Udostępnij

Stawka większa niż unijny budżet. Polska liderem batalii o przyszłość Europy

19.06.2026

Rozkręca się bitwa o kształt kolejnego unijnego budżetu. Polska stoi na czele kilkunastu państw, które domagają się, by był on jak największy. „Jako kraj nie walczymy tylko o interes Polski, ale i całej Europy” – podkreślają nasi rozmówcy.

W dniach 18-19 czerwca szefowie unijnych rządów po raz pierwszy omawiają wstępny projekt przyszłego budżetu wspólnoty na lata 2028-2034. Pisząc inaczej: będą ze wszystkich sił przeciągać kołdrę w swoją stronę.

Od tego, kto wygra, zależy przyszłość Europy, w tym jej konkurencyjność w rywalizacji z USA i Chinami, obronność w erze narastających konfliktów zbrojnych i tempo transformacji energetycznej, która z konkurencyjnością i obronnością łączy się bardzo mocno. Od efektu zaplanowanych na najbliższe miesiące negocjacji zależy też to, czy Polska wciąż będzie doganiać najbardziej rozwinięte kraje UE, czy znów zacznie od nich odstawać.

W skrócie: stawka jest znacznie większa niż unijny budżet.

Budżet UE, czyli konkurencyjność…

– Jako Unia Europejska walczymy teraz o to, żeby pozostać konkurencyjni – mówi zapytana przez SmogLab Zofia Wetmańska, wiceprezeska Instytutu Reform (think tank zajmujący się transformacją energetyczną).

Wetmańska przywołuje przy tym słynny już raport Mario Draghiego z 2024 r. Były prezes Europejskiego Banku Centralnego i były premier Włoch wyjaśnił w nim, że jeżeli UE chce zostać konkurencyjna względem Stanów czy Chin, to musi zwiększyć inwestycje do 750-800 mld euro rocznie. Czyli do poziomu ok. 4,5-5 proc. PKB państw wspólnoty, a więc ponad 2,5 razy większego od obecnej propozycji Komisji Europejskiej (niecałe 290 mld euro).

– To jest więcej niż jakikolwiek program inwestycyjny, który mieliśmy w historii. Plan Marshalla, który miał posłużyć odbudowie Europy po II wojnie światowej, był proporcjonalnie dwa razy mniejszy. Mówimy więc o gigantycznych wydatkach, które są jednak niezbędne – komentuje ekspertka.

Czytaj także: 170 tys. zł odprawy za trzy lata pracy górników. „Mocno kontrowersyjne”

…i niezależność Europy

Podobnie wypowiada się Jakub Safjański, jeden z dyrektorów w Konfederacji Lewiatan (określanej jako najbardziej wpływowa organizacja biznesowa w Polsce). Safjański zgadza się z koniecznością wzmacniania obronności przez państwa zagrożone konfliktami i oszczędności przez państwa poważnie zadłużone.

Według niego nie powinno to jednak odbić się na unijnych wydatkach na inne kluczowe cele, takie jak chociażby zielona transformacja, która zwiększa odporność całego kontynentu na kryzysy energetyczne.

– Fundamentalna wręcz sprawą jest uzależnienie Europy od nadmiernego importu paliw kopalnych z Zatoki Perskiej i innych regionów spoza Unii. Każdy kolejny kryzys z ostatnich lat pokazuje nam, jak ważna jest niezależność energetyczna i dla Europy, i dla Polski. Żeby tę niezależność uzyskać, najpierw trzeba w nią jednak zainwestować duże pieniądze. I absolutnie warto to zrobić – mówi nam Safjański.

Problem w tym, że nie każdy kraj chce to robić wspólnie.

Polska liderem wśród „Przyjaciół Spójności”

Polska stoi na czele 16 państw, które tworzą grupę „Przyjaciół Spójności”. To kraje domagające się większego i bardziej ambitnego budżetu, który według wstępnej propozycji Komisji Europejskiej ma wynieść 2 biliony euro (w skali całej siedmioletniej perspektywy budżetowej). Grupa ta pozostaje w wyraźnym sporze z państwami będącymi płatnikami netto, takimi jak Niemcy czy Szwecja, które naciskają na ograniczenie wydatków.

