Udostępnij

Rzecznik Wojska Polskiego dla SmogLabu: przyroda jest naszym sojusznikiem

02.02.2026

Tarcza Wschód to część naszego systemu infrastruktury obronnej, która ma zabezpieczyć Polskę przed ewentualnym atakiem ze wschodu. Sojusznikiem i jednym z jej elementów jest środowisko naturalne.

Przypomnijmy, że Tarcza ma działać jako zapora przeciw czołgom, wozom bojowym oraz zwartym pododdziałom przeciwnika. Inaczej, niż szczelna zapora na granicy, która ma oddziaływać na pojedyncze osoby.

Pojęcia te precyzowaliśmy na łamach SmogLabu latem ubiegłego roku, gdy Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) spotkało się z organizacjami przyrodniczymi, chcąc współpracować przy wykorzystaniu natury jako naturalnego sprzymierzeńca w zatrzymaniu wroga. Wtedy obie strony nie kryły zadowolenia. Dziś sprawdzamy jak układa się koordynacja działań, co planują siły zbrojne i czy naukowcy są zadowoleni z dotychczasowych efektów?

Płk Pietrzak: obszary przyrodnicze to istotny sojusznik systemu obronnego

Wojsko Polskie podsumowało niedawno ubiegły rok prac nad przedsięwzięciem. Informuje przy tym, że integralnym elementem programu jest tzw. Zielona Tarcza Wschód, która „zakłada wykorzystanie środowiska naturalnego jako wsparcia zdolności obronnych państwa. We współpracy z resortem klimatu realizowane są projekty odtwarzania torfowisk, bagien i mokradeł w obszarach o kluczowym znaczeniu operacyjnym”.

Działania mają łączyć cele obronne i środowiskowe, wzmacniając odporność państwa przy poszanowaniu przyrody. Na realizację tych projektów w najbliższych latach planowane jest przeznaczenie ok. 120 mln zł.

Płk Marek Pietrzak, rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, odpowiedzialny za Program Tarcza Wschód, mówi SmogLabowi o Zielonej Tarczy:

– Współpraca z Ministerstwem Klimatu i Środowiska jest realizowana za pośrednictwem naszego Departamentu Infrastruktury. Nadal traktujemy obszary przyrodnicze jako istotnego sojusznika w systemie obronnym i to podejście pozostaje niezmienne. Podtrzymujemy wolę realizacji wszystkich ustaleń, o których mówiliśmy już w ubiegłym roku.

Natomiast, jak dodaje, Tarcza Wschód jest programem narodowym. – Jako Siły Zbrojne nie jesteśmy podmiotem właściwym do wprowadzania zmian pozostających w kompetencjach Ministerstwa Klimatu i Środowiska [MKiŚ – red]. Współpracujemy z tym resortem w zakresie odtwarzania torfowisk, bagien i mokradeł na obszarach o kluczowym znaczeniu operacyjnym. Zakres tych terenów został wcześniej uzgodniony z MKiŚ.

– Konsekwentnie stoimy na stanowisku, że budowa Tarczy Wschód może być realizowana z poszanowaniem środowiska naturalnego, a w wielu aspektach wręcz przyczyniać się do jego ochrony.

„Pozytywne deklaracje MON-u”. Naukowcy pytają co z odtwarzaniem mokradeł

Nastroje studzi nieco dr hab. Michał Żmihorski, prof. Instytutu Biologii Ssaków PAN, członek Polskiej Rady Ochrony Przyrody (PROP), mówi SmogLabowi: – Cały czas uważam, że pomysł Zielonej Tarczy jest dobry, zasadny. Bronię go i promuję, jako poniekąd jego współautor. Co ciekawe, ze strony MON-u nieprzerwanie są pozytywne deklaracje co do Zielonej Tarczy. Natomiast trochę mnie niepokoi skala jej wdrożenia.

