tu o przechwytywanie cząstek zanieczyszczeń przez cząstki opadu i usuwanie ich w ten sposób z powietrza atmosferycznego – tłumaczy dr Sawiński.

Wykres pokazuje, że poranne opady śniegu zmniejszyły poziom zanieczyszczeń w powietrzu. W kwietniu tego roku było sporo zimnych dni, dlatego podczas suchej i chłodnej pogody ludzie nadal palili w piecach.

Prawie jak w Bagdadzie

Problem braku opadów narasta w ostatnich latach. Dochodzi do tego także problem silnego wiatru. W ostatnich latach nieodłącznym elementem krajobrazu stały się burze pyłowe obserwowane na polach w okresie wiosennym. Miasta również nie są od tego wolne.

Średnie 10-minutowe stężenia pyłu zawieszonego PM10 i PM2.5 (lewy wykres) oraz średnie 10-minutowe prędkości wiatru wraz z prędkościami porywów (prawy wykres) 30 września 2019. Źródło:Obserwatorium Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery UWr.

Powyższy wykres pokazuje zależność między stężeniem pyłów PM10 i PM2.5 a prędkością wiatru. Ponieważ okresy suchej pogody w przyszłości będą się wydłużać, problem może narastać.

– W warunkach suchej pogody pył mineralny gromadzący się naturalnie na wszystkich powierzchniach nie jest związany przez wilgoć. W efekcie podmuchy wiatru mogą go dość swobodnie unosić (proces ten nazywamy „resuspensją”), wpływając na wzrost stężeń pyłu zawieszonego w powietrzu – mówi nam dr Sawiński. – Zjawisko to dotyczy przede wszystkim pyłu dość grubych frakcji, bo taki zazwyczaj zalega na podłożu – dodaje.

Letni smog

Według wrocławskiego naukowca opady korzystne wpływają na nasze zdrowie i komfort życia, oczyszczając w pewnym stopniu powietrze. A nawet latem brak opadów dla mieszkańców miast może okazać się szkodliwy.

– W warunkach lata, zwłaszcza w obszarach z dużym ruchem samochodowym, gdzie mamy duża emisje tlenków azotu, połączenie słońca i obecności tlenków azotu powoduje powstanie ozonu troposferycznego/przyziemnego – zauważa dr Sawiński.

– Powstaje on w wyniku reakcji fotochemicznej (stąd związki ze słoneczną pogodą), w obecności tak zwanych prekursorów ozonu (są to między innymi właśnie tlenki azotu). Ozon znamy przede wszystkim z tak zwanej warstwy ozonowej, znajdującej się w stratosferze i chroniącej nas przed szkodliwym promieniowaniem UV – wyjaśnia.

Jak tłumaczy dalej nasz rozmówca, jeśli ozon pojawia się przy powierzchni ziemi, to może szkodzić zwierzętom, roślinom i ludziom.

– Tworzy tak zwany smog letni, smog fotochemiczny, smog typu Los Angeles – mówi naukowiec.

Przed nami lato

Teraz pada deszcz, więc problem został zażegnany, ale lato coraz bliżej.

– Jeśli taka sytuacja się utrzyma również w półroczu ciepłym, zarówno nas – ludzi, jak i środowisko przyrodnicze czekają ciężkie chwile – susza, brak wody w rzekach. Ryzyko powtórki odrzańskiej katastrofy ekologicznej. Dla mieszkańców miast brak wody w środowisku miejskim – i tak mającym niewielką zdolność do gromadzenia wody, czyli jej retencji – również będzie przyczyną dyskomfortu, a nawet zagrożeń – ostrzega Sawiński.

Naukowiec wyjaśnia, że naturalnymi rezerwuarami wody i wilgoci w mieście są nie tylko rzeki, rzeczki, jeziora, oczka wodne czy fontanny. Taką funkcję pełnią również gleba i roślinność.

– Ponieważ parująca w upalne dni woda wychładza w pewnym stopniu powietrze (parowanie to proces pochłaniający energię, powoduje więc spadek temperatury powietrza), jej brak spowoduje, że letnie upały w betonowych centrach miast będą jeszcze dokuczliwsze – zwraca uwagę Sawiński.

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/T.Vyc

Autor

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracujący od lat z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.