Udostępnij

Planujesz wakacje we Włoszech? Uwaga na kanibalistyczną galaretnicę

14.03.2026

Wenecja, jeden z najpopularniejszych kierunków turystycznych na świecie, staje dziś w obliczu nowego zagrożenia środowiskowego. Nie chodzi jednak o podnoszący się poziom morza, lecz o coraz cieplejsze wody Laguny Weneckiej i Adriatyku. To właśnie one sprzyjają inwazji obcych gatunków, które zaczynają zmieniać lokalny ekosystem i uderzać w rybołówstwo. Sytuacja ta może się też odbić na turystyce.

Globalne ocieplenie w przypadku Włoch to nie tylko coraz bardziej uciążliwe fale upałów i pożary. To narastający od lat problem gatunków inwazyjnych, które zagrażają lokalnej faunie takich akwenów, jak Morze Adriatyckie, w tym Laguna Wenecka. Co za to odpowiada? Przede wszystkim rosnące temperatury wód.

Morze Adriatyckie jest jednym z najszybciej ocieplających się akwenów na świecie, mimo iż nie leży na Dalekiej Północy. Jest bowiem płytkim i niemal zamkniętym akwenem otoczonym lądami. Reaguje więc bardziej niż inne morza na podobnych szerokościach geograficznych. To sprawia, że w jego wodach w ostatnich latach pojawiło się wielu – kolokwialnie mówiąc – nieproszonych gości.

Kanibalistyczna galaretnica wkracza do Laguny Weneckiej

Laguna Wenecka stała się swoistym poligonem doświadczalnym dla globalnego ocieplenia. Jednym z najbardziej widocznych i uciążliwych skutków tych przemian jest ekspansja obcych gatunków. Wśród nich niechlubne pierwsze miejsce zajmuje Mnemiopsis leidyi – żebropław znany jako „orzech morski”. Nie jest on meduzą, ale zalicza się do galaretowatych bezkręgowców. Ten pochodzący z zachodniego Atlantyku, szczególnie z przybrzeżnych wód Ameryki Północnej, bezkręgowiec uznawany jest za jeden ze 100 najbardziej szkodliwych gatunków inwazyjnych na świecie.

Najnowsze badania opublikowane w czasopiśmie Estuarine, Coastal and Shelf Science rzucają nowe światło na to, jak ten drapieżnik zdominował lokalny ekosystem i dlaczego przyszłość Laguny Weneckiej stoi pod znakiem zapytania.

Ten galaretowaty organizm na pierwszy rzut oka przypomina meduzę, ale ewolucyjnie jest od niej bardzo odległy. Mnemiopsis leidyi nie posiada parzydełek, a swoją ofiarę chwyta za pomocą lepkich komórek. Do Europy trafił prawdopodobnie w wodach balastowych statków, siejąc spustoszenie najpierw w Morzu Czarnym i Kaspijskim. Od początku XXI wieku coraz śmielej kolonizuje Adriatyk, a tu już w grę wchodzą zmiany klimatyczne, bo tamtejsze wody ocieplają się w tempie nawet 0,5 st. na dekadę – a to bardzo dużo.

Mnemiopsis leidyi. Źródło: Flickr/Vidar A – CC 2.0

– Może to zwiększyć jego występowanie w dużych skupiskach, a w konsekwencji podnieść ryzyko poważnych konsekwencji dla funkcjonowania całego ekosystemu laguny – mówi na łamach Euronews Valentina Tirelli, jedna z autorów pracy badawczej.

Warto dodać, że gatunek ten ma skłonności kanibalistyczne. Żebropław, będąc obojnakiem, potrafi uwalniać tysiące jaj dziennie, co samo w sobie jest pewnym zagrożeniem dla samego gatunku. W sytuacji braku pokarmu Mnemiopsis leidyi potrafi zjeść część swojego własnego potomstwa.

Zagrożenie dla lokalnego rybołówstwa

Analiza danych wykazała, że obecność żebropława w lagunie ma wyraźny charakter sezonowy. Populacja Mnemiopsis leidyi gwałtownie rośnie (tworząc tzw. zakwity) dwa razy w roku: późną wiosną oraz na przełomie lata i jesieni. Badacze udowodnili silną dodatnią korelację między liczebnością tych organizmów a temperaturą wody i jej zasoleniem.