Jego zdaniem można by zrobić dużo więcej. – Czas leci a szczerze mówiąc nie widzę w terenie jakiegoś intensywnego programu odtwarzania mokradeł. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku próbuje powoływać pojedyncze rezerwaty, które temu sprzyjają. To jest bardzo dobry pomysł, ale są to punktowe działania.

Podkreśla, że nie ma ogólnopolskiej akcji odtwarzania mokradeł i lasów naturalnych. – Cały czas obserwuję za to oczyszczanie dróg, poszerzanie ich, przywracanie do użytku czy wręcz budowę nowych. W tym przypadku inwestorami są lokalne samorządy, robią to Lasy Państwowe.

– Wojskowi powiedzieli wprost, że im mniej dróg, tym lepiej. Gdyby coś się zaczęło dziać, to chodzi o to, żeby nie ułatwiać wrogowi. Mimo deklaracji chęci „zdziczania”, posiadania mniejszej liczby dróg i odtwarzania bagien, to się nie dzieje. Wytłumaczeniem jest bezwład administracyjny. Może zarządzanie tą ideą trochę w kuleje, brakuje jednego organizatora, który by to realizował – dodaje prof. Żmihorski.

Zielona Tarcza Wschód. Ważna rola resortu klimatu i środowiska

– Z dostępnych mi informacji wynika, że w perspektywie najbliższych dwóch lat na te działania przewidziano środki w wysokości około 120 milionów złotych. To pokazuje, że Tarcza Wschód jest przedsięwzięciem o charakterze międzyresortowym, w którym poszczególne ministerstwa realizują jasno określone zadania. Ministerstwo Klimatu i Środowiska odgrywa w tym procesie szczególnie istotną rolę – mówi płk Pietrzak pytany przez SmogLab.

Zapowiada, że w najbliższym czasie odbędzie się spotkanie zespołu sterującego na szczeblu rządowym, na którym będą omawiane te kwestie i postępy dotychczasowych działań. – Wicepremier, minister obrony narodowej, jako osoba odpowiedzialna w rządzie za ten projekt, szczegółowo rozlicza stawiane zadania. To na tym forum uzyskamy pełną informację o rzeczywistych działaniach podjętych przez MKiŚ oraz Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.

Prof. Żmihorski przytacza w rozmowie zespół w MKiŚ, który jeszcze kilka miesięcy temu zajmował mapowaniem różnych inwestycji na pograniczu. – Nie wiem na jakim to jest obecnie etapie. Trochę mnie niepokoi, że nie ma tam strony naukowej, takiej przyrodniczej. Byłem oddelegowany do tego zespołu jako PROP – wskazuje.

„Ze względu na podnoszone tam kwestie niejawne”, prof. Żmihorski nie mógł dłużej brać udziału w naradach. Poczuł się, jak mówi, wyproszony. – Zasiadają tam za to Lasy Państwowe i Wody Polskie, więc nie przesadzałbym z niejawnością tych informacji i robieniem z nich tajemnic.

Propozycje przyrodników niejednokrotnie nie spodobały się zarządcom tych terenów. Chodzi m.in. o renaturyzację ekosystemów, której z kolei nie chcą osoby żyjące z produkcji drzewnej lub z zarządzania wodami.

Prof. Żmihorski: Czy MKiŚ jest w stanie udźwignąć to merytorycznie?

– Wydaje mi się, że Zielona Tarcza Wschód nie ma szansy na powodzenie, jeżeli nie będzie tam jakiegoś przyrodniczego, merytorycznego nadzoru, którego obecnie nie ma – przyznaje naukowiec. – Nie wiem, czy urzędnicy z Ministerstwa Klimatu i Środowiska są w stanie to udźwignąć merytorycznie i rzeczywiście zapewnić odpowiednią realizację programu.

