Udostępnij

Czy powinniśmy dokarmiać ptaki zimą? Prof. UPP wyjaśnia

24.01.2026

W ostatnim czasie Polska doświadcza dawno niespotykanych mrozów, z temperaturami spadającymi miejscami poniżej -20 st. C. Takie warunki skłaniają wielu z nas do regularnego dokarmiania ptaków. Wydaje nam się, że w ten sposób pomagamy im przetrwać zimę. Czy jednak rzeczywiście powinniśmy to robić? Okazuje się, że nie jest to tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.

Za oknem widzimy ptaki siedzące na bezlistnych gałęziach drzew, skaczące po parapetach. W głowie pojawia się jedna myśl: jest zimno, a do tego są głodne. U wielu z nas rodzi się wtedy uczucie współczucia – my siedzimy w ciepłym domu, mamy jedzenie, a one marzną i mogą nie mieć dostępu do pokarmu. Ziemia jest zmarznięta, leży śnieg – czy ptaki przeżyją zimę?

Troska o naszych „skrzydlatych braci”

Choć w ostatnich latach, na skutek globalnego ocieplenia, zimy stały się cieplejsze, nie oznacza to, że zawsze tak będzie. Zima wciąż kojarzy się więc z koniecznością dokarmiania ptaków, bo – jak sądzimy – inaczej sobie nie poradzą. Karmniki, kule tłuszczowe czy rozsypany słonecznik mają być wyrazem naszej troski i empatii wobec „skrzydlatych braci” w najtrudniejszej porze roku.

Ptaki dokarmiane są w wielu krajach świata. Jak podaje ukpetfood.org, badania pokazują, że w Wielkiej Brytami aż 58 proc. gospodarstw domowych dokarmia ptaki. Liczba ta jwskazuje na głęboko zakorzenioną potrzebę wspierania lokalnej fauny. Analizy wykazują też, że dokarmianie do nie tylko domena osób starszych, ale też tych młodszych.

Podobne statystyki dotyczą naszego kraju. Na stronie GoodOnePR czytamy, że aż 55 proc. Polaków przyznaje, że w okresie jesienno-zimowym regularnie dokarmia dziko żyjące ptaki. Dla większości z nas powodem są właśnie nasze dobre intencje. Po prostu chcemy, żeby ptakom było w tym okresie lżej.

Czy naprawdę powinniśmy dokarmiać ptaki?

Pamiętajmy przy tym, że ptaki pojawiły się na Ziemi miliony lat temu – na długo przed człowiekiem. W przeszłości ludzie nie dokarmiali ptaków, a jeśli już, robili to głównie po to, by ułatwić sobie polowanie na nie.

W końcu ingerujemy przecież w przyrodę, która dobrze radzi sobie bez nas. Czy musimy więc dokarmiać ptaki?

– Najuczciwsza odpowiedź brzmi: nie musimy. Ale jeśli już, to interwencyjnie i mądrze – odpowiada zoolog, dr hab. Piotr Tryjanowski, prof. Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, zapytany przez SmogLab.

Ornitolodzy podkreślają, że dodatkowe jedzenie w okresie zimowym nie zawsze jest potrzebne. Wręcz może to przynieść więcej szkód niż pożytku. Kiedy możemy dokarmiać ptaki, by robić to mądrze?

– Dokarmianie ma uzasadnienie głównie w okresie realnych niedoborów – mróz, śnieg, zlodzenie – a nie dlatego, że zima jest w kalendarzu – odpowiada prof. Tryjanowski.

Naukowiec zwraca uwagę, że dokarmianie powinno być ograniczone w czasie. Najlepiej zaczynać późną jesienią, po pierwszych mrozach i kończyć wczesną wiosną, gdy ptaki wracają do pokarmu naturalnego (w tym owadów).

Szkodliwa „dopłata energetyczna”

Dokarmiając ptaki, możemy pomóc jednemu gatunkowi, a jednocześnie zaszkodzić innym. Sikory, kowaliki czy dzięcioły, to te gatunki, którym nic nie zagraża. Ich liczebność utrzymuje się na stałym poziomie od lat. Pomagając ptakom możemy doprowadzić do zwiększenia populacji danego gatunku, szkodząc tym samym innemu.

Chodzi o to, że wiele ptaków wędrownych, podejmujących trud dalekich migracji do Afryki czy Azji, zmaga się z coraz większą konkurencją po powrocie na lęgowiska. Zajęte wcześniej dziuple i terytoria mogą oznaczać dla nich przegraną w walce o miejsce do rozrodu. To problem, który nie dotyczy tylko Polski, ale całej Europy, wręcz całej strefy umiarkowanej.

– Nieco paradoksalnie dokarmianie działa jak stała „dopłata energetyczna”. Zwiększa przeżywalność części osobników, potrafi też przesuwać skład gatunkowy w stronę ptaków, które najlepiej korzystają z karmników (zwykle pospolite, oportunistyczne: sikory, wróble, kowaliki itp.). To może oznaczać większą konkurencję dla gatunków, które z karmnika korzystają słabiej albo wcale.

Pytamy poznańskiego zoologa, czy w ten sposób możemy doprowadzić mówiąc wprost do „rozpasania” populacji?

– Rozpasanie jest oczywiście pewnym skrótem myślowym. W praktyce część kosztów pojawia się gdzie indziej. Ryzyko chorób rośnie, bo karmnik skupia wiele ptaków w jednym miejscu – to klasyczny mechanizm dla patogenów – odpowiada Tryjanowski.

To jednak nie wszystko.

– Ryzyko drapieżnictwa też rośnie, bo karmnik jest „bufetem”, który ułatwia polowanie (krogulec, koty). W polskich warunkach (nasze badania) pokazano to eksperymentalnie na 52 stanowiskach w zachodniej Polsce: karmniki zwiększały liczbę drobnych ptaków, a za nimi pojawiali się drapieżnicy – zwraca uwagę prof. Tryjanowski.

Dokarmianie nie rozwiązuje problemu

Co do ptaków – prawdziwym problemem jest np. stosowanie pestycydów zabijających owady, które są ich pokarmem. – Tu intuicja jest dobra: kryzys wielu gatunków nie wynika z tego, że zimą głodują, tylko z tego, że w sezonie lęgowym brakuje im bazy pokarmowej (owadów) i siedlisk. A chemizacja i uproszczenie krajobrazu rolnego to ważny element tej układanki – odpowiada nasz rozmówca. – Jeśli ktoś nie chce dokarmiać, to nie jest to „zaniedbanie przyrody” – dodaje.

Ograniczenie chemizacji rolnictwa to jedno. Pozostawianie dzikich fragmentów ogrodu, tworzenie rezerwatów, ochrona siedlisk, mokradeł, sadzenie drzew i krzewów śródpolnych – to są działania, które bardziej pomogą ptaków niż samo dokarmianie ich zimą.

– Zimowy słonecznik nie odrobi letnich strat owadów. Co więcej, jeśli dokarmianie trwa za długo, ptaki mogą częściej wybierać łatwe kalorie zamiast pełnowartościowego pokarmu naturalnego, co eksperci obrazowo porównują do „chipsów zamiast warzyw” – zwraca uwagę prof. Tryjanowski. – Jeśli więc myśleć o „rekompensacie”, to skuteczniejsza jest zmiana praktyk, a dokarmianie traktowałbym co najwyżej jako pomoc doraźną w trudnych tygodniach – zaleca.

Zdjęcie tytułowe: Shutterstock/Artush

Autor

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracujący od lat z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.