Od tego, która grupa zwycięży, zależy bardzo wiele. A wybór pomiędzy priorytetami, co miałoby uzasadniać ograniczenia budżetu UE, jest zdaniem Wetmańskiej wyborem nierealnym. „Nie ma bezpiecznej Europy bez Europy konkurencyjnej” – podkreśla ekspertka.

I mówi wprost: „Jako kraj nie walczymy tylko o interes Polski, ale i całej Europy”.

Czytaj także: Donald Trump walczy z „zieloną” energią. Efekt? OZE z rekordami w USA

Rozwój i transformacja

Szefowie Lewiatana i Instytutu Reform już w tytule wspomnianego apelu piszą dosadnie: w sporze o nowy budżet UE rozstrzyga się przyszłość polskiej gospodarki. Ich zdaniem ta przyszłość powinna być oparta o czyste technologie, które pozwalają produkować i zarządzać energią wewnątrz kraju. Tylko to pozwoli na wyraźne uodpornienie się na zewnętrzne wstrząsy i drastyczne skoki cen paliw, do których w ostatnich latach dochodziło już kilkukrotnie.

– Polska potrzebuje bezpiecznej i taniej energii z odnawialnych źródeł. Dlatego nowy budżet Unii Europejskiej musi przyspieszyć modernizację gospodarki – podkreślają Górski i Wetmańska. – Stabilna i przystępna cenowo energia elektryczna przestała być luksusem. Staje się fundamentem konkurencyjności gospodarki i warunkiem utrzymania polskiego przemysłu na globalnym rynku – dodają.

– W dobie kryzysów zadłużeniowych, demograficznych czy energetycznych, priorytetowy nacisk w unijnych strukturach powinien być kładziony na rozwój i transformację – uzupełnia Safjański, który w Lewiatanie odpowiada m.in. za kwestie energetyczne.

Paliwa kopalne, czyli wróg rozwoju

Warto przy tym dodać, że stawianie na paliwa kopalne to droga donikąd. Już dziś Polska importuje blisko połowę energii, z czego 80 proc. gazu i niemal 100 proc. ropy. I żadne inwestycje w krajowe złoża tego nie zmienią, bo ich ilości są po prostu znikome lub wręcz śladowe.

Ratunkiem nie będzie również węgiel – i to nie tylko dlatego, że samochody na węgiel nie jeżdżą. Ważne jest także to, że nawet bez unijnych opłat za emisje CO2 wydobywamy w Polsce najdroższy węgiel na świecie. Odpowiadają za to i rosnące koszty pracy, i coraz gorsza jakość wydobywanego węgla, i konieczność pozyskiwania go z coraz głębszych i trudniej dostępnych złóż. To wszystko sprawia, że nawet węgla importujemy coraz więcej – w ostatnich latach jedna dziesiąta tego surowca pochodziła właśnie zza granicy.

W rezultacie w latach 2015-24 niezależność energetyczna Polski wręcz zmalała. I to wyraźnie, bo import nośników energii wzrósł w tym czasie z 29 do 45 proc. Jak podaje Forum Energii, łącznie przełożyło się to na 1,2 bln zł wydatków w dziesięć lat. Nie będzie więc taniej energii w Polsce, jeżeli jej głównym źródłem miałyby być paliwa kopalne.

Autor

Szymon Bujalski

Prowadzi profil „Dziennikarz dla klimatu”, który obserwuje 30 000 osób na Facebooku i 60 000 osób na Instagramie. Autor książki „Recepta na lepszy klimat. Zdrowsze miasta dla chorującego świata”. Współpracuje z Nauką o Klimacie, OKO.press, Interią, WP, Onetem i SmogLabem. Prowadzi stronę Ziemia na Rozdrożu. Zaangażowany w tematykę zmiany klimatu, ochrony środowiska, zrównoważonego rozwoju miast i praw zwierząt. Prywatnie weganin żyjący bez samochodu, który lubi ubierać się w second handzie.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.