Udostępnij

Zielona Tarcza Wschód. „Teren i natura jako sojusznicy wojska”

15.06.2026

Rząd chce wykorzystać lasy, bagna i mokradła jako element systemu obrony państwa. Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz MON zapowiedziały zmiany gospodarki leśnej w pasie do 50 km od granicy, ograniczenie wycinek oraz wielki program renaturyzacji terenów podmokłych.

Zapowiedziano także uruchomienie naborów wniosków w ramach programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko (FEnIKS). Projekty uwzględniające komponent obronny Tarczy Wschód mają być dodatkowo premiowane. Łączny budżet programu wynosi 450 mln zł.

Tarcza Wschód i międzyresortowa grupa robocza

Przedstawiciele rządu podkreślają, że projekt ma łączyć bezpieczeństwo państwa z ochroną przyrody i adaptacją do zmian klimatu.

– Współpraca między MON i MKiŚ jest kluczowa. W operacji obronnej zawsze broni się całe państwo. Na 700 km granicy realizujemy program odstraszania i obrony o wartości 10 mld EUR. Komponent przyrodniczy ma tu duże znaczenie. Ważne jest, by wykorzystać teren i naturę jako sojuszników wojska — mówił wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.

Jak podkreśla resort klimatu, projekt już teraz wzbudza zainteresowanie innych państw Unii Europejskiej. Polska współpracuje m.in. z Litwą, Łotwą, Estonią i Finlandią przy tworzeniu tzw. bałtyckiej linii obrony. Nad projektem pracuje specjalna grupa robocza koordynowana przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. W jej skład wchodzą: przedstawiciele MON, Lasów Państwowych, Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Ministerstwa Rolnictwa i Ministerstwa Infrastruktury.

– Ostatnie dwa lata dobrej współpracy dla jednego wspólnego celu, jakim jest bezpieczeństwo państwa, pokazały, jak zmiany chroniące piękną polską przyrodę mogą pomóc w ochronie polskich granic. Dobre projekty renaturyzacji będą powstrzymywać mobilność sił wroga. Zmiany gospodarki leśnej w pasie najbliższej granicy były konsultowane z wojskiem – mówił podczas majowej konferencji wiceminister Mikołaj Dorożała.

Fot. Wirestock Creators/Shutterstock

„Naturalny pancerz” wzdłuż wschodniej granicy

Paulina Hennig-Kloska, ministra klimatu i środowiska, poinformowała: – Zakończyliśmy właśnie pracę nad komponentem przyrodniczym Tarczy Wschód. Wzdłuż wschodniej granicy państwa powstanie naturalny pancerz, który ma uniemożliwić lub utrudnić potencjalny ruch wrogich wojsk i ich ciężkiego sprzętu. Strefy No-Go i Slow-Go będą miały kolejno szerokość 5 i 50 km od wschodniej granicy Polski.

W ubiegłym roku płk. Marek Pietrzak, odpowiedzialny za projekt, a obecnie rzecznik prasowy Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, tłumaczył znaczenie tych terminów na łamach SmogLabu.

– Dobrą barierą, która utrudnia dostęp potencjalnemu wrogowi są naturalne, gęste i wiekowe lasy. – Wojskowy zawsze pani powie, że zależy to od ilości drzew na m2 i od średnicy ich pnia. To jest nasz wskaźnik – mówi płk Pietrzak.

Wyjaśniał, że wojsko stosuje pewne przeliczniki, mówiące, czy teren jest „czołgodostępny”, czy nie. Np. młodnik [młody las] nie stanowi przeszkody dla ciężkiego sprzętu. – Jeżeli natomiast jest las, w którym średnica pni, gatunek drzew, a także ich ilość /m2 lub km2 są odpowiednie, to okazuje się, że ten teren jest „no-go”, co w języku wojskowym oznacza „nie do przejścia” i nie jest dostępny dla czołgów. 

Analogicznie, w nomenklaturze armii, obszar „go” znaczy teren, który można łatwo przejść. Takim obszarem jest z kolei las przerzedzany, w którym prowadzi się intensywną gospodarkę leśną.

– Podkreślam jeszcze raz, że słowo „zdziczenie” nabiera dla wojskowych szczególnego znaczenia – dodał płk. Pietrzak.

Co sądzą o tym naukowcy?

„Walczy teren, a nie porozumienia”

– Najważniejsze jest to, co wydarzy się w terenie, czyli konkretne rozwiązania, które zostaną wprowadzone w ramach Tarczy Wschód. Nie walczą przecież deklaracje czy porozumienia. Walczy teren. Ale jego rola wydaje się być odpowiednio zauważona i to jest pozytywne – zauważa dr hab. Michał Żmihorski z Instytutu Ochrony Środowiska Państwowego Instytutu Badawczego (IOŚ-PIB) oraz prof. Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży.

Przyznaje, że z nadzieją czeka na konkretne prośrodowiskowe działania obronne. – Odnosząc się do konferencji z 25 maja, najistotniejsze jest dla mnie to, że oba resorty mówią jednym głosem. Potwierdzają też wcześniejsze postulaty przyrodników – dodał pytany przez SmogLab.

– Cieszę się, że minister Tomczyk i Ministerstwo Obrony Narodowej były obecne na konferencji. To ostatecznie udowadnia, że środowisko naturalne ma ważną rolę w budowaniu obronności.

Wspomina, jak przyrodnikom zarzucano brak wiedzy na temat bezpieczeństwa oraz liczne kontrowersje wokół zasadności współdziałania z resortem obrony narodowej.