Rzecznik Wojska Polskiego przekonuje: – Jesteśmy w stałym dialogu z Ministerstwem Klimatu i Środowiska oraz z przedstawicielami środowisk zajmujących się ochroną przyrody, którzy zgłaszają swoje oczekiwania i rekomendacje dotyczące realizowanych działań. Rolą wojska jest precyzyjne określenie potrzeb operacyjnych i wskazanie na mapie odcinków wymagających zabezpieczenia. Natomiast to Ministerstwo Klimatu i Środowiska – w porozumieniu z naszymi ekspertami – uzgodniło lokalizacje, na których będą odtwarzane torfowiska, bagna i mokradła. To właśnie MKiŚ odpowiada za realizację tych działań – zapewnia płk Pietrzak.

Przyroda, inżynieria i zaplecze

Rzecznika Sztabu Generalnego WP pytamy o 60 kilometrów Tarczy Wschód, która powstała w ubiegłym roku, a także o plany na bieżący.

– W 2025 roku rozpoczęto szereg procesów związanych z pozyskaniem dostępu do gruntów wzdłuż granicy. W terenie skutkowało to zabezpieczeniem granicy na odcinku 60 km, na co składa się 10 km rozbudowy linearnej oraz 50 km w ramach asortymentu inżynieryjnego zgromadzonego w trzynastu miejscach składowania. W 2026 roku planowana jest istotna intensyfikacja prac inżynieryjnych – zapowiada.

Zakłada się zabezpieczenie ponad 200 km granicy, w tym blisko 20 km w ramach dalszej rozbudowy linearnej. Pozostała część, obejmująca około 180 km, zostanie zabezpieczona przy użyciu asortymentu inżynieryjnego zgromadzonego w miejscach składowania. – Miejsca te znajdują się blisko granicy, aby w chwili zagrożenia asortyment mógł być szybko dysponowany na granicę celem blokowania tych zagrożonych odcinków.

– Ma to na celu umożliwienie szybkiego dysponowania tymi środkami w przypadku wystąpienia zagrożenia i natychmiastowego zabezpieczenia newralgicznych odcinków. System opiera się na trzech elementach:

  • wykorzystaniu uwarunkowań przyrodniczych;
  • rozbudowie linearnej infrastruktury inżynieryjnej;
  • zapleczu magazynowym.

Płk Pietrzak tłumaczy, że w wielu przypadkach kluczową kwestią jest dostęp do działek.

– Jeżeli są to grunty prywatne lub należące do KOWR [Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa – red.], ale pozostające w dzierżawie, to nie mamy do nich dostępu. W takich sytuacjach cofamy się od granicy i szukamy terenu do wybudowania miejsc składowania. Nie ma mowy o żadnych wywłaszczeniach, wielokrotnie to mówiliśmy, ale warto to jeszcze raz podkreślić.

Stalowy jeż przeciwpancerny. Fot. Volodymyr Herasymhuk/Shutterstock

Co, jak przylecą drony?

Podczas dyskusji o wykorzystaniu przyrody w obronności często pada pytanie: co będzie, jak przylecą drony? Co Wam, ekologom, da wtedy przyroda? Co Wam po tych bagnach?! – komentują przeciwnicy tych rozwiązań.

– Mam bardzo prostą odpowiedź na ten zarzut, bo to pojawia się dosyć często – mówi prof. Żmihorski. – Oczywiście bagno nie zatrzyma dronów, ale teren zdobywa piechota, która przejeżdża na ciężarówkach, a nie drony. Ostatecznie zajmują go po prostu żołnierze, którzy muszą fizycznie przyjechać na to miejsce, żeby je okupować. Jeżeli mówimy o rosyjskim żołnierzu, (nie owijając w bawełnę, bo o tym rozmawiamy), to on przyjeżdża na ciężarówce typu Kamaz czy na wozie bojowym piechoty.

– I o to właśnie chodzi, żeby on nie mógł przyjechać, bo będą bezdroża, bagna, gęste lasy. Nie mamy ambicji ograniczać ruch dronów czy rakiet, ale nie to jest kluczowe w obecnej wojnie. W obecnej wojnie [za wschodnią granicą] cały czas mamy ogromną frakcję gąsienicową. Pojazdy wjeżdżają, wojskowi okupują teren i mamy takie potem obrazki jak np. w Buczy. To przed tym chcemy być zabezpieczeni przez Zieloną Tarczę Wschód.

