Udostępnij

Pompa ciepła zamiast kotła. Kinga po sezonie porównała rachunki i koszty inwestycji

16.01.2024

Nasza Czytelniczka postanowiła pompą ciepła i fotowoltaiką zastąpić używany wcześniej kocioł na olej opałowy. Bieżące rachunki związane z ogrzaniem i zasileniem domu okazują się teraz niemal dziesięciokrotnie niższe. W rozmowie ze SmogLabem opowiada o kosztach inwestycji oraz o oszczędnościach… nie tylko pieniędzy.

W ostatnich kilkunastu miesiącach w Polsce mieliśmy do czynienia z prawdziwym „boomem” na pompy ciepła. Osoby decydujące się na wymianę źródła ciepła, choćby ze względu na przepisy antysmogowe, coraz częściej wybierają tego rodzaju urządzenie. Swoje zrobiły też „szokowe” wzrosty cen paliw stałych, obserwowane w ubiegłym roku, co ma bezpośredni związek z sytuacją za naszą wschodnią granicą.

Na pompę ciepła, wraz z fotowoltaiką, zdecydowała się jedna z naszych Czytelniczek. W tym przypadku zastąpiły one używany wcześniej kocioł na olej opałowy — zarówno jeśli chodzi o ogrzewanie budynku, jak i wody. Rozmawiamy o kulisach decyzji, poniesionych kosztach oraz oszczędnościach.

Pompa ciepła w polskich górach

Pani Kinga o swojej inwestycji napisała do nas w wiadomości mailowej. Później zgodziła się opowiedzieć nam o szczegółach na potrzeby artykułu. Elektryczne ogrzewanie zastąpiło w jej przypadku kocioł na olej opałowy.

„Widząc to, co dzieje się na rynku paliw, uznałam, że to dobry moment, by zmienić źródło ciepła. Padło na pompę ciepła oraz fotowoltaikę, która wytwarza energię elektryczną przez cały rok. Co prawda, jej produkcja nie wystarcza zimą na pokrycie ogrzewania, ale w skali roku wychodzi to bardzo korzystnie” – opowiada SmogLabowi Pani Kinga z powiatu tatrzańskiego. Wspomniana instalacja fotowoltaiczna, jak również pompa ciepła typu powietrznego, zostały zainstalowane w listopadzie 2021 roku. Udało się więc dołączyć do grona prosumentów energii elektrycznej na „starych zasadach”. Czyli w systemie upustów zwanym net-meteringiem.

Dom ma powierzchnię ok. 200 metrów kwadratowych i znajduje się w regionie słynącym z mroźnych zim. Nasza Czytelniczka podkreśla jednak, że mimo występowania niższych temperatur, niż w innych rejonach Polski, nie pojawiły się problemy z ogrzaniem budynku. „Słyszałam wiele głosów, że pompy dają radę tylko do temperatury -15 st. Celsjusza. W naszym przypadku okazało się to nieprawdą” – mówi nam Pani Kinga. „Ogrzewamy się w ten sposób drugą zimę i jestem bardzo zadowolona. Jest to wygodne, bardzo łatwe w obsłudze, intuicyjne. Nie ma potrzeby, by przy tym majstrować” – podkreśla.

Pytana o popularność pomp ciepła na Podhalu, mówi, że w sąsiedztwie pojawia się coraz więcej tego rodzaju urządzeń. Szczególnie w nowych budynkach. Coraz częściej decydują się na nie także osoby wymieniające pozaklasowe kotły. Pompa Pani Kingi budzi zainteresowanie bliższych i dalszych znajomych. „Kilka osób po oględzinach i rozmowie na temat kosztów zdecydowało się na pompę ciepła” – mówi nam Czytelniczka.

Blisko dziesięciokrotny spadek kosztów ogrzewania

W przypadku domu Pani Kingi szczególne wrażenie sprawia obniżenie bieżących kosztów ogrzewania i energii elektrycznej. W roku przed założeniem pompy, sam olej opałowy kosztował 14 tys. złotych. Do tego posiłkowano się kominkiem, w nieco cieplejsze wieczory, w związku z czym na drewno wydano 1,5 tys. złotych. Do tego doliczyć trzeba rachunki za prąd. To ok. 350 złotych miesięcznie, czyli rocznie ok. 4,2 tys. złotych. Wszystko razem to zatem blisko 20 tys. złotych w skali roku.

 class=
Kocioł na olej opałowy i pompa ciepła z fotowoltaiką. Porównanie rocznych wydatków.
Porównanie dotyczy bieżących kosztów użytkowania, włączając w to ogrzewanie budynku i wody użytkowej. Koszt energii elektrycznej w przypadku pompy ciepła z fotowoltaiką stanowi dopłata, wynikająca ze zużycia przewyższającego produkcję własną prądu.