– Ta konferencja zamyka etap powątpiewania w słuszność koncepcji wykorzystania przyrody w służbie obronności. Za deklaracjami słownymi idą także te pieniężne – kwota około pół miliarda złotych na działania dotyczące środowiska i odtwarzanie przyrody. Nie są to zatem tylko wspólne zdjęcia z konferencji prasowej, ale również rzeczywiste plany – podsumowuje prof. Żmihorski.

Bagna i mokradła naturalnie sprzyjają obronności. Fot. Tomasz Wozniak/Shutterstock

Adaptacja do zmian klimatu

Podobnego zdania jest prof. Wiktor Kotowski z Państwowej Rady Ochrony Przyrody i Centrum Ochrony Mokradeł:

– Z mojej perspektywy powinno wybrzmieć, że mamy tutaj do czynienia z synergią i szeregiem różnych funkcji oraz korzyści. Po pierwsze, jak tłumaczy, rola obronna i strategiczna bagien oraz mokradeł jest dość oczywista. Tereny podmokłe utrudniają przemieszczanie się ciężkich wojsk, zwłaszcza jednostek zmechanizowanych, ale także piechoty.

– Jednocześnie na wschodzie Polski mamy wiele obszarów bagiennych – i nie stało się to przypadkiem (że granica jest właśnie w tym miejscu – red.). Historycznie mokradła zabezpieczały nas przed przemarszem obcych wojsk. To nie przypadek, że granice często przebiegały właśnie wzdłuż terenów podmokłych. Niestety, zostały one w większości osuszone za czasów PRL.

Po drugie, skoro osuszyliśmy dużą część terenów bagiennych, to projekt „Tarcza Wschód” daje nam możliwość ich częściowego odtworzenia. Korzystałaby na tym przyroda, a jednocześnie poprawiałoby się funkcjonowanie całych ekosystemów. – Odtwarzane byłyby siedliska rzadkich gatunków, a dodatkowo ograniczalibyśmy emisje z osuszanych torfowisk – wylicza prof. Kotowski.

– Mokre torfowiska pochłaniają dwutlenek węgla, akumulują węgiel i są naszym sprzymierzeńcem w walce z ociepleniem klimatu. Natomiast torfowiska osuszone emitują CO2 w tempie wielokrotnie szybszym niż tempo jego naturalnej akumulacji. Innymi słowy – musimy zmienić źródło emisji dwutlenku węgla w jego pochłaniacz.

Zapobieganie suszom i pożarom

To zresztą zarówno mitygacja do zmian klimatu, jak i adaptacja do nich, bo retencjonowana w krajobrazie woda poprawia lokalne warunki klimatyczne, zapobiega suszom i pożarom. – Wschodnia Polska jest szczególnie narażona na skutki ocieplenia klimatu – obserwujemy coraz niższe poziomy wód gruntowych. Oprócz samych zmian klimatu współprzyczyną tego stanu były także wieloletnie melioracje i odwadnianie terenów – mówi prof. Kotowski pytany przez SmogLab.

– „Tarcza Wschód” daje nam okazję, by przeprowadzić tego typu działania w skali pilotażowej tam, gdzie przynoszą one dodatkowe korzyści strategiczne, i jednocześnie nauczyć się skutecznych metod adaptacji. Trzeba jednak podkreślić, że nie jest to zadanie proste ani administracyjnie, ani logistycznie. To nie są wyłącznie grunty państwowe – większość przekształconych torfowisk znajduje się dziś na terenach prywatnych i rolnych.

Część terenów należy do Lasów Państwowych, a uregulowane rzeki pozostają własnością Wód Polskich. Dlatego, jak dodaje prof. Kotowski, „Tarcza Wschód” musi obejmować współpracę wielu instytucji: Lasów Państwowych, resortu rolnictwa, Wód Polskich i samorządów.

Rolnictwo i rzeki też na tym skorzystają

Z punktu widzenia rolników konieczna jest również zmiana ukierunkowania dotacji.

– Można wykorzystać instrumenty Wspólnej Polityki Rolnej i stworzyć programy dopłat, dzięki którym rolnicy otrzymywaliby środki za zatrzymywanie i nawadnianie wody na swoich gruntach. Mogliby równocześnie rozwijać alternatywne formy produkcji, np. pozyskiwanie trzciny wykorzystywanej do pokryć dachowych – zaleca naukowiec z Centrum Ochrony Mokradeł.

Trzecim elementem są rzeki.

– Bez zajęcia się rzekami nie osiągniemy trwałego efektu. Musimy odejść od praktyk polegających wyłącznie na pogłębianiu koryt, „przejeżdżaniu koparką” i przyspieszaniu odpływu wody. Zamiast tego trzeba zacząć odtwarzać naturalny charakter rzek.

Nie zawsze wymaga to kosztownej, pełnej renaturyzacji – często wystarczą prostsze działania oparte na przyrodzie: wsypywanie rumoszu, podnoszenie rzędnej dna, umieszczanie przeszkód z materiału drzewnego i lokalne spiętrzanie wody. Dziś wiele rzek jest zbyt głęboko wciętych wskutek regulacji i intensywnych prac utrzymaniowych.

– Warto też podkreślić skalę problemu klimatycznego: emisje z jednego hektara osuszonego torfowiska mogą odpowiadać emisjom związanym z przejechaniem samochodem setek tysięcy kilometrów rocznie – zauważa prof. Kotowski.

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Tomasz Wozniak

Autor

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.