W dużej części południowej i centralnej Polski normy jakości powietrza przekroczone są o kilkaset procent. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa kolejny dzień z rzędu wysyła alerty RCB, a stolica Małopolski wprowadziła darmową komunikację miejską.
Scenariusz jest dobrze znany: kilka mroźnych dni wprawiło w ruch ponad dwa miliony pozaklasowych kopciuchów, które wciąż działają na terenie naszego kraju. A to w połączeniu z bezwietrzną pogodą powoduje epizody smogowe, których dawno nie było .
I tak w centrum Krakowa państwowy czujnik przy al. Krasińskiego pokazywał 20 stycznia o godz. 10 rano 1228 proc. normy dla pyłów PM2.5 i ponad 500 proc. dla pyłów PM10, a w mieście wprowadzono darmową komunikację publiczną. Z kolei tlenki azotu, za które odpowiadają samochody poszybowały do niemal 400 proc. normy. Nieco lepiej było w Warszawie – „tylko” 563 proc. normy dla PM2.5 i 230 proc. dla PM10 odnotował czujnik GIOŚ na al. Niepodległości.
Fatalne powietrze jest nawet nad morzem – w Gdańsku przy ul. Kubacza mieszkańcy oddychają powietrzem odpowiadającym 565 proc. normy dla PM2.5 i niemal 200 proc. dla PM10. Ze smogiem walczy także wschód Polski: w Białymstoku wskazania GIOŚ z ul. Warszawskiej pokazywały 1030 proc. normy PM2.5 i 350 proc. normy dla PM10. Jeden z najgorszych odczytów w kraju notuje Tomaszów Lubelski: 2410 proc. PM2.5 i 816 proc. PM10 (odczyt z czujnika GIOŚ na godz. 10:00). Podobnie jest w centrum Rzeszowa, gdzie odnotowano 1700 proc. normy dla PM2.5 i niemal 650 proc. dla PM10.
Alerty RCB w sprawie smogu
Trzeci dzień z rzędu Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało ostrzeżenia w związku z fatalną jakością powietrza.
Trafiły one do mieszkańców:
- powiatu tomaszowskiego (woj. lubelskie);
- Łomży (woj. podlaskie);
- Rzeszowa i powiatu rzeszowskiego (woj. podkarpackie);
- Tych i powiatu bieruńsko-lędzińskiego (woj. śląskie);
- Krakowa, powiatu nowotarskiego, oświęcimskiego i krakowskiego (woj. małopolskie).
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina, że w takich warunkach warto zrezygnować ze spacerów, uprawiania sportów i ograniczyć wietrzenie pomieszczeń.
Poziom ostrzegania i alarmowy dla smogu niedługo się zmienią
Jednak nawet, jeśli taki alert do nas nie przyszedł, warto sprawdzać jakość powietrza na własną rękę. Dlaczego? Alerty RCB przychodzą, gdy sytuacja jest skrajnie dramatyczna, a poziom ostrzegania jest wysoki – dopiero prognozowane przekroczenie średniodobowego odczytu dla pyłu PM10 o wartości 150 µg/m³ na 24 godziny do przodu powoduje wysłanie alertu. Zalecenie WHO w tym zakresie jest trzykrotnie niższe – 50 µg/m³.
– Żeby średnia dobowa wyszła 150 mikrogramów, to biorąc pod uwagę dobowe zmienne w stężeniach, te stężenia szczytowe będą wynosić 250-300 mikrogramów. Co to oznacza? – To oznacza, że według GIOŚ jakość powietrza określona jest jako „bardzo zła”. Taki indeks jakości powietrza określany jako bardzo zły, zaczyna się już od 150 µg/m³ i oznacza konieczność bezwzględnego unikania przebywania na zewnątrz – mówi Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego zapytany przez SmogLab.
W najbliższych latach Polska ma zbliżyć krajowe standardy do aktualnej wiedzy naukowej. – W nowej dyrektywie o jakości powietrza, którą Polska musi wdrożyć do grudnia 2026 roku ustalono nowe progi – mówi nam radca prawny Miłosz Jakubowski z Fundacji Frank Bold. – Dla pyłów PM10 średniodobowy próg alarmowy będzie wynosił 90 µg/m³, dyrektywa wprowadza też nowość, czyli progi informowania i alarmowania dla pyłów PM2.5. Oba zostały ustanowione jako 50 µg/m³ średniodobowo.
Dwa miliony pozaklasowych kopciuchów do wymiany. Czyste Powietrze w kryzysie
– Aktualna jakość powietrza wynika ze sposobu, w jaki wciąż ogrzewamy swoje domy. W Polsce wciąż dymi ponad 2,5 miliona starych kotłów na węgiel i drewno – przypomina Siergiej.
Receptą na tę sytuacje miał być rządowy program Czyste Powietrze, który od miesięcy znajduje się w głębokim kryzysie. – Ostatnie dane z programu to jest tragedia. Pierwszy tydzień stycznia to 704 złożone wnioski. Dla porównania w 2024 roku średnia tygodniowa liczba wniosków wynosiła ponad 5 tys. – wylicza Piotr Siergiej.
Statystyki programu po reformie przedstawialiśmy na naszych łamach wielokrotnie. Pół roku od ponownego uruchomienia programu Czyste Powietrze zainteresowanie utrzymywało się na najniższym poziomie w historii. Jeśli obecne tempo się nie zmieni, to cel, jaki postawił przed sobą rząd, czyli likwidacja 2,5 mln kopciuchów zajmie nam 35 lat – wynika z naszej analizy z końca 2025 roku.
Gdzie sprawdzać jakość powietrza?
Samodzielnych odczytów można dokonywać za pomocą jednego z wielu dostępnych narzędzi. Niektóre z nich to:
- Strona Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska – powietrze.gios.gov.pl
- Europejska Agencja Środowiskowa – airindex.eea.europa.eu
- Mapa firmy Airly – airly.org/map/pl/



