Z kolei w roku 2022 dopłata związana z zużyciem energii elektrycznej wyniosła ok. 2 tys. złotych. „Wcześniej mieliśmy osobne subkonto bankowe, na którym oszczędzaliśmy na olej opałowy. Bo wiedzieliśmy, że dwa razy w roku trzeba zatankować przydomowy zbiornik i wydać na to niemałą sumę pieniędzy. Teraz tego problemu nie ma. I żyje mi się z tym bardzo dobrze” – mówi nam pani Kinga.

Podsumowując, jeśli chodzi o bieżące koszty ogrzewania, spadek był niemal dziesięciokrotny. Mówimy przy tym o porównaniu względem kosztów oleju i drewna w 2021 roku. W 2022 roku także w ich przypadku mieliśmy do czynienia ze skokowymi wzrostami cen. W przypadku oleju opałowego notowano podwyżki sięgające nawet 100 procent.

Opisywany budynek zbudowano około 20 lat temu. Jego standard, jeśli chodzi o efektywność energetyczną, określić można jako średni poziom ocieplenia. Dom posiada dwuszybowe okna, izolacja to 8 cm styropianu od zewnątrz i 20 cm wełny mineralnej na dachu.

Zmiana opłacalna i bez fotowoltaiki

Co ciekawe, okazuje się, że w przypadku naszej Czytelniczki założenie pompy ciepła opłacałoby się nawet bez fotowoltaiki. Według przekazanych nam informacji, w minionym roku urządzenie grzewcze zużyło 10,2 tys. kilowatogodzin energii elektrycznej. W tym przypadku byłby to w 2022 roku koszt 9,7 tys. złotych. Doliczając pozostałe zużycie prądu, spadek bieżących kosztów i tak wyniósłby blisko jedną trzecią.

Pani Kinga zwraca przy tym uwagę, że konieczne jest odpowiednie dobranie urządzenia, w tym jego wielkości. W jej przypadku specjalista wykonał odpowiednie szacunki, dotyczące zużycia w scenariuszach z fotowoltaiką i bez. Z niewielkim marginesem błędu jego wyliczenia się sprawdziły.

„Szukałam kogoś, kto sprzedażą pomp ciepła zajmuje się wiele lat. Była to przy okazji firma polecona przez kogoś znajomego. Przemówiło do mnie to, że skoro działają od lat, to przerabiali różne, także trudne przypadki” – podkreśla Czytelniczka. Zwraca przy tym uwagę, że znajomy posiadacz pompy polecał jej urządzenie 20-kilowatowe. Specjalista doradził pompę o niemal połowę mniejszej mocy, które do tej pory sprawdza się bardzo dobrze.

Jej zdaniem ważne jest również to, że nie każdy stan budynku jest odpowiedni dla pomp ciepła. W przypadku dużych strat ciepła koszty mogą być znacząco wyższe. Dlatego warto najpierw przemyśleć audyt i termomodernizację budynku.

Koszty inwestycji i jej opłacalność

Ile kosztowała zmiana sposobu ogrzewania i zasilania domu? Pani Kinga podaje nam, że łącznie inwestycja wyniosła ją ok. 100 tys. złotych. Przyznaje przy tym, że wybrane urządzenie grzewcze, o mocy 12 kW, należało do droższych i kosztowało ok. 48 tys. złotych.

Instalacja fotowoltaiczna ma moc blisko 10 kW. Czytelniczka mówi nam, że cieszy się z faktu dołączenia do grona prosumentów na „starych zasadach”. Trudno jednak powiedzieć, jakie byłyby koszty w przypadku nowego sposobu rozliczeń.

Pani Kinga — pytana o to, jak postrzega opłacalność swojej inwestycji — mówi, że w dłuższej perspektywie nie widzi przyszłości dla urządzeń na olej opałowy, jak również na węgiel czy gaz. „Myślę, że paliwa kopalne będą w przyszłości drożeć, dlatego postanowiłam postawić na źródło odnawialne. Warto też pamiętać, że przepisy antysmogowe w poszczególnych województwach i tak nakładają na nas obowiązek rezygnacji ze starszych urządzeń grzewczych. W przypadku konieczności wymiany kotła dobrze jest więc przemyśleć, czy pozostanie przy paliwach kopalnych będzie nam się opłacać” – zwraca uwagę Czytelniczka.

„Poza pieniędzmi dla mnie bardzo cenna jest też oszczędność czasu, związana z łatwym użytkowaniem nowoczesnego urządzenia. To również warto uwzględnić w tym bilansie” – podkreśla.

_

Zdjęcie: Studio Harmony / Shutterstock.com

Autor

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partner portalu

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Od 2020 r. redaktor Odpowiedzialnego Inwestora, dla którego pisze głównie o energetyce, górnictwie, zielonych inwestycjach i gospodarce odpadami. Zainteresowania: szeroko pojęta ochrona przyrody; prywatnie wielbicielka Wrocławia, filmów wojennych, literatury i poezji.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Zastępca redaktora naczelnego SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.