Wałbrzych tworzy 20-kilometrowe kwietne korytarze dla owadów wzdłuż głównych ulic miasta

Podziel się:
Łąki kwietne Wałbrzych dla pszczół dla owadów ekologiczny pas miejskie łąki

Czy miasto może być przestrzenią przyjazną dla owadów, w tym niezbędnych dla ekosystemu zapylaczy, takich jak pszczoły? Wałbrzych pokazuje, że tak – stawiając na łąki kwietne na obszarze całego miasta. Wzdłuż głównych arterii powstają pasy zieleni, obsiane mieszankami miododajnymi, a ponadto odstraszającymi komary i pochłaniającymi miejskie zanieczyszczenia. Rośliny same w sobie mają sprzyjać także małej retencji. W ciągu dwóch lat łąki osiągną 20 km długości.

Łąki mają objąć ostatecznie kilkaset tysięcy metrów kwadratowych terenu, rozciągając się wzdłuż głównych ulic miastach. Korytarz ma przebiegać od ul. de Gaulla (gdzie już dziś znajduje się kilometrowy odcinek łąk), poprzez m.in. ul. Uczniowską i Strzegomską, po Park Sobieskiego, który tym samym zostanie włączony w system przyjazny m.in. pszczołom. Wśród roślin znajdą się z jednej strony gatunki miododajne, z drugiej natomiast odstraszające komary i pochłaniające miejskie zanieczyszczenia powietrza.

O to, dlaczego miasto postanowiło siać kwiaty, zapytałem w wałbrzyskim magistracie. 

„Po pierwsze, przepięknie to wygląda. Po drugie, łąki są tańsze w utrzymaniu, ponieważ w przeciwieństwie do trawników, kosi się je raz do roku. Po trzecie – i myślę, że najważniejsze – to sygnał od pszczelarzy. Dzięki łąkom owady będą miały gdzie się zatrzymać, gdzie żyć i się rozwijać. Pierwszy, kilometrowy odcinek łąki już powstał – w planie jest natomiast dłuższy korytarz, biegnący przez centrum miasta. Będzie on liczyć około 20 kilometrów” – mówi Edward Szewczak, rzecznik prasowy miasta.

O szczegółach inwestycji – zarówno już ukończonych, jak i realizowanych – opowiada Michael Liguz, miejski ogrodnik Wałbrzycha:

„W ubiegłym roku wysialiśmy pierwszy odcinek łąki kwietnej, przy ul. de Gaulle’a. Znalazły się tam mieszanki miododajne, mające pochłaniać ponadto zanieczyszczenia powietrza – przede wszystkim maki, chabry, bławatki. Według dostawcy tej mieszanki, znajdujące się w niej gatunki mają odstraszać również komary. Ponadto łąki pomagają również małej retencji, dzięki czemu nie wysychają one w takim stopniu jak skoszone trawniki.

Idąc tym torem, planujemy kolejne dwadzieścia kilometrów łąki kwietnej – a więc korytarza ekologicznego dla wszystkich, szeroko pojętych owadów. Inwestycja powinna zakończyć się w ciągu dwóch lat, a łącznie obsiane zostaną setki tysięcy metrów kwadratowych terenu.

Ponadto postawiliśmy 4 ule, przy Teatrze Dramatycznym, we współpracy z lokalnym związkiem pszczelarzy. Budujemy także hotele dla pszczół, by mogły one przebywać w parkach i przy głównych traktach komunikacyjnych”.

 

Zdjęcie: Edward Szewczak

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

8
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
JacekJacekDagmaraPiotrPiotr Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Karol
Gość
Karol

Da się. I to w Wałbrzychu, który słynął z tego, że na dzrzewach rosły tam głównie reklamówki. Szacun dla władz.

guaviareto
Gość
guaviareto

ja to bym wolał jeść miód z mazurskich pól niż z ula przy drodze w mieście , sorry , kwestia gustu

Łukasz
Gość
Łukasz

Będzie większe zużycie płynu do mycia szyb w samochodzie i więcej robaków na szybie kasku motocyklowego 🙁 Szkoda ;(

Piotr
Gość
Piotr

Ciekawe, takie niewykoszone pasy przy drodze są bardzo niebezpieczne, co zrobi władza jak wydaży się wypadek bo z pięknej łączki wybiegnie pod auto pies, lub małe dziecko, “a co tam przecież odpowiada kierowca”. Róbcie łączki ale nie w takich miejscach!

Jacek
Gość
Jacek

Właściciel Psa i rodzic dziecka mają OBOWIĄZEK ich pilnowania. Zwłaszcza w takich miejscach.

Piotr
Gość
Piotr

Jest to całkowicie nieprawda. W Wałbrzychu masowo wycina się starodrzew, niszczy klomby, nasadzenia. Usuwa stuletni parkowy drzewostan w pasie pomiędzy Śródmieściem i Starym Zdrojem. Dramat ekologiczny i hydrologiczny.
Zdewastowano całkowicie pasy zieleni pomiędzy Pl. Grunwaldzkim a Lisią Sztolnią. Zniszczono siedliska owadów, drobnych gryzoni, niszczy się miejsca gniazdowania. To zdjęcie daje zupełnie fałszywe wyobrażenie.

Dagmara
Gość
Dagmara

Świetny pomysł, już zaczęłam się zastanawiać jak można to skopiować na inny grunt(•‿•), tzn. tu gdzie mieszkam.

Jacek
Gość
Jacek

Owady wymierają, w przeciwieństwie do Kleszczy o których coraz więcej się pisze ze coraz bardziej atakują. nawet jakieś nowe gatunki już dotarły do Polski.