Eksperymenty laboratoryjne pozwoliły wyznaczyć granice wytrzymałości tego bezkręgowca. Okazało się, że „orzech morski” jest niezwykle odporny – potrafi przetrwać w temperaturach od 10 do 32 st. C oraz przy zasoleniu w zakresie od 10 do 34 promili. Choć ekstremalne warunki (bardzo wysoka temperatura 32 st. C lub bardzo niskie zasolenie) osłabiają jego przeżywalność, to obecne trendy klimatyczne w regionie sprawiają, że Laguna staje się dla niego środowiskiem niemal idealnym.

Żebropław stanowi poważne zagrożenie dla dobrze funkcjonującego ekosystemu Laguny Weneckiej i większości wód Morza Adriatyckiego.

– Aby utrzymać bardzo wysokie tempo rozmnażania, gatunek ten jest żarłocznym drapieżnikiem zooplanktonu – wyjaśnia Tirelli. – Wykazano również, że ten żebropław poluje na jaja oraz stadia larwalne gatunków ważnych ekologicznie i gospodarczo, takich jak ryby i małże. Może to dodatkowo osłabiać odtwarzanie populacji i stabilność całego ekosystemu – dodaje.

Stwarza to poważne wyzwania dla rybaków, którzy obserwują spadek połowów, a także zapychanie sieci przez śluzowate organizmy.

– Nasze wyniki pokazują ogólny spadek połowów głównych gatunków docelowych o ponad 40 procent od momentu pojawienia się tego najeźdźcy. Najbardziej dotknięte są mątwy oraz babka trawiasta – oba gatunki stanowią ważne kulturowo i gospodarczo zasoby laguny weneckiej – zauważa badaczka.

Krab niebieski – kolejny intruz we włoskich wodach

„Orzech morski” to najgorszy gatunek inwazyjny w regionie, ale nie jedyny. Społeczności rybackie północnej części Adriatyku zmagają się już z innym groźnym drapieżnikiem. To Callinectes sapidus, czyli krab niebieski. Populacja tego ogromnego, mierzącego nawet 25 cm średnicy kraba w ostatnich latach gwałtownie wzrosła.

Ten skorupiak nie jest gatunkiem rodzimym dla włoskiego wybrzeża. Prawdopodobnie trafił tu pod koniec lat 40. XX wieku z wybrzeży Ameryki Północnej i Południowej na statkach transportowych wraz z wodami balastowymi. Jednak tak jak w przypadku żebropława za szybkim wzrostem populacji stoi globalne ocieplenie.

– Wraz z ocieplaniem się wód kraby stały się bardziej aktywne i żarłoczne. Gdy temperatura wody spadała, kraby jadły i rozmnażały się mniej intensywnie, jednak ostatnio sytuacja się odwróciła – powiedział jeden z rybaków w rozmowie z Euronews.

– Zwykle o pewnych porach roku, gdy temperatura wody spadała poniżej 10 st. C, ten krab nie radził sobie dobrze. Teraz jednak znajduje idealne warunki przez wszystkie 12 miesięcy w roku – potwierdza w rozmowie z Associated Press Enrica Franchi, biolog morska z Uniwersytetu w Sienie.

Krab niebieski. Fot. shutterstock/frantic00

Cios w turystykę?

Te gatunki stanowią więc poważne zagrożenie dla morskiej fauny regionu, a to może źle wpłynąć na turystykę. Włochy to nie tylko zabytki z czasów renesansu, to także ceniona na całym świecie kuchnia. Jeśli zacznie brakować ryb, małż czy krewetek, ciężko będzie sobie wyobrazić frutti di mare.

A trzeba wiedzieć, że kuchnia włoska to nie tylko duma narodowa i magnes na turystów, ale potężny filar gospodarczy Italii. Turystyka kulinarna, której ważną część stanowią także owoce morza, jest warta ponad 40 mld euro. Z kolei gastronomia daje zatrudnienie 1,3 mln Włochom, to około 7 proc. całkowitego zatrudnienia we Włoszech.

Przykrą z tego powodu wiadomością jest to, że UE nie chce, by krab niebieski został wpisany na listę inwazyjnych gatunków. Powód? Ten inwazyjny gatunek jest jadalny, ale nie dla Włochów i dla turystów, którzy chcą smakować to, co włoskie. Callinectes sapidus jak na razie do frutti di mare nie należy.

Zdjęcie tytułowe: Shutterstock/Mazur Travel

Autor

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracujący od lat z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.