Płk Pietrzak potwierdza: – Na każdą formę zabezpieczenia można znaleźć środek jej przełamania. Nie istnieje zapora nie do pokonania. Tarcza Wschód nie jest też rozwiązaniem wymierzonym w drony czy rakiety. Trzeba jednak pamiętać, że niezależnie od użycia środków rażenia na odległość, przeciwnik, aby zająć teren, musi wprowadzić na niego swoje wojska. Rozbudowa inżynieryjna ma właśnie temu przeciwdziałać – by żaden żołnierz obcego państwa nie postawił stopy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Nie tylko betonowy jeż

Patrząc na Tarczę Wschód, jak mówi rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, należy postrzegać ją całościowo. Choćby przez rozstawianie BTS-ów (masztów GSM).

– Tarcza Wschód nie powinna być postrzegana wyłącznie przez pryzmat betonowych zapór czy zapór inżynieryjnych. Istotnym elementem są również inwestycje w infrastrukturę telekomunikacyjną, w tym maszty GSM. Dotychczas północna i wschodnia granica były słabo nasycone tego typu infrastrukturą, co generowało problemy z łącznością. Sytuacja ta ulega zmianie. Dowództwo Komponentów Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni współpracuje z lokalnymi operatorami. W ubiegłym roku uruchomiono siedem nowych stacji bazowych, a w bieżącym planowane jest uruchomienie kolejnych siedemnastu – wylicza płk Pietrzak.

– Robimy to nie tylko z myślą o ludności cywilnej, ale również o potrzebach Sił Zbrojnych. Nasycenie obszaru przygranicznego różnorodnymi systemami rozpoznawczymi wymaga stabilnej i niezawodnej łączności, umożliwiającej zbieranie i przetwarzanie danych. Szczegóły tych rozwiązań mają jednak charakter wrażliwy i nie powinny być przedmiotem publicznej debaty.

Za niezwykle istotny uważa fakt, że te elementy Tarczy Wschód, które widzimy w terenie, to nie są tylko jeże, miejsca składowania i gęste lasy, mokradła lub inne naturalne przeszkody terenowe.

To już pewne. Polska będzie miała nowoczesny system antydronowy

– Obecnie prowadzone są bardzo intensywne prace nad nasyceniem północnej i wschodniej granicy różnego rodzaju systemami technicznymi. Mogę jedynie potwierdzić, że będą to m.in. radary aktywne i pasywne, a także systemy bezzałogowe i antydronowe – mówi nam płk Pietrzak.

W piątek 30 stycznia ogłoszono duży projekt dronowy i antydronowy, który będzie realizowany w perspektywie dwóch lat. Podpisano kontrakt na dostawę systemów antydronowych SAN. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i sekretarz stanu w MON Paweł Bejda wzięli udział w podpisaniu umowy z konsorcjum firm w składzie: Polska Grupa Zbrojeniowa i Kongsberg Defence & Aerospace na dostawę systemów przeciwlotniczych z możliwością zwalczania bezzałogowych statków powietrznych.

Program SAN jest największym i najnowocześniejszym w Europie zintegrowanym systemem przeciwdronowym. – To nie jest pojedynczy sprzęt wojskowy. To jest cały system naczyń połączonych, efektorów, sensorów, oddziaływania na zagrożenia z powietrza, ze strony śmigłowców i przede wszystkim zagrożenia ze strony bezzałogowych statków powietrznych – mówił wicepremier i Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, cytowany na stronach rządowych.

„System SAN będzie składał się z 18 baterii systemów antydronowych, 52 plutonów ogniowych, 18 plutonów dowodzenia i 703 pojazdów. Wartość zamówienia wynosi około 15 mld zł netto, a większość środków pochodzić będzie z unijnego programu SAFE przeznaczonego na obronność” – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Zdjęcie tytułowe: Wojsko Polskie

Autor